Poza ubezpieczeniem OC najczęściej – albo jako samodzielne ubezpieczenie, albo jako element pakietu – kupujemy polisę assistance. Dzięki ubezpieczeniu assistance nie obawiamy się problemów związanych z awarią samochodu na drodze: ubezpieczenie zapewnia holowanie do warsztatu, czasem także zorganizowanie transportu dla pasażerów, a w niektórych przypadkach – również samochód zastępczy, hotel itp. Niektórzy kombinują: mam stary samochód w kiepskim stanie, to gdy się zepsuje, będę miał zapewnione holowanie do domu lub do serwisu. Niestety, w przypadku wielu polis assistance poczucie bezpieczeństwa to jedyna rzecz, którą nam taki produkt zapewnia. By być pewnym, że kupujecie ubezpieczenie, które naprawdę jest wam potrzebne i że spełnia ono wasze wymagania, przed kupnem przeczytajcie jego warunki lub zapytajcie agenta ubezpieczeniowego o następujące kwestie:

1. W jakiej odległości od domu działa ubezpieczenie assistance?

Chodzi przy tym o... minimalną odległość. W wielu przypadkach ubezpieczenie nie działa, jeśli do usterki samochodu dojdzie zbyt blisko domu, przy czym ta minimalna odległość to może być 20, 40, czy też 100 km. Polisa może również nie mieć takich ograniczeń albo ograniczenia te dotyczą wybranych usterek. Dobre assistance zapewnia nam pomoc nie tylko podczas wyjazdu z rodziną na wakacje lecz także pod domem, gdy np. zimą rozładuje się akumulator i nie możemy uruchomić samochodu. Im większa minimalna odległość działania polisy od miejsca zamieszkania, tym mniejsze szanse na to, że w razie awarii będziecie mogli skorzystać z usług pomocy drogowej, gwarantowanej przez ubezpieczyciela. Jeśli nieczęsto oddalacie się autem od domu na większą odległość, to rzadko pojawi się sytuacja, gdy assistance ochroni was w jakikolwiek sposób (choćby potencjalnie). Assistance ma też inne ograniczenia terytorialne: tańsze polisy działają tylko w Polsce, a droższe i lepsze – także za granicą, co oczywiście ie dla każdego ma znaczenie.

2. Na jaką odległość będą wieźć zepsute auto?

Im tańszy wariant polisy, tym krótsza odległość, do której przysługuje bezpłatne holowanie. Może to być np. 20 albo 75 km, albo opcja: do najbliższego warsztatu, który znajdzie ubezpieczyciel. Opcja „powrót do domu na lawecie bez względu na odległość” jest rzadkością. Należy też brać pod uwagę, że pracownik pomocy drogowej będzie próbował – o ile jest na to szansa – uruchomić samochód na miejscu, by niknąć wożenia naszego auta do warsztatu. Ale to akurat nie jest problem.

3. Kto wybiera warsztat, do którego cię zawiozą?

Czy sam wybierasz warsztat w maksymalnym zasięgu ubezpieczyciela, czy też wybierają go za ciebie? Wiadomo: dla ubezpieczyciela im bliżej, tym lepiej. W praktyce opcja „najbliższy kompetentny warsztat” oznacza często „autoryzowany warsztat danej marki”, co wiąże się dla osoby korzystającej z assistance – zwłaszcza w przypadku starszych aut – z nieuzasadnionymi kosztami. Lepsza jest więc opcja taka, że my – po szybkim rekonesansie za pomocą smartfona i ewentualnie telefonu do warsztatu – wybieramy miejsce, do którego nas zawiozą (oczywiście w ramach zasięgu oferowanego przez polisę).

4. Zwrócą pieniądze, czy sami zapłacą za usługę?

Nie w każdym przypadku ubezpieczyciel organizuje bezgotówkową obsługę awarii – czasem trzeba najpierw zapłacić z własnej kieszeni, a potem można ubiegać się o zwrot pieniędzy. To może być istotne zwłaszcza w podróży zagranicznej(upewnijcie się przed wyjazdem, czy wasze assistance działa za granicą).

