• Jeśli klucz udarowy dysponuje momentem rzędu 400 Nm, powinien bez trudu odkręcić koła każdego auta osobowego
  • Kompaktowy klucz udarowy powinien poradzić sobie także z odkręcaniem elementów podwozia
  • Pomimo podobnych deklarowanych osiągów praktyczne różnice pomiędzy narzędziami z różnych półek cenowych są jednak bardzo duże!

Koła samochodu osobowego przykręca się, w zdecydowanej większości przypadków, momentem w zakresie 120-160 Nm. Skoro tak, to 200 Nm powinno zawsze wystarczyć, by je odkręcić, prawda? W praktyce do poluzowania śrub często potrzebny jest znacznie wyższy moment niż ten, którym je dokręcono, nie ma bezpośredniej zależności pomiędzy momentem dokręcania a momentem potrzebnym do „zerwania” śruby. Poza tym na styku różnych stopów metali rozwija się korozja, śruby lubią „zapiekać się”, nierzadko ktoś dokręca je kluczem pneumatycznym, a wtedy...

Kompaktowy klucz udarowy – co to jest?

Kilku renomowanych producentów sprzedaje klucze udarowe zasilane akumulatorowo z momentem zrywającym na poziomie 900-1000 Nm, a jak dobrze poszukać, to znajdzie się na rynku akumulatorowa „bestia” z momentem rzędu 2000 Nm. Tzw. kompaktowy klucz udarowy dysponuje jednak maksymalnym momentem ok. 350-500 Nm – i to powinno, pomijając warsztatowe najcięższe zastosowania, wystarczyć. Takim kluczem bez trudu odkręcimy koło czy nakrętkę kierownicy, którą w innym wypadku trzeba odkręcać długą „lagą”w dwie osoby, ryzykując uszkodzenie mechanizmu blokady kierownicy. Czas luzowania takiej śruby dobrym kluczem udarowym to sekunda, czasem dwie...

Co testujemy?

Parkside PASSK 20-Li A1 – klucz udarowy z Lidla. Ten sprzęt teoretycznie dysponuje momentem 400 Nm – to powinno w użytku amatorskim wystarczyć aż, aż. Zaletą sprzętu jest taniość (mała walizka z kluczem, czterema nasadkami udarowymi, jedną baterią 4 Ah oraz ładowarką to wydatek w Lidlu ok. 300 zł (sprzęt występuje okazjonalnie w sprzedaży), bez problemu można go kupić też na Allegro – za cały zestaw Parkside PASSK 20-Li A1 trzeba zapłacić jednak 470-500 zł – w sumie też niedrogo). Baterie kompatybilne są z kilkunastoma amatorskimi elektronarzędziami sprzedawanymi w stacjonarnych sklepach Lidl oraz w sklepie internetowym tej sieci.

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Parkside PASSK 20-Li A1 – klucz udarowy duży i masywny, ale o wiele słabszy niż konkurencja o teoretycznie tych samych osiąach

Ryobi R18IW3 – aktualny model Ryobi – marki sprzedającej elektronarzędzia przyzwoitej jakości, ale nie dla profesjonalistów (tylko amatorzy mogą liczyć na naprawy gwarancyjne). Sam klucz kosztuje ok. 380 zł, ale trzeba dokupić baterie (akumulator 5 Ah od ok. 340 zł) i ładowarkę (od ok. 100 zł). Walizki brak – żeby ktoś nie pomyślał, że to sprzęt dla zawodowców. Moment obrotowy 400 Nm, trzy tryby pracy, oświetlenie LED. Za klucz, dwie „duże” baterie i ładowarkę trzeba zapłacić 1150-1200 zł, ale może komuś wystarczy jedna bateria? Baterie 18 V kompatybilne są z różnymi amatorskimi elektronarzędziami warsztatowymi i ogrodowymi tej marki – bez problemu napędzają np. kosiarkę do trawy.

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Ryobi R18IW3 – amatorski, ale całkiem dobry klucz udarowy o dobrych osiągach. Silnik szczotkowy. Baterie i ładowarkę kupujemy osobno

Dewalt DCF894P2 – najdroższy z testowanych kompaktowych kluczy udarowych, za to profesjonalny. Wprawdzie sam klucz kosztuje nie mniej niż 700 zł, ale pełen zestaw (DCF894 z dopiskiem „P2”: duża walizka systemowa z miejscem na akcesoria, dwie bateria 5Ah oraz ładowarka wychodzi nie tak źle (w każdym razie na tle amatorskiego Ryobi) – ok. 1400 zł. To jedyne z testowanych narzędzi z silnikiem bezszczotkowym. Moment 447 Nm – o 10 proc. więcej niż ma Ryobi i (w teorii) Parkside. Niby różnica nieduża... Trzy tryby pracy – słaby, mocny oraz automatyczny– urządzenie podczas dokręcania zmniejsza nacisk po napotkaniu oporu, a podczas odkręcania zwalnia, gdy opór ustaje – dzięki temu nie dociąga nakrętek za mocno i nie zdejmuje ich w niekontrolowany sposób. Dobre oświetlenie miejsca pracy. Baterie pasują do bardzo wielu profesjonalnych narzędzi: wkrętarek, różnych pilarek, szlifierek, polerek, młotów wyburzeniowych, narzędzi ogrodowych (w tym kosiarek)...

