Kodeks drogowy i taryfikator mandatów są bezlitosne dla błędów, nawet tych popełnianych nieświadomie. Oto kilka przykładów takich nietypowych mandatów. Warto zapoznać się z nimi, a potem wziąć do ręki kodeks drogowy i odświeżyć swoją wiedzę z czasu zdawania egzaminu na prawo jazdy.

Opony

To, że nie jest dopuszczalna jazda na zbyt zużytych oponach, w których bieżnik ma mniej niż 1,6 mm wymaganej przepisami głębokości, jest raczej dla każdego oczywiste. Grozi za to zatrzymanie dowodu rejestracyjnego oraz mandat. Oprócz nadmiernego zużycia ogumienie nie może być zniszczone, popękane czy wybrzuszone.

Ale również nowe opony obowiązują odpowiednie zasady. Prawo wymaga, żeby ogumienie kół tej samej osi było jednakowe. Jeśli zatem założysz dwie różne opony, na przykład o różnym wzorze bieżnika, narażasz się na mandat i zatrzymanie dowodu rejestracyjnego.

Jeszcze jedna sytuacja to taka, kiedy opony wystają poza obrys samochodu - na to ryzyko narażeni są między innymi właściciele samochodów terenowych, ale też fani tuningu.

Przewożenie nietrzeźwego pasażera

Mało kto wie, ale przewożenie osoby będącej pod wpływem alkoholu lub środków odurzających jest zagrożone mandatem w wysokości 150 złotych. Spokojnie, tutaj na karę narażeni są jedynie motocykliści, przewożący pasażera na siedzeniu za sobą.

Tunel i odstęp

Zgodnie z kodeksem drogowym, w tunelu nie można zawracać. To wie chyba każdy. Mało kto natomiast pamięta o tym, że jeśli w tunelu utworzy się korek, należy zachować nie mniej niż pięć metrów odstępu od poprzedzającego samochodu. W przeciwnym razie grozi za to 100-złotowy mandat.

Ustawienie się do skrętu

Obserwacja codziennych zachowań kierowców każe przypuszczać, że o tym przepisie zwykle zapominamy. Chodzi o właściwe ustawienie się do skrętu. Na przykład skręcając w lewo z drogi jednokierunkowej, kierowca powinien ustawić się możliwie blisko... lewej krawędzi jezdni. Tymczasem często stoi na środku pasa lub - co gorsza - z prawej jego strony, blokując przejazd skręcającym w prawo.

Zgodnie z taryfikatorem mandatowym kierowca, który utrudnia przejazd innym pojazdom przez niewłaściwe ustawienie się do skrętu, naraża się na 150-złotowy mandat.

Włączanie się autobusu do ruchu

O tym przepisie też wielu kierowców zapomina. Kiedy widzą autobus z włączonym kierunkowskazem, chcący włączyć się do ruchu z przystanku, ani myślą ustąpić mu pierwszeństwa i pomóc w kontynuowaniu jazdy. Mimo tego że kierowca ten jest na drodze z pierwszeństwem, w tej sytuacji jest zobowiązany umożliwić autobusowi włączenie do ruchu.

Ten przepis obowiązuje w terenie zabudowanym, dając autobusom i trolejbusom pierwszeństwo. Jeśli jest to oznakowany autobus szkolny, należy mu ustąpić pierwszeństwa nawet poza terenem zabudowanym.

Oczywiście, autobus nie jest pojazdem uprzywilejowanym i nie może tego pierwszeństwa wymusić. Niemniej jednak niewpuszczenie autobusu sygnalizującego chęć włączenia się do ruchu zagrożone jest mandatem w wysokości 200 złotych.

Ostrzeganie przed policją

Ile razy, kierując się szeroko pojętą solidarnością kierowców, jadący z naprzeciwka kierowca mrugnął "długimi" światłami, ratując cię przed spotkaniem z policyjnym patrolem. Ile razy sam robiłeś podobnie. Tymczasem takie zachowanie, jeśli zostanie zauważone przez policję, zagrożone jest karą w wysokości 200 złotych.

Pamiętać też trzeba, że przypadkiem ostrzec możemy w ten sposób pijanego kierowcę, pirata drogowego czy przestępcę, który w przeciwnym razie wpadłby w ręce stróżów prawa.

Brud i zakrywanie tablic rejestracyjnych

Śnieg i błoto pośniegowe podczas jazdy gromadzą się na tablicy rejestracyjnej. Po pewnym czasie warstwa brudu staje się gruba i skutecznie ogranicza czytelność numerów rejestracyjnych. Jeżeli nie oczyścisz tablicy, najbliższe spotkanie z drogówką może się skończyć nieprzyjemnie. Stróże prawa mają możliwość udzielenia reprymendy i wręczenia mandatu opiewającego na kwotę stu złotych oraz przyznać 3 punkty karne.

To samo dotyczy celowego zasłaniania tablic w celu uniknięcia konsekwencji zdjęcia z fotoradaru.

Szron i brud na szybach

Wielu kierowców zdaje się nie przejmować szronem pokrywającym powierzchnię szyb i lusterek. W końcu po kilku minutach jazdy ciepłe powietrze z nawiewu rozpuści cienką warstwę lodu, a widoczność wróci do normy. Lenistwo będzie jednak naprawdę słono kosztować. Gdy policjant stwierdzi, że zaniedbanie zagraża bezpieczeństwu osób znajdujących się w pojeździe lub poza nim, mandat wyniesie od 20 do 500 złotych.

Podobnie w przypadku zbyt brudnych szyb, przez które widoczność jest ograniczona. Kiedy okaże się, że wycieraczki mają zniszczone pióra, a płynu zabrakło i umycie szyby na miejscu jest niemożliwe, kłopoty gotowe.

Zbyt powolna jazda

Każdy wie, że zbyt szybka jazda musi zakończyć się mandatem. Okazuje się jednak, że kij ten ma swój drugi koniec i również za zbyt powolną jazdę grozi mandat. Zgodnie z przepisami, kierowca powinien jechać z prędkością, która nie utrudnia jazdy innym. Jeśli wolna jazda nie jest uzasadniona, np. złymi warunkami, policjant może ukarać marudera mandatem od 50 do 200 złotych.

Kulig za samochodem

Na koniec przewinienie, które w okresie zimowym jest popularne, szczególne na wsiach i w małych miejscowościach - kulig za samochodem. Najczęściej do tragedii dochodzi na zakrętach, kiedy sanki wysuwają się poza obrys samochodu i jadą wprost na nadjeżdżające z przeciwka auto lub wpadają na przydrożny znak czy drzewo. Albo też przy gwałtownym hamowaniu auta ciągnącego sanki, kiedy te wbiją się pod samochód.

Kierowca, który zorganizuje taki kulig, zostanie ukarany mandatem w wysokości nawet 500 złotych. Do tego jego konto zasili 5 punktów karnych.