5. Czy muszę mieć koło zapasowe?

Często „pomoc w przypadku awarii koła” oznacza, że przyjedzie pomoc drogowa i pracownik wymieni koło na zapasowe – jeśli je masz. Nie masz koła zapasowego? To pomoc (jakakolwiek!) się nie należy! To samo dotyczy zresztą ubezpieczeń sprzedawanych pod hasłem „ubezpieczenie opon”, „ubezpieczenie kół”, itp. Opcja taka, że holownik zawiezie nasze auto za darmo do serwisu z powodu utraty ciśnienia w kole w przypadku wielu ubezpieczeń assistance i podobnych nie obowiązuje!

6. Czy polisa assistance dotyczy osoby, czy samochodu?

Jeśli polisa dotyczy osoby, to może obejmować każde auto, którym ta osoba jedzie. Ale gdy dotyczy samochodu, obejmuje konkretne auto, niezależnie od tego, kto nim kieruje. Może być jednak i tak, że ubezpieczenie działa tylko wtedy, gdy kierujemy osobiście samochodem wpisanym do polisy.

7. Czy moje auto nie jest za stare?

Często polisy assistance przyporządkowane do osoby (czyli dotyczą każdego auta, którym kierujemy) mają ograniczenia, jak np. wiek pojazdu. Jeśli twoje auto ma ponad 10 lat (czasem wiek graniczny to np. 7 lat), może być za stare. Tak wyglądają często polisy oferowane jako „darmowy” dodatek do ubezpieczenia OC.

Foto: 123RF
Wiek auta ma znaczenie! Mając assistance „na osobę” albo automatycznie dodane do polisy OC, nie zawsze możemy skorzystać z pomocy assistance albo pełnego zakresu usług, jakie polisa teoretycznie oferuje

8. Hotel w przypadku unieruchomienia auta: na jak długo?

Wiele polis assistance oferuje zakwaterowanie pasażerów uszkodzonego samochodu na czas naprawy, ale zazwyczaj tylko na jedną dobę, czasem dwie-cztery, z alternatywą w postaci pokrycia kosztów podróży albo zorganizowania transportu do miejsca zamieszkania. Dłuższe niż jedna doba zakwaterowanie ma sens głównie w przypadku podróży zagranicznych, gdy alternatywa natychmiastowego powrotu do domu, gdy nasz samochód czeka na części zamienne, w praktyce nie istnieje.

9. Auto zastępcze na czas naprawy naszego samochodu. Jaki i na ile?

Droższe polisy assistance oferują samochód zastępczy na czas naprawy samochodu. Ze względów praktycznych należy upewnić się, że nie jest to „jakikolwiek” samochód zastępczy lecz auto o parametrów zbliżonych do tego, którym jeździmy. Jeśli np. w podróży rodzinnej zepsuje nam się duże auto wyładowane ekwipunkiem wakacyjnym po dach, nie będziemy w stanie przepakować się do małego samochodu miejskiego. No i pytanie: na jak długo można dostać auto zastępcze i czy ewentualnie – ze względów organizacyjnych – taki samochód można przetrzymać za opłatą kilka dni po naprawie naszego samochodu?

Uważaj, by nie zostać z niczym!

Warto pamiętać, że ubezpieczenie assistance to nie jest abonament na holowanie samochodu czy źródło darmowego paliwa, jeśli zabraknie nam w drodze. Za dowiezione paliwo trzeba pracownikowi pomocy drogowej zapłacić gotówką, a w przypadku usterek samochodu prawo do transportu auta czy ludzi zależy od licznych szczegółów i wyłączeń, jakie przewidują warunki ubezpieczenia. Jeśli zatem auto zepsuło nam się w drodze, ale udało nam się dojechać do domu i następnego dnia dzwonimy do ubezpieczyciela, by zawieźli nasz samochód do serwisu, to raczej nie liczmy na tego rodzaju pomoc. Większość polis assistance oferuje pomoc w razie „nagłych awarii w podróży”, a więc w sytuacji, gdy samochód o własnych siłach dotarł do celu podróży, nie zostanie on następnego dnia zawieziony do warsztatu w ramach ubezpieczenia. Także w sytuacji, gdy objawy usterki występowały od dłuższego czasu, a przyznamy się do tego konsultantowi przez telefon, pomoc raczej nie zostanie nam udzielona. Rada: przed kupnem, a najpóźniej przed skorzystaniem z pomocy assistance, należy przeczytać dokument „Ogólne warunki ubezpieczenia”, by wiedzieć, do czego mamy prawo i jak rozmawiać z konsultantem, by pomoc uzyskać.