• Niezatrzymanie pojazdu, mimo sygnałów dawanych przez policjantów jadących radiowozem to już nie wykroczenie, a przestępstwo
  • Kara za zignorowanie polecenia zatrzymania auta to nawet 5 lat więzienia
  • Zignorowanie polecenia policjanta stojącego przy drodze, który zatrzymuje auto lizakiem, to nadal tylko wykroczenie

Pijany uciekał przed policją, wiózł ciężarną kobietę i dziecko; Nie zatrzymał się do kontroli, uciekał przed policją 170 km/h; W trakcie pościgu już dzwonił do adwokata; Uciekał i niemal potrącił policjanta. W szpitalu usłyszał całą listę zarzutów – to tylko kilka z nagłówków z ostatnich dni. Jak widać, podejmujących próby ucieczki przed policją czy z miejsca kolizji wciąż nie brakuje. Zwykle okazuje się, że uciekający nie bez powodu starali się uniknąć kontaktu z policją – np. nie mieli uprawnień do prowadzenia pojazdów za wcześniejsze przestępstwa lub wykroczenia drogowe, byli pod wpływem narkotyków lub alkoholu, mieli nielegalne przedmioty w samochodzie lub też samo auto było „lewe”.

Ucieczka przed policją: pościg często kończy się w rowie

Najczęściej próba ucieczki okazuje się nieskuteczna – albo policji udaje się zatrzymać sprawcę od razu (często przy asyście pogotowia, kiedy spektakularny pościg kończy się jeszcze bardziej widowiskowym wypadkiem), albo najpóźniej po kilku dniach. Uciec autem bez pozostawiania śladów, które pozwalają dotrzeć później do sprawcy, w dzisiejszych czasach jest naprawdę trudno – takie rzeczy udawały się w latach 90., kiedy policjanci ścigali uciekinierów Polonezami, bez zaawansowanych środków łączności, a o wszechobecnym monitoringu i namierzaniu telefonów komórkowych nikt nawet nie myślał. Teraz w przypadku poważniejszych wypadków z udziałem nowoczesnych aut policja wraz ze służbami ratowniczymi na miejscu pojawia się automatycznie, powiadomiona przez system eCall, obowiązkowo montowany w autach homologowanych od marca 2018 roku.

Wbrew pozorom uciekać próbują nie tylko „szybcy i wściekli” kierowcy mocnych aut, które teoretycznie mogą być szybsze od policyjnych radiowozów – w jednym z głośniejszych pościgów ostatnich tygodni „pojazdem ucieczkowym” było poczciwe Daewoo Tico, którym pijany kierowca wiózł rodzinę.

Foto: Policja / Auto Świat
Wypadek

Ucieczka przed policją: co mówi Kodeks karny

Obowiązujący od czerwca 2017 roku artykuł 178b „Kodeksu karnego” brzmi:

Kto, pomimo wydania przez osobę uprawnioną do kontroli ruchu drogowego, poruszającą się pojazdem lub znajdującą się na statku wodnym albo powietrznym, przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych, polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego nie zatrzymuje niezwłocznie pojazdu i kontynuuje jazdę, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Warto zauważyć, że kwalifikacja zależy jednak od kilku szczegółów – polecenie musi być wydane „przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych”, a funkcjonariusz wydający polecenie zatrzymania musi poruszać się „pojazdem, statkiem wodnym albo powietrznym”. Przepis ten dotyczy sytuacji pościgu! Jeśli ktoś zignoruje polecenie policjanta stojącego przy drodze machającego lizakiem, to nadal jest to wykroczenie, a nie przestępstwo.

Artykuł 178b „Kodeksu karnego” dotyczy też tylko niezatrzymania pojazdu mechanicznego – ktoś, kto nie zatrzyma się do kontroli, jadąc np. na rowerze, popełnia wykroczenie.

Foto: Piotr Czypionka / Auto Świat
Pościg radiowozem z wideorejestratorem

Kiedy trzeba się zatrzymać?

Co oznacza użyte w przepisie sformułowanie „niezwłoczne zatrzymanie pojazdu”? Nie chodzi tu absolutnie o to, żeby stawać od razu, kiedy za wami rozbłysną policyjne koguty i kiedy usłyszycie sygnał dźwiękowy. Na autostradzie lub na drodze szybkiego ruchu takie zachowanie mogłoby być wręcz skrajnie niebezpieczne. Jeśli kierowca zwolni, włączy kierunkowskaz i będzie reagował na polecenia wydawane przez policjantów lub funkcjonariuszy innych uprawnionych służb, a także zatrzyma się w bezpiecznym miejscu, to nie grozi mu odpowiedzialność karna za złamanie tego przepisu. Jeśli przyspieszy lub zacznie wykonywać gwałtowne manewry, to musi się liczyć z konsekwencjami. Coraz częściej nawet zwykłe oznakowane radiowozy są wyposażone w wideorejestratory – nagranie to dowód!

Ucieczka przed policją: za co jeszcze grozi kara

Warto sobie uświadomić, że policjant podejmujący pościg za kierowcą, który nie zatrzymał się do kontroli, zwykle nie wie, kogo goni – czy jest to ktoś, kto np. boi się kary za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów, czy też może uzbrojony, poszukiwany przestępca albo złodziej uciekający skradzionym samochodem. To oznacza, że środki użyte do zatrzymania pojazdu mogą być poważne – z użyciem broni włącznie! W takich przypadkach najczęściej też na jednym zarzucie się nie kończy. Już samo niezatrzymanie się do kontroli i ucieczka przed ścigającym radiowozem jest przestępstwem (czyt. ramka na poprzedniej stronie), do tego może dojść zarzut „sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym” (art. 174 „Kodeksu karnego”, przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat), a szamotanina z funkcjonariuszami w czasie wyciągania z auta może zostać podciągnięta pod „naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza” (do 3 lat odsiadki) – lista możliwych zarzutów jest naprawdę długa, a dotkliwe kary grożą nawet wtedy, jeśli nikt poważnie nie ucierpi.

Uciekasz? Ubezpieczenie nie zadziała

Warto też wiedzieć, że jeśli podczas takiej ucieczki dojdzie do wypadku, to sprawca – nawet jeśli poruszał się ubezpieczonym autem – za szkody musi zapłacić z własnej kieszeni! Oczywiście, poszkodowani mogą liczyć na wypłatę z polisy OC sprawcy, ale ubezpieczyciel później będzie próbował odzyskać wypłacone pieniądze w formie tzw. regresu. Dodatkową karą orzekaną przez sąd jest zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.

Warto też przypomnieć, że od 7 listopada 2019 roku za niezastosowanie się do poleceń policjanta podczas kontroli drogowej grozi mandat w wysokości 500 zł!