Pogoda jeszcze trochę nie może się zdecydować, ale to nie stoi na przeszkodzie amatorom karawaningu — przyczepy i kampery poszły w ruch, co widać już na kempingach i trasach tranzytowych. Niestety, pojazdy tego typu to wyjątkowo atrakcyjne kąski dla złodziei. Dlaczego? Stosunkowo łatwo się do nich dostać, a można na nich dużo zarobić — wyjaśniają policjanci. Według przytaczanych przez serwis polskicaravaning.pl danych Niemieckiego Stowarzyszenia Ubezpieczeniowego (GDV) prawdopodobieństwo utraty kampera jest pięciokrotnie wyższe niż w przypadku auta osobowego (dane za 2023 r.). Na szczęście, można złodziejom utrudnić pracę, a nawet zniechęcić ich do kradzieży.
Skradziony kamper odzyskany przez Straż GranicznąNadbużański OSG
Dlaczego złodzieje lubią kraść kampery?
Zrobiło się ciepło i znów trzeba pilnować kamperów. Złodzieje interesują się nimi, bo upatrują w nich szansę na szybki i wysoki zysk. Sprzedaż pojazdu kempingowego przynosi większe korzyści niż spieniężenie zwykłego samochodu (sprawdźcie sobie, ile kosztują choćby kilkuletnie kampery), a złamanie jego zabezpieczeń wymaga mniejszego wysiłku.
Funkcjonariusze z Saksonii, pracujący w specjalnej grupie "Soko Kfz", ujawnili, w jaki sposób działają grupy przestępcze specjalizujące się w kradzieżach kamperów. Cały proces rozpoczyna się od wytropienia pojazdów jeszcze bez wychodzenia z kryjówki — wystarczy komputer z dostępem do internetu i spacer po ulicach za pomocą Google StreetView. Niestety, to, co ułatwia nam życie, ułatwia też pracę przestępcom.
Na Google StreetView łatwo namierzyć kampery zaparkowane na ulicyŹródło: zrzut ekranu / Google Maps
Jak złodzieje kradną kampery?
Dzięki Google StreetView przestępcy namierzają pojazdy kempingowe, które mogą stanowić łatwy łup, bo stoją zaparkowane na ulicy — odpada problem forsowania bramy czy ogrodzenia. Po wytypowaniu auta przestępcy obserwują je przez pewien czas i oceniają stopień ryzyka. Potem przeprowadzają akcję, najczęściej tuż przed świtem, kiedy okoliczni mieszkańcy jeszcze śpią. Zdarza się, że do kradzieży dochodzi tuż przed planowanym wyjazdem właścicieli — to zwiększa zysk, bo w pojeździe znajduje się już przygotowany na urlop wartościowy sprzęt turystyczny.
Jak informują policjanci, włamanie do kampera zajmuje złodziejom zaledwie kilka minut, bo używają do tego specjalistycznych narzędzi. Następnie dezaktywują immobiliser (za pomocą urządzenia podłączanego do gniazda OBD), a uruchomienie silnika umożliwia im tzw. polski kluczyk. Przestępcy często są przygotowani na ewentualne kontrole drogowe — mają przy sobie fałszywe tablice rejestracyjne pochodzące z podobnych modeli, co pozwala im zmylić systemy monitorujące podczas wywożenia pojazdu poza granice kraju.
Tzw. polski kluczyk w stacyjce skradzionego kamperaGITD
Najczęściej kradzione kampery to auta koncernu Stellantis
Grupa "Soko Kfz" przekazała, że najwięcej kradzieży dotyczy pojazdów kempingowych zbudowanych na dostawczej platformie produkowanej przez koncern Stellantis. Nie jest to zaskoczeniem, bo to też najpopularniejsza baza pod budowę kampera i zachodzi tu zjawisko podobne do tego, które obserwujemy na rynku samochodów osobowych — złodzieje stawiają na najpopularniejsze modele, bo takie jest potem najłatwiej sprzedać (w przeciwieństwie do osobówek kampery jednak rzadziej są rozbierane na części).
Auta koncernu Stellantis działają na przestępców jak magnes z jeszcze jednego powodu — ich fabryczne zabezpieczenia są stosunkowo łatwe do obejścia. Co więcej, duża liczba takich pojazdów na ulicach ułatwia gangom podrabianie numerów VIN, dokumentów i tablic rejestracyjnych. To dlatego wśród najczęściej kradzionych modeli śledczy wymieniają Fiata Ducato, Peugeota Boxera i Citroena Jumpera. Nieco mniejszą popularnością wśród złodziei cieszą się fabryczne kampervany, takie jak Volkswagen California i Mercedes klasy V Marco Polo.
Kamper typu alkowa zbudowany na bazie Fiata DucatoPolicja
Jak zabezpieczyć samochód przed kradzieżą?
Aby zmniejszyć ryzyko utraty pojazdu, policjanci z Saksonii zalecają właścicielom powrót do sprawdzonych metod z "dzikich lat 90.". Akcesoria w stylu blokad montowanych na kierownice czy skrzynie biegów mogą wydawać się przestarzałe i śmieszne, ale działają, ponieważ znacząco wydłużają czas kradzieży takiego pojazdu. Widząc takie wyposażenie, przestępcy często rezygnują z prób włamania, bo walka z tymi blokadami wykracza poza "łatwą i szybką akcję".
Czy można zrobić coś jeszcze? Można przenieść się do współczesnych czasów i "zaszyć" w pojeździe niewielki lokalizator taki jak Apple AirTag i jego odpowiedniki. Każde nieautoryzowane przemieszczenie pojazdu wywoła alarm na urządzeniu właściciela i być może pozwoli właścicielom spłoszyć przestępców. Policjanci rekomendują umieszczanie naklejek informujących o monitorowaniu lokalizacji przez system GPS, nawet jeśli kamper nie ma takiego nadajnika i nie jest zgłoszony w żadnej bazie. Poza tym typowa prewencja, czyli parkowanie pojazdu wyłącznie w garażach, na strzeżonych parkingach i kempingach. Niestety, zapewniające poczucie wolności spanie "na dziko" nie jest zalecane. Oczywiście, to tylko dobre rady mundurowych — każdy może podróżować kamperem na własnych zasadach.