Kto zatem może skorzystać z tego przywileju? W najlepszej sytuacji są posiadacze aut nowych z firmowym pakietem assistance. Garantuje on auta zastępcze klientom użytkującym samochody w okresie gwarancji lub np. podczas pierwszego roku eksploatacji. W wypadku aut starszych możemy już tylko liczyć na dobrą wolę dilera. Ale uwaga - nie zawsze assistance gwarantuje auto zastępcze! Możemy spotkać się z odmową, gdy zepsutym samochodem uda się nam dojechać do serwisu. Aby na pewno otrzymać zastępczy na czas naprawy, nasze auto musi zostać odholowane. Nie powinni mieć też problemu kierowcy, którzy mają ubezpieczeniową polisę assistance. Niestety, dostępna jest łączniez autocasco, a z tym wiążą się koszty, na które nie wszystkich stać. Niekiedy zresztą wykupienie ubezpieczenia AC jest ekonomicznie nieuzasadnione lub niemożliwe ze względu na wiek auta przekraczający 10 lat. Wynajem zapewnia samochody zastępcze Auta zastępcze mają też bez żadnych problemów zapewnione firmy, które użytkują pojazdy w tzw. wynajmie krótko- lub długoterminowym (za określoną opłatę miesięczną firma korzysta z pojazdów, ale - w odróżnieniu od leasingu - płaci tylko za paliwo, a za naprawy już nie). Co robić, gdy nie można liczyć na auto zastępcze? Jeżeli samochód został unieruchomiony w wyniku wypadku (kolizji), do którego doszło nie z naszej winy, możemy wynająć samochód w wypożyczalni i liczyć na zwrot kosztów przez towarzystwo ubezpieczeniowe sprawcy. Wiążą się z tym jednak ograniczenia, które wyraźnie preferują firmy (por. wypowiedź eksperta). Coraz częściej duże firmy dilerskie proponują auta zastępcze odpłatnie. Koszt wynajmu uzależniony jest od okresu wypożyczenia - im dłuższy, tym niższa stawka dzienna. Np. jeden z warszawskich dilerów Renault za wynajem Mégane na jeden dzień liczy sobie 122 zł (doba 183 zł), a na 7 dni udziela 10 proc. rabatu. Jeszcze większy upust można uzyskać w weekend.W wypożyczalniach jest niestety drogoW firmach zajmujących się wynajmem samochodów (Avis, Hertz itp.) ceny nie są niskie. Za najtańsze auta segmentu B trzeba zapłacić min. 300 zł za dzień roboczy. Chętnych jednak nie brakuje, gdyż brak samochodu może okazać się jeszcze bardziej kosztowny - za niewywiązanie się z umów grożą kary umowne, można też stracić kontrahentów.Zastępczy "dostawczak" to rzadkość u dileraDilerzy zazwyczaj nie mają w swoim parku zastępczych "dostawczaków", a jeśli nawet - to jest ich niewiele. Dostawczej "testówki" diler raczej nie pożyczy, bo łatwo można ją zabrudzić, zarysować itd. Co innego, gdy chodzi o auto osobowe. Jeżeli nie ma pojazdów zastępczych, VIP-y mogą liczyć na samochody demonstracyjne. Nie ma zazwyczaj problemu z ich wypożyczeniem w weekendy i święta, gdy salony sprzedaży są zamknięte.Samochody dla stałych klientów serwisuDilerzy w różny sposób przyciągają klientów do swoich warsztatów - na serwisowaniu aut zarabiają więcej niż na sprzedaży. Jednym ze sposobów jest właśnie zapewnienie klientom samochodu zastępczego. Zazwyczaj są to najtańsze modele, ale za to użyczone bezpłatnie. Klient ponosi jedynie koszty paliwa. Auta dilerskie mają pełne ubezpieczenie, ale w niektórych umowach użyczenia jest zapis, że gdy dojdzie do wypadku, klient zapłaci koszty umowne. Najczęściej musi wyrównać stratę wynikającą ze zmniejszenia zniżki (lub spowodowania zwyżki) na polisie dilera.