• Pod koniec 2020 r. w chińskiej ofercie Volkswagena będzie aż 12 SUV-ów
  • Z kolei z myślą klientach, którzy kupują swój pierwszy nowy samochód Volkswagen wyodrębnił markę Jetta
  • Tapicerkę Volkswagena ID. ROOMZZ wykonano ją z materiału o nazwie AppleSkin, czyli sztucznej skóry składającej się w 20 proc. z... odpadów powstałych przy produkcji soku jabłkowego

Chiny kochają Volkswagena i Volkswagen kocha Chiny. W 2018 r. sprzedaż marki z Wolfsburga wyniosła 3,11 mln sztuk, co czyni ją numerem jeden w Kraju Środka i jednocześnie rynek chiński jest też największym dla Volkswagena na świecie. Swój sukces firma zawdzięcza szeregowi czynników – może się pochwalić m.in. najdłuższą wśród zachodnich producentów aut tradycją działalności w Chinach.

Pierwszą fabrykę Niemcy otworzyli tutaj w 1985 r.. Dziś sieć produkcyjną grupy Volkswagena w Chinach tworzą 24 zakłady. W przyszłym roku marka zacznie wytwarzać też modele elektryczne. Według prognoz Volkswagena chiński rynek nowych aut zwiększy się wówczas do ok. 24,5 mln sztuk rocznie, z czego ok. 1,3 mln będą stanowiły auta na prąd. Jednocześnie VW zakłada, że nadal w lawinowym tempie będzie rosła popularność SUV-ów i udział aut tego typu w wolumenie sprzedaży całej grupy wyniesie 40 proc. Dlatego najważniejszą premierą Volkswagena na salonie w Szanghaju i jest koncepcyjny model ID. ROOMZZ – jego seryjna wersja pojawi się na rynku w 2021 r.

Volkswagen ID. ROOMZZ jest 6. członkiem rodziny elektrycznych konceptów Volkswagena. To mierzący aż 4,92 m długości SUV wykorzystujący platformę MEB – filar elektrycznej przyszłości Volkswagena. Model ID. ROOMZZ napędzają dwa silniki: przednia jednostka osiąga moc 102 KM, tylna – 204 KM. Umieszczony w podłodze akumulator o pojemności 82 kWh ma zapewniać zasięg 450 km (wg cyklu WLTP) i można go ładować indukcyjnie lub przez kabel z mocą do 150 kW. Pierwszą setkę od startu Volkswagen ID. ROOMZZ osiąga już po 6,6 s i maksymalnie rozpędza się do 180 km/h.

Kierowca może prowadzić auto sam lub przekazać kontrolę elektronice. W tym celu należy położyć dłoń przez dłużej niż 5 sekund na znaczku Volkswagena na kierownicy. Wówczas uruchamia się tryb autonomicznej jazdy ID. Pilot i kierownica odsuwa się od kierowcy wtapiając w powierzchnię deski rozdzielczej. Volkswagen obiecuje autonomię na poziomie 4. czyli w wyznaczonych do tego miejscach, np. na autostradach lub miastach szczegółowo „zbadanych” przez oprogramowanie auta i dysponujących odpowiednią infrastrukturą. Do monitorowania otoczenia i sytuacji na drodze w trybie ID. Pilot służą 4 laserowe czujniki wysuwane z narożników dachu.

Ciekawostką jest także tapicerka foteli tego konceptu: wykonano ją z materiału o nazwie AppleSkin, czyli sztucznej skóry składającej się w 20 proc. z... odpadów powstałych przy produkcji soku jabłkowego.

Produkcyjna wersja Volkswagena ID. ROOMZZ będzie skierowana przede wszystkim do młodych członków zamożniejszej części klasy średniej chińskiego społeczeństwa, którzy szczególnie entuzjastycznie podchodzą do nowinek technicznych, żyją bardzo „cyfrowo” i zarazem deklarują troskę o kondycję środowiska naturalnego.

