- Lexus LBX korzysta z układu 1.5 Hybrid o mocy 136 KM. Producent deklaruje przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 9,2 s oraz średnie zużycie paliwa od 4,4 l/100 km
- Już bazowa wersja ma Lexus Safety System +3, kamerę cofania, automatyczną skrzynię, dwustrefową klimatyzację, ekran 9,8 cala, nawigację w chmurze oraz bezprzewodową łączność ze smartfonem
- Model z rocznika produkcyjnego 2026 kosztuje obecnie od 133 000 zł. To o 23 400 zł mniej niż wynika z ceny katalogowej
- Najczęściej wybierana odmiana Elegant z pakietem Tech została wyceniona od 157 600 zł. W tej wersji dochodzą między innymi 18-calowe felgi, cyfrowe zegary 12,3 cala i elektrycznie sterowana pokrywa bagażnika
Rano. Hybryda pokazuje charakter już na pierwszych metrach
Miasto szybko ściąga samochody na ziemię. Wystarczy kilka minut między osiedlową bramą, światłami i ciasnym parkingiem, żeby sprawdzić, czy napęd naprawdę pracuje tak, jak oczekiwaliśmy.
W Lexusie LBX ten egzamin zaczyna się całkiem udanie, bo pełna hybryda 1.5 o mocy 136 KM nie próbuje grać sportowej nuty. Deklaracja jest inna – ma działać płynnie i… to się świetnie udaje.
Układ współpracuje z przekładnią E-CVT i może napędzać przednie koła albo obie osie w wersji E-FOUR. Odmiana FWD przyspiesza do 100 km/h w 9,2 s, co w tym aucie brzmi nader rozsądnie. Jeszcze ważniejsze jest jednak to, jak samochód reaguje na gaz przy ruszaniu, jak miękko zbiera się z niskich prędkości i czy przejście między jazdą elektryczną a spalinową pozostaje dla kierowcy właściwie niezauważalne.
LBX w mieście pokazuje swój sens. Rusza lekko, nie szarpie, nie podbija tętna w korku i daje wrażenie mechanicznego porządku. Test został zdany.
Kompaktowy format, lexusowe oczekiwania
Przypomnijmy, że LBX jest najbardziej kompaktowym modelem Lexusa, więc szczególnie ciekawie wypada pytanie, jak marka przełożyła swoje standardy na samochód stworzony do europejskich miast.
W takim aucie premium zaczyna się od spraw przyziemnych, ale bardzo konkretnych: wyciszenia kabiny, pozycji za kierownicą, skutecznej klimatyzacji, logiki obsługi multimediów i kamery cofania, która naprawdę pomaga wtedy, gdy miejsce parkingowe ma szerokość optymistycznej obietnicy dewelopera (skąd my to znamy, co?).
Kabina jest ustawiona wokół kierowcy w typowo lexusowy sposób. Nie ma efekciarstwa, ale niewątpliwie zachowany został porządek. Ekran multimedialny ma 9,8 cala, system obsługuje nawigację w chmurze, a smartfon łączy się bezprzewodowo. Do tego dochodzą elektryczne klamki, dwustrefowa klimatyzacja automatyczna, podgrzewane i elektrycznie składane lusterka oraz automatyczna skrzynia już w standardzie.
Spodoba nam się także to, że nawet bazowy LBX nie sprawia wrażenia wersji z cennikowego marginesu. Ma Lexus Safety System +3, kamerę cofania, 17-calowe felgi aluminiowe i komplet rozwiązań, których używa się codziennie. Cena wejścia nie jest eleganckim zaproszeniem do dopłacania i choćby także za tę portfelową uczciwość dopisujemy kolejnego „plusika”.
Korki, ciasne ulice i miejska gimnastyka
W centrum LBX ma właściwe proporcje. Nadwozie daje się łatwo wyczuć, układ kierowniczy pracuje lekko, ale bez sztucznego luzu, a kamera cofania robi dokładnie to, czego oczekuje się od takiego systemu. Pomaga w manewrach, zamiast odciągać uwagę efektowną grafiką.
Za tym wrażeniem stoi konkretna konstrukcja. Lexus wzmocnił platformę GA-B klejami strukturalnymi, zgrzewami o krótkim rozstawie i dodatkowymi usztywnieniami, a przy tym utrzymał niski środek ciężkości oraz punkt bioder kierowcy na poziomie 285 mm. Z przodu pracują kolumny MacPhersona. Z tyłu w wersji FWD zastosowano belkę skrętną, a odmiana E-FOUR ma układ podwójnych wahaczy, który mieści tylny silnik elektryczny.
Jest też system Vehicle Braking Posture Control. Elektronika steruje rozdziałem siły hamowania między osiami, żeby ograniczać nurkowanie przodu i stabilizować nadwozie podczas skrętu. LBX ma reagować zwarcie na ruch kierownicą, spokojniej zachowywać się przy hamowaniu i lepiej trzymać porządek na typowo miejskich nierównościach.
