To pierwszy w historii model marki z hybrydowym układem napędowym. Nadwozie kryje silnik V10 o pojemności 5.2 litra, który rozwija 610 KM. Centralnie umieszczona jednostka spalinowa napędza tylne koła za pośrednictwem siedmiobiegowej dwusprzęgłowej skrzyni. Obok przekładni zamontowano pierwszy szczotkowy silnik elektryczny. Pod przednią maską schowano natomiast kolejne dwa. Te odpowiadają za napęd kół przednich. Elektryczny zestaw generuje łącznie moc ok. 300 KM, a energię gromadzą w litowo-jonowych bateriach umieszczonych w środkowym tunelu.

Lamborghini Asterion można ładować z domowego gniazdka, dzięki systemowi Plug-in, co nie wyklucza tankowania 98 PB na stacjach paliw. Producent twierdzi, że nowoczesne hiperauto rozpędza się od 0 do 100 km/h w 3 sekundy, a prędkość maksymalna to 320 km/h.

Co ciekawe, korzystając wyłącznie z energii elektrycznej można poruszać się z prędkością do 125 km/h. Wówczas Asterion przekazuje całą moc na koła przednie. Podobno na pełnej baterii można przejechać dystans ok. 50 km.

I teraz uwaga, uwaga! Lamborghini raczej nigdy nie dążyło do obniżania konsumpcji paliwa, tymczasem Asterion to hiperultraekoszybki pojazd potrzebujący zaledwie 4.2 l/ 100 km. Oczywiście te zapewnienia możemy wsadzić sobie między bajki przy normalnym użytkowaniu.

Czy samochód trafi do produkcji seryjnej? Niewykluczone, ale Lamborghini chce najpierw sprawdzić jak rynek zareaguje na ich produkt i jakie wywoła zainteresowanie.