Z kolei z myślą o tych klientach, którzy kupują dopiero swój pierwszy nowy samochód w życiu Volkswagen wyodrębnił markę Jetta – nazwa hołduje popularnemu w Chinach modelowi Volkswagena, który był dla wielu chińskich rodzin pierwszym doświadczeniem indywidualnej motoryzacji. Pod tą nazwą już w 3. kwartale tego roku będą oferowane dwa SUVy i jeden kompaktowy sedan. Modele te mają plasować się cenowo poniżej Volkswagena i nawet Skody. W Szanghaju zaprezentowano SUVa VS5, który wyglądem i rozmiarami przypominającego Seata Atekę. Dokładne parametry techniczne pozostają jeszcze tajemnicą.

Równie powściągliwi na temat szczegółów przedstawiciele Volkswagena pozostają w przypadku pozostałych modeli prezentowanych w Szanghaju – podkreślają jedynie, że wszystkie pojawią się w chińskich salonach na przestrzeni najbliższych 2 lat. Największe wrażenie robi Volkswagen Teramont X – to potężny SUV w stylu coupe, mierzący blisko 5 m długości i 2 m szerokości. Jest bardziej sportową wersją rodzinnego i luksusowego modelu Teramont, oferowanego także na rynku amerykańskim pod nazwą Volkswagen Atlas. Zarazem stanowi bliższe seryjnej wersji rozwinięcie studyjnego modelu Atlas Cross Sport prezentowanego rok temu w Nowym Jorku. W Chinach auto ma być produkowane w ramach joint venture Volkswagena SAIC-VW.

Z kolei druga lokalna spółka z kapitałem chińskim – FAW-VW – otrzyma swojego SUVa coupe, który na razie nosi nazwę... SUV Coupe concept. Jest mniejszy od Volkswagena Teramonta X i będzie pozycjonowany nieco niżej. Tutaj bazą techniczną będzie Volkswagen Tayron – typowy SUV, który już jest w sprzedaży w Chinach i plasuje się między Tiguanem a Touaregiem.

Piątą nowością, która miała swoją światową premierę w Chinach jest Volkswagen SMV Concept. Ponad 5-metrowy SUV o smukłej sylwetce ale wielofunkcyjnym wnętrzu – podkreśla to jego nazwa: SMV to bowiem skrót od Sport Multipurpose Vehicle. Stanowi przeciwwagę dla SUVów w stylu coupe i ma 3 rzędy siedzeń. Ten model też będzie produkowany przez FAW-VW, częściowo jako wewnętrzny rywal dla Volkswagena Teramonta wytwarzanego przez SAIC-VW. Lokalni kooperanci mają mieć równe szanse i do pewnego stopnia „obstawiają” też różne terytoria kraju.

Pod koniec 2020 r. w chińskiej ofercie Volkswagena będzie aż 12 SUV-ów. Po co Volkswagenowi aż tyle takich modeli? Tu wracamy do prognoz chińskiego rynku: łączny, roczny wolumen tych 12 SUVów wyniesie w 2021 r. ok. 1,5 mln sztuk. Skala czyni tak duże zróżnicowanie oferty opłacalnym, zarazem marka musi też zaspokoić rosnącą potrzebę indywidualności młodych chińskich klientów.

Podsumowanie

Volkswagen lubi działać z rozmachem i rynek chiński daje ku temu znakomite warunki. Konsekwentna polityka rządu promująca zeroemisyjne samochody też ułatwia Volkswagenowi rozwinięcie „elektrycznych” skrzydeł. Kolejny krok to rozszerzanie usług wokół mobilności i rozwój systemów autonomicznej jazdy – w tym celu Volkswagen integruje swoje globalne działania badawczo-rozwojowe, zwiększając znaczenie oddziałów chińskich. Firma w imponującym stopniu wykorzystuje potencjał jaki dają Chiny ale druga strona medalu jest taka, że też niepokojąco silnie się od tego ogromnego rynku uzależnia.