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Dewalt DCF894P2 – profesjonalny, bezszczotkowy klucz udarowy w zestawie z dwiema bateriami, ładowarką i walizką

Hamron – bezprzewodowy klucz udarowy 18V – najtańszy i już zdecydowanie nienowoczesny klucz, kupiony trzy lata temu w hipermarkecie Juli. Cena regularna – 249 zł, ostatnia cena – 199 zł, obecnie sprzęt wycofany z asortymentu, zastąpiony nowocześniejszym. W zestawie jedna bateria niekompatybilna z niczym innym i kieszonkowa ładowarka o niewielkiej mocy, czas ładowania 3-5 godzin. Maksymalny teoretyczny moment dokręcania to 300 Nm. Według dzisiejszych standardów – zabawka, a nie klucz udarowy, ale użyliśmy go, by przekonać się, jak zmieniły się w ostatnim czasie osiągi tego rodzaju narzędzi.

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Punkt odniesienia do aktualnej oferty udarowych kluczy akumulatorowych – sprzęt obecny w ofercie jeszcze 3 lata temu, jego osiągi w porównaniu do dzisiejszego sprzętu dzieli przepaść

Duży może więcej?

Silnik bezszczotkowy zużywa mniej prądu (ważne, gdy źródłem zasilania jest akumulator), no i nigdy nie trzeba wymieniać szczotek. W praktyce takie narzędzie jest też z reguły mniejsze niż odpowiednik o porównywalnej mocy z silnikiem szczotkowym. W naszym przypadku wygląda to tak: największy Parkside PASSK 20-Li A1 waży wraz z baterią 4Ah 2,63 kg (to naprawdę ciężki kloc), mniejszy Ryobi waży 2,33 kg z baterią 5 Ah, zaś DeWalt waży (z baterią 5 Ah) jeszcze o 100 g mniej niż Ryobi. Stary Hamron waży (z baterią 1,5 Ah) 2,24 kg, z czego masa baterii to tylko 360 g. Wielkość? Bezapelacyjnie największym kluczem jest Parkside, Ryobi jest znacznie zgrabniejszy, ale wciąż wyraźnie dłuższy od DeWalta. Osiągi? No cóż... nie jest tak, że im większy, tym lepszy.

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Elektronarzędzia z silnikami bezszczotkowymi są z reguły mniejsze niż sprzęt starszej generacji

Który odkręci koło?

Przy założeniu, że mamy do czynienia z prawie nowym samochodem i że śruby kół przykręcone są prawidłowo (nie za mocno), każdy z testowanych kluczy powinien dać radę. Zanim więc nasze klucze trafią na trudnego przeciwnika, sprawdźmy, jak działają w komfortowych warunkach.

Hamron: stuk, stuk, stuk... z pewnym ociąganiem się klucz odkręca koło nowego auta osobowego, gdy śruby przykręcone są momentem rzędu 100 Nm. 120 Nm w połączeniu z niską temperaturą otoczenia to już jednak bariera nie do przejścia! Po 3-4 sekundach pracy klucz wyłącza się za sprawą obwodu ochronnego baterii. Wyłączasz, włączasz – znów działa, ale gdy 3-4 sekundy nie wystarczy do poluzowania śruby, klucz poddaje się. Odkręcić tym koło nowego SUV-a (dokręconego momentem 160 Nm)? Nawet nie próbuj. Jedyne zastosowanie, jakie przychodzi do głowy, to użycie przejściówki z 1/2 kwadrat na 1/4 hex (sześciokąt) i przykręcanie/odkręcanie tym sprzętem mniejszych śrub. Ale do takich rzeczy używa się jednak narzędzi mniejszych, bardziej poręcznych... Na tym kończymy test Hamrona, który być może ma problem ze „zleżałą” baterią, ale nie sposób jej dokupić. W przypadku narzędzi systemowych kupno samej baterii jest bezproblemowe, w tym przypadku praktycznie niemożliwe.

Parkside PASSK 20-Li A1: klucz duży, ciężki, a rozpędza się jak... rozrusznik samolotu Antonow. Niezbyt gwałtownie. Śruby naszego SUV-a odkręca (120 Nm) dość łatwo, ale dokręcone momentem 160 Nm już nie za bardzo. Śruby starego Mercedesa, które ręcznie odkręcamy, skacząc po kluczu... jedne odkręca, a innych nie. Narzędzie jest raczej słabe, niby w większości przypadków daje radę, ale jednak nie zawsze i trzeba mieć pod ręką na wszelki wypadek zwykły klucz i solidną przedłużkę. Duże rozczarowanie – sprzęt wydaje się masywny i solidny, a nie ma siły. Na plus: nie włącza się zabezpieczenie baterii, co zwiększa szanse na odkręcenie opornej śruby na zasadzie: potrzymam dłużej, może „puści”. Czasem puszcza, czasem nie.

