Zazwyczaj informujemy was o kolejnych pojawiających się na polskich drogach odcinkowych pomiarach prędkości. Tym razem sytuacja jest przeciwna: trzy działające systemy OPP zostaną wyłączone i zdemontowane na dobre. GITD zlecił przetarg nie tylko na zdjęcie kamer, ale też uprzątnięcie całego terenu wokół tak, by wyglądał, jakby nigdy nie było w tych miejscach urządzeń OPP. Jak informuje Tomasz Budzik z Interii, kamery GITD nie będą jednak kurzyć się w magazynie — awansują na bardziej odpowiedzialne stanowiska. Pytanie, dlaczego w ogóle musiały. Czyżby GITD zaczynało już brakować kamer?
Piotr Szypulski / Auto Świat
Odcinkowy pomiar prędkości na trasie S8
Odcinkowy pomiar prędkości zniknie z trzech dróg
Według ustaleń Interii pierwszy OPP zniknie z obwodnicy Tarnowa w ciągu drogi krajowej nr 94. Obecnie kontrola działa tam na obu jezdniach, a każdy z odcinków ma prawie 4,4 km. Dla samochodów osobowych obowiązuje ograniczenie do 100 km na godz., a dla ciężarowych do 80 km na godz.
Druga instalacja zostanie zdemontowana na drodze krajowej nr 78 między Wilczą a Nieborowicami, na trasie z Gliwic do Rybnika. Trzecia natomiast przestanie działać na południowej obwodnicy Tarnowskich Gór, gdzie kontrolowany fragment DK11 ma zaledwie 990 m.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Nowe odcinkowe pomiary prędkości na A2 i S7
Demontaż dla samego demontażu nie miałby sensu. Kamery znikną z podanych powyżej lokalizacji, bo czeka je odpowiedzialniejsze zadanie — przeprowadzka na autostradę A2 i drogę ekspresową S7. Na "adwójce" kierowców czeka powtórka z budowy autostrady A1, czyli dziesiątki kilometrów jazdy pod ścisłym nadzorem.
Kamery trafią tu po to, żeby zapewnić bezpieczeństwo nie tylko kierowcom, ale przede wszystkim pracownikom firm budowlanych, które podjęły się poszerzenia A2 o dodatkowy pas ruchu na odcinku między Warszawą a Łodzią. Roboty drogowe będą prowadzone bez całkowitego zamykania trasy, ale kierowcy muszą być gotowi na zwężenia, zmienioną organizację ruchu i ograniczenie prędkości do 70 km na godz. — na przywołanej A1 dopiero system OPP sprawił, że kierowcy zdjęli nogę z gazu.
Kontrola na A2 ma objąć dwa wyjątkowo długie fragmenty. Między Dzierzgowem a Niesułkowem pomiar będzie prowadzony w obu kierunkach, na odcinkach liczących około 30 km w stronę Łodzi i 29 km w stronę Warszawy. Drugi system pojawi się między Koszajcem a Michałówkiem, gdzie kontrolowana trasa ma mieć około 48 km. Dokładny termin uruchomienia urządzeń nie jest jeszcze znany. A co z S7? Część sprzętu trafi na obwodnicę Gdańska, na wschód od połączenia z autostradą A1.
Czy GITD zaczyna brakować kamer do nowych OPP?
Formalnie nie ma informacji o tym, by formacja cierpiała na niedobór urządzeń. Przeniesienie już działających systemów, zamiast instalacji fabrycznie nowych zestawów, jest jednak dość zastanawiające. Sprzętowa żonglerka może też być spowodowana tym, że wspomniane lokalizacje były z perspektywy GITD chybione, bo kamery nie miały tam zbyt dużo pracy.
Na przebudowywanej autostradzie A2 zdecydowanie nie będą narzekać na nudę, bo kierowcy będą musieli na niej zwolnić aż do 70 km na godz. Co więcej, odcinki pomiarowe będą dłuższe (mają liczyć po kilkadziesiąt kilometrów!), a natężenie ruchu większe (to jedna z najważniejszych i najbardziej zatłoczonych tras w Polsce). Przeniesienie systemów można logicznie uzasadnić zwiększeniem bezpieczeństwa w miejscach, w których występuje większe ryzyko wystąpienia tragicznych w skutkach zdarzeń drogowych.
Piotr Szypulski / Auto Świat
Kamery OPP
Demontaż aż trzech instalacji jest jednak czymś nowym — pokazuje, że mapa automatycznych kontroli może się zmieniać. System, który dziś przygląda się kierowcom na obwodnicy miasta, jutro może trafić na plac budowy. Tak będzie w tym przypadku, choć jeszcze nie wiadomo kiedy. Wiadomo za to, że firma wyłoniona w przetargu będzie miała siedem tygodni na demontaż sprzętu. Otwarcie ofert złożonych w przetargu zaplanowano na 13 października br.