Ubezpieczyciele kombinują, by nie płacić!

Robert Rybicki
Robert Rybicki
Nasz czytelnik zgłosił ubezpieczycielowi szkodę. Po wycenie rzeczoznawcy ustalono koszt naprawy na 47 574 zł – ubezpieczyciel zgodził się, że tyle zapłaci. Auto trafiło do warsztatu i rozpoczęła się naprawa. Niestety, nieostrożny mechanik odkrył dodatkowe drobneuszkodzenie i wezwał rzeczoznawcę, aby przyjechał, dopisał ten drobiazg do listy i powiększył odszkodowanie. Rzeczoznawca przyjechał, likwidator chętnie dopisał drobiazg do listy, podsumował i... naprawa wyniosła ponad 48 tys. zł. Wystarczyło, aby „zrobić” szkodę całkowitą. Kwotę, jaką zaproponowano właścicielowi auta, zmniejszono do 30 300 zł.
Autor Robert Rybicki
Robert Rybicki
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!