Letnią porą od wielu lat przez Goodwood przetacza się międzynarodowy tłum. Z olbrzymią siłą nabywczą... Nieprzypadkowo szefowie BMW ulokowali tam właśnie nową fabrykę Rolls-Royce. Pod ręką mieli też liczne warsztaty szkutnicze. Miejscowi rzemieślnicy prezentują najwyższy poziom kwalifikacji i są specjalistami od produkcji wyrobów z najlepszego drewna i skóry, co ma oczywiste znaczenie przy budowie auta klasy RR. Liczyło się też dogodne połączenie z Londynem, lotniskami Heatrow i Gatwick oraz bliskość dwóch portów Southamptom i Portsmouth. Poza tym w okolicy tej mieszkał przez wiele lat założyciel firmy sir Henry Royce. Nowy zakład zatrudnia 350 osób i jest niepowtarzalny, podobnie jak niepowtarzalny jest wytwarzany tu samochód. Roczna produkcja modelu Phantom wynosić będzie około 1000 sztuk. Wykonanie ręczno-mechaniczne Choć do wyboru są dwie wersje Longue i Theater, to każdy egzemplarz będzie inny, wykonany na indywidualne zamówienie. Zrealizowanie tego zadania wymaga ciągłej kontroli 2,5 tys. elementów i części, z których składa się auto. W określonym czasie odpowiednia część musi trafić na swoje miejsce. Kontrola obejmuje dostawców, produkcję, finanse i całą logistykę w zakładzie. Dostawcami części są głównie firmy europejskie, jedynie kilka specjalistycznych elementów przyjeżdża z Japonii i USA. Producent szczyci się tym, że wiele czynności wykonuje się ręcznie. Aluminiowa struktura nadwozia jest konstruowana i spawana ręcznie przez specjalistów w zakładach BMW w Dingolfing w Niemczech. Przed opuszczeniem tych zakładów nadwozie jest dokładnie czyszczone i poddawane obróbce wstępnej w celu uzyskania najwyższej odporności na korozję. Takie procesy, jak czyszczenie, fosforyzowanie, kadmowanie, piaskowanie, lakierownie, to już domena robotów. Ręka fachowca przydaje się jednak do malowania specjalnych linii na przetłoczeniach. W Phantomie montuje się 60 elemntów z drewna, wykonanych w miejscowym zakładzie. W ich produkcji przez wiele lat niewiele się zmieniło. Konserwatywna tradycja ogranicza innowacyjność. Złożone kształty i formy wykonuje się z forniru i wzmacnia ze względów bezpieczeństwa cienką warstwą aluminium. Całość pokrywa warstwa lakieru. Skórzane części i siedzenia wykonuje się także tradycyjnymi metodami, z tą różnicą, że skórę przycina się laserowym nożem. Jego wysokośćTak można się zwracać do tego kolosa ze względu na... wysokość auta. Mierzy ono w pionie 1632 mm i jest tonajwyższy wymiar w tej klasie limuzyn. Długością ustępuje wydłużonej wersji Maybacha. Wymiary nie były chyba tak ważne dla projektantów, jak zachowanie pewnego stylu, z którym Rolls jest utożsamiany. Designerzy szukali pomysłu, by zawrzeć w linii nadwozia elegancję, luksus i brytyjską tradycję. Charakterystycznym elementem pozostał grill - masywny, dominujący, teraz wręcz przytłaczający przód. Pewnie dlatego, że zmiejszono przednie światła i zmieniono ich układ. Siła w tym grillu tkwi olbrzymia, ale o elegancji można długo dyskutować. Im dalej od przedniego zderzaka, tym więcej spokojnych płaszczyzn, łagodnych linii, choć z wyraźnymi przetłoczeniami na bokach. W ich zakończeniu zamontowano tylne światła. Trudno mówić o typowym standardowym wyposażeniu, skoro producent twierdzi, że można do Phantoma zamówić w zasadzie wszystko, co jest możliwe do wykonania. Niemniej jako pierwsza na świecie limuzyna ma seryjnie montowany system PAX firmy Michelin umożliwiający jazdę po utracie powietrza w oponach. Dzięki systemowi audio Logic 7 podróżujący mogą korzystać z nawigacji satelitarnej, TV, telefonu, odtwarzacza CD, a liczba głośników i ich rozmieszczenie mają zapewniać "realną akustykę", czegokolwiek by to nie znaczyło. Informacje wyświetlane są na 6,5-calowym monitorze. Siła 12 cylindrówProducent podkreśla, że wyposażył limuzynę w silnik z akceptowalnym zużyciem paliwa, co oznacza spalanie 24,6 l/100 km w jeździe miejskiej i zaledwie 11 l/100 km na trasie. Zbiornik ma pojemność 100 l. Aluminiowy silnik V12 o pojemności 6749 ccm ma moc 453 KM i moment obrotowy 720 Nm. 2,5-tonowa limuzyna przyspiesza do 100 km/h w 5,9 s i może rozwinąć prędkość do 240 km/h. Po końcowym montażu auto przechodzi m.in. test wstrząsowy "shakera", by wyeliminować stuki i błędy w ustawieniu zawieszenia, oraz test szczelności na wodę. Potem czeka je już tylko transport do właściciela: ziemią, drogą morską albo powietrzną. Z rachunkiem na minimum 350 tys. euro.
Auto Świat
Najdroższa nisza
Najdroższa nisza
Auto Świat
Najdroższa nisza
Najdroższa nisza
Auto Świat
Najdroższa nisza
Najdroższa nisza
Auto Świat
Najdroższa nisza
Najdroższa nisza
Auto Świat
Najdroższa nisza
Najdroższa nisza