Ryobi R18IW3 – te same śruby, które dla Parkside'a są wyzwaniem, odkręca bez trudu – idzie jak burza! Narzędzie ma spory odrzut (jak na tę wielkość narzędzia, naprawdę duży), a przy pracy iskrzy i śmierdzi. To nie jest tak, że nasz Ryobi R18IW3 iskrzy, bo jest fabrycznie nowy i jeszcze szczotki się nie dotarły – miały szanse, by się dotrzeć. Nie chciałbym pracować tym sprzętem w pobliżu materiałów łatwopalnych! Ryobi może źle znosić długotrwałą, codzienną pracę. Ale ma i zalety – do użytku raz na jakiś czas, jako podręczny kucz udarowy w garażu, sprawdzi się idealnie, naprawdę jest skuteczny. Nie ma stresu, że będzie miał takie problemy jak Parkside, by np. odkręcić koło. Jeśli masz już baterie tej marki, kupisz go tanio. Same baterie i akcesoria Ryobi są jednak nierozsądnie drogie jak na sprzęt tej klasy.

Dewalt DCF894 – narzędzie małe, lekkie, ma obudowę niewiele większą niż typowa zakrętarka udarowa. Startuje bardzo gładko. Nie iskrzy, nie śmierdzi, nie ma praktycznie odrzutu. Słaby jest? Wręcz przeciwnie – te same śruby, na które Parkside potrzebuje 10 sekund, Ryobi odkręca sekundę-dwie, Dewalt zdejmuje „jednym strzałem”, choć sprawia wrażenie tak „łagodne”, że łatwo „przeoczyć sukces”. Sprawdza się też tryb delikatny – stuk, stuk... w trybie odkręcania, po przełamaniu oporu, narzędzie nie przyspiesza (wtedy można skończyć pracę fachowo kluczem dynamometrycznym),. Tryb delikatny przeszkadza, gdy jakaś śruba ogólnie wkręca się z oporem, ale można go wyłączyć. Z racji małych wymiarów klucz nadaje się do prac przy zawieszeniu czy nawet pod maską – np. do odkręcania świec.

200 Nm i więcej...

Test na zaimprowizowanym „stanowisku badawczym”, gdzie bez ryzyka uszkodzenia samochodu mogliśmy śruby dokręcać momentem 200 Nm i więcej, dotyczył już tylko narzędzi marek Dewalt i Ryobi. Dewalt okazał się o włos mocniejszy – gdy Ryobi się poddał, Dewalt odkręcił „zabitą” śrubę z odczuwalnym trudem. Jednak dał radę, choć jest jednak mniejszy i lżejszy. Przekonaliśmy się też, że w trybie dokręcania, gdy się zdecydowanie przesadzi (zbyt długo przytrzyma włączony klucz podczas dokręcania)i, za pomocą dowolnego z dwóch mocniejszych testowanych kluczy można ukręcić śrubę M12 – jednak nie dzieje się to przypadkiem, trzeba się o to postarać.

Reasumując...

4 miejsce – Hamron: niska moc w odniesieniu do wielkości obudowy i końcówki 1/2 cala, za niska do odkręcania kół. Baterie niekompatybilne obecnie z niczym. Obecnie tylko narzędzia systemowe tego typu mają sens.

3 miejsce – Parkside PASSK 20-Li A1: cena nie do pobicia, również akumulatory są bardzo tanie (cena regularna baterii 4Ah to tylko 129 zł, a zdarzają się promocje). Użyteczność jednak ... mizerna. Jeśli nie mamy punktu odniesienia, możemy się tym narzędziem cieszyć, ale jeśli mamy...

2 miejsce – Ryobi R18IW3 nadaje się znakomicie do okazjonalnego użytku, jak na klucz kompaktowy pracuje mało subtelnie, ale skutecznie. Sprawdzi się przy odkręcaniu kół (ale raczej nie w warsztacie jako rzecz do codziennego użytku). Baterie kompatybilne z licznymi, lepszymi i gorszymi elektronarzędziami do domu i ogrodu, mogą skutecznie napędzić choćby kosiarkę do trawy – to zaleta. Brak choćby opcjonalnej walizki, brak uchwytu na pasek. Cena całego zestawu dość wysoka.

1 miejsce – Dewalt DCF894 to narzędzie z górnej półki, wszechstronne i profesjonalne. Za wyborem Dewalta przemawia nieduża różnica w cenie pomiędzy nim a amatorskim (no dobrze: półprofesjonalnym) Ryobi. Dobre wrażenie robi niska masa i małe wymiary sprzętu. Sprawdza się przy wymianie kół i przy innych naprawach mechanicznych. Przy założeniu, że klucz miałby pracować wyłącznie i na co dzień w warsztacie wulkanizacyjnym, gdzie skromne wymiary mają drugorzędne znaczenie, warto rozważyć większego brata z momentem 950 Nm. W warsztacie jako narzędzie do wszechstronnego użytku DCF894 jest super.