To nie Hollywood, lecz Pawłowice. Niezgodności z filmem akcji jest więcej: kamerą był prosty samochodowy wideorejestrator, a akcja nie toczyła się na zamkniętym placu, tylko na drodze publicznej. Scenariusz do tego filmu, niestety, napisało życie.
Przebieg tego zdarzenia zarejestrowała kamera zamontowana w Porsche. Uwieczniony na nagraniu slalom między autami na DK81 niestety nie miał "happy endu". Efektowna próba ominięcia Porsche wąskim pasem zieleni kończy się staranowaniem skręcającego w lewo Fiata. Ostatecznie wyczynowi kierowcy Corvette sporo brakuje do manewrów wykonywanych przez zawodowców.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kiedy doszło do "filmowej" kolizji na DK81?
Śląski oddział policji informuje: w niedzielę 11 października, tuż przed godz. 14.00 na drodze krajowej nr 81 doszło do bardzo groźnie wyglądającego zdarzenia. W Pawłowicach na jezdni w kierunku Katowic zderzyły się trzy samochody: Fiat Grande Punto, Porsche 911 i Chevrolet Corvette.
Według przybyłych na miejsce pszczyńskich policjantów chronologia zdarzeń była następująca:
- 1Lewym pasem jedzie 57-letni kierowca Fiata i sygnalizuje zamiar skrętu w lewo.
- 2Poruszający się za nim 41-letni kierowca Porsche odpowiednio reaguje i zwalnia.
- 337-letni kierowca Corvette spóźnia się z reakcją, zahacza o Porsche i wjeżdża prosto w skręcającego już Fiata.
Corvette ZR1X (zdj. ilustracyjne)
Auto Bild
Jak doszło do kolizji Corvette na DK81?
Przyczyna zdarzenia była najpowszechniejsza na świecie — niezachowanie ostrożności i odpowiedniej odległości. Chcąc uniknąć najechania na Porsche, kierowca Chevroleta gwałtownie odbił w lewo i wjechał na pas zieleni biegnący wzdłuż bariery energochłonnej. Mimo desperackiego manewru amerykańskie auto sportowe najpierw uderza w niemiecki wóz sportowy, a potem w poczciwego Fiata.
Na nagraniu wszystko rozgrywa się w ułamku sekundy, dlatego przez chwilę naprawdę można pomyśleć, że to urywek z kinowego hitu. Niestety, nie był to kontrolowany popis kaskaderski, lecz nieudana próba uniknięcia zderzenia.
Czy w kolizji na DK81 ktoś został ranny?
Tak, 57-letni kierowca Fiata został przewieziony do szpitala. Na szczęście według relacji mundurowych nie odniósł poważnych obrażeń. Droga w miejscu kolizji była zablokowana przez około godzinę, a kierowców kierowano wówczas na objazdy lokalnymi trasami. Kierowca Chevroleta został uznany za sprawcę zdarzenia i dostał już za to mandat.
Czy tego zdarzenia można było uniknąć? Oczywiście. Śląscy policjanci podkreślają jednak, że nie zawsze wystarcza jazda zgodna z ograniczeniem prędkości. Kierujący musi także dostosować tempo do natężenia ruchu, widoczności, stanu nawierzchni oraz zachowania innych uczestników. Powinien też zachować taką odległość od poprzedzającego pojazdu, aby mieć czas i miejsce na bezpieczne hamowanie.
Tutaj odstęp był zdecydowanie zbyt mały, a na pewno niedostosowany do tempa reakcji kierowcy Chevroleta. Pokazów w kinach nie będzie — 37-latek może liczyć co najwyżej na to, że zostanie gwiazdą "StopChama".