Na obwodnicy E-CVT pokazuje swój charakter
Na obwodnicy układ hybrydowy zmienia ton. Przy spokojnym tempie pracuje gładko i bez nerwowości, ale przy mocniejszym wciśnięciu gazu słychać typową dla E-CVT jednostajność obrotów. Kierowca dostaje płynne oddawanie mocy zamiast klasycznej zmiany przełożeń, więc charakter auta pozostaje jasny. Przewidywalność i niskie zużycie paliwa mają tu większe znaczenie niż sportowy teatr.
Przy prędkościach podmiejskich liczą się stabilność, poziom hałasu w kabinie i reakcja przy wyprzedzaniu. Wersja FWD przyspiesza od 0 do 100 km/h w 9,2 s, a wariant E-FOUR potrzebuje 9,6 s i dokłada napęd na cztery koła. Taki układ przydaje się zwłaszcza na śliskiej nawierzchni, podczas gorszej pogody i przy częstszych wyjazdach poza miasto.
Według WLTP zużycie paliwa zaczyna się od 4,4 l/100 km w wersji z napędem na przód oraz od 4,6 l/100 km w E-FOUR. W realnym teście warto rozdzielić wynik z miasta i trasy, bo pełne hybrydy Lexusa największą przewagę pokazują tam, gdzie samochód często zwalnia, odzyskuje energię i może korzystać z jazdy elektrycznej. Na drogach szybszego ruchu LBX nadal pozostaje oszczędny, ale jego najmocniejszy argument widać przede wszystkim w zmiennym tempie jazdy.
Cena nabiera znaczenia, bo wyposażenie zaczyna się wysoko
Lexus LBX Morizo RR Original Edition
LBX z rocznika produkcyjnego 2026 kosztuje obecnie od 133 000 zł. Cena katalogowa wynosi 156 400 zł, więc korzyść sięga 23 400 zł.
Duże zainteresowanie wzbudza odmiana Elegant z pakietem Tech, bo to właśnie ona ma być najczęściej wybieraną konfiguracją. Aktualna cena wynosi od 157 600 zł, czyli o 27 800 zł mniej od regularnego cennika. W tej wersji pojawiają się 18-calowe obręcze, cyfrowy zestaw wskaźników 12,3 cala, elektrycznie otwierana i zamykana pokrywa bagażnika, podgrzewana kierownica oraz fotele typu Sporty.
I tu dochodzimy do sedna. W takim samochodzie najniższa cena nie zawsze musi być najlepszą odpowiedzią. Bazowy LBX wygląda sensownie, bo ma mocny standard. Elegant z pakietem Tech dokłada jednak te elementy, które mocniej budują codzienne poczucie jakości. Cyfrowe zegary, lepsza prezencja na 18-calowych kołach i elektryczna klapa bagażnika brzmią jak dodatki, dopóki człowiek nie zacznie z nich korzystać każdego dnia.
Akumulator i hybryda. Temat warto nazwać wprost
W LBX-ie ważną częścią układu hybrydowego jest bipolarny akumulator niklowo-metalowo-wodorkowy. To rozwiązanie znane z większego RX-a, ale tutaj pracuje w bardziej kompaktowym opakowaniu. Lexus podkreśla większą gęstość mocy, szybszą reakcję na zapotrzebowanie kierowcy i sprawniejszą rekuperację podczas hamowania.
Akumulator umieszczono pod tylną kanapą, więc nie zabiera miejsca w kabinie ani przestrzeni bagażowej. Przeprojektowany układ chłodzenia ma pomagać w utrzymaniu stabilnej pracy i trwałości całego systemu, a sterowanie hybrydą wykorzystuje większą wydajność baterii przy ruszaniu oraz przyspieszaniu z niskich prędkości. Dzięki temu silnik spalinowy nie musi za każdym razem wchodzić na wysokie obroty, a kierowca dostaje bardziej liniową reakcję na gaz.
Dlaczego LBX stał się tak ważny dla Lexusa?
Globalna sprzedaż modelu przekroczyła 100 tys. egzemplarzy w niespełna dwa lata, a niema; połowa aut trafiła do europejskich klientów. W 2025 roku LBX był najczęściej wybieranym Lexusem w Europie. W pierwszym kwartale 2026 roku znalazł się wśród dwóch najpopularniejszych modeli marki na naszym kontynencie, obok NX-a.
To sporo mówi o rynku. Kierowcy wciąż chcą jakości, komfortu i dobrego wyposażenia, ale coraz częściej szukają tego w samochodzie lepiej dopasowanym do codziennych tras. Premium zmieniło skalę? Na pewno przestało być wyłącznie opowieścią o dużym nadwoziu i mocnym silniku. W miejskim crossoverze liczy się dopracowanie tych elementów, które decydują o nastroju kierowcy od poniedziałku do piątku.
Po jednym dniu z LBX-em najważniejsze pytanie brzmi więc bardzo konkretnie. Czy ten samochód daje poczucie Lexusa w formacie, który łatwo wpisać w codzienne życie? Jeżeli hybryda pracuje płynnie, spalanie zostaje przy rozsądnych wartościach, kabina trzyma poziom, a wyposażenie standardowe nie zmusza do nerwowego wertowania katalogu dodatków, odpowiedź zaczyna układać się sama.