Nowy hatchback Volkswagena za mniej niż 70 tys. zł? A może kompaktowa Cupra poniżej 110 tys. zł? To możliwe, w dodatku w październiku, czyli jeszcze przed rozpoczęciem wyprzedaży samochodów z mijającego rocznika. Tak naprawdę wiele europejskich marek obniżyło ceny znacznie wcześniej. W niektórych przypadkach miały to być czasowe promocje, ale potem są one utrzymywane, ponieważ powrót do poprzednich ofert wydaje się mało możliwy w okresie naporu chińskich marek. Presja cenowa trwa w najlepsze.
Warto zaznaczyć, że zamieszczone w tekście grafiki przedstawiają samochody w opisywanych konfiguracjach. Właśnie tak wyglądają bazowe wersje popularnych modeli.
Volkswagen Polo już od 66,6 tys. zł
Na mocną przecenę całej gamy modelowej już jakiś czas temu zdecydował się Volkswagen. Moją uwagę zwróciło Polo w wersji spalinowej. Teraz za podstawową wersję z benzynowym silnikiem 1.0 MPI o mocy 80 KM należy zapłacić tylko 66,6 tys. zł — to aż o 10 tys. zł mniej niż wynosiła dotychczasowa cena katalogowa.
Volkswagen
Volkswagen
To propozycja skierowana przede wszystkim do kierowców poszukujących niedrogiego samochodu do miasta. Polo z tym silnikiem nie imponuje osiągami — sprint od 0 do 100 km na godz. zajmuje mu ponad 15 sekund — ale z pewnością przekonuje niskimi kosztami eksploatacji. W tej cenie dostępna jest wyłącznie wersja z manualną skrzynią biegów. Klienci zainteresowani automatem (DSG) muszą sięgnąć po mocniejszy, 95-konny silnik 1.0 TSI, który kosztuje co najmniej 75,9 tys. zł (lub niecałe 75 tys. zł w przypadku wersji z manualem).
Specjalnie przygotowana bazowa odmiana wyposażenia Pure nie oferuje luksusów, jednak mniej wymagający kierowcy znajdą tu wszystko, co niezbędne do codziennej jazdy — m.in. cyfrowe zegary, podstawowe reflektory LED, ręczną klimatyzację, ładