Mieszkańcy Tylicza, Mochnaczek i Muszynki nie zgadzają się na przedstawione im podczas konsultacji społecznych warianty przebudowy drogi krajowej nr 75. W niedzielę podczas zebrania takie stanowisko przedstawili burmistrzowi Krynicy Emilowi Bodzionemu, a kilka dni wcześniej projektantom i przedstawicielom Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Przebudowa drogi na tym odcinku jest konieczna, ponieważ stanowił on wcześniej drogę powiatową i został przekazany w zarząd GDDKiA 1 stycznia 2006 roku w stanie znacznego zniszczenia. Będzie to w zasadzie budowa nowej drogi, gdyż istniejący trakt nie posiada żadnych parametrów charakteryzujących drogę krajową, pomimo kilkumilionowych nakładów poniesionych przez GDDKiA na modernizację w ciągu ostatnich 2 lat. Inwestycja ma być realizowana w latach 2012-2014 i będzie kosztowało około 180 mln zł.

Specjalistyczna firma przygotowała pięć wariantów nowej trasy (każdy ma około 16 km długości). Jednak mieszkańcy są przeciwni planom budowy obwodnicy Mochnaczki, Tylicza i Muszynki według wariantów zaproponowanych przez GDDKiA. Nie akceptują żadnego z proponowanych wariantów a także sprzeciwiają się jakimkolwiek próbom dopuszczenia ruchu tranzytowego przez centrum miejscowości (co zakłada wariant zerowym, czyli modernizacja trasy na aktualnym przebiegu).

Protestujący podkreślają, że można wytyczyć drogę z dala od miejscowości, bliżej lasów i że są techniczne warunki do poprowadzenia traktu w taki sposób, by nie szkodził wioskom, gospodarstwom rolnym i agroturystycznym oraz turystyce. W przygotowywanym zbiorowym proteście podpowiedzą projektantom i zarządcom drogi kilka własnych projektów przebiegu trasy. Pojawiły się m in. propozycje, że można znaczną część traktu poprowadzić tunelami, jednak ze względu na olbrzymi koszt takiej budowy (1,5 mld zł za km), ten wariant nie jest wykonalny.

Według krakowskiego oddziału GDDKiA, pięć wariantów przedstawionych mieszkańcom, to tylko wstępne założenia. Nic nie zostało jeszcze przesądzone a konsultacje społeczne były prowadzone właśnie po to, żeby ludzie się wypowiedzieli oraz przedstawili swoje wnioski i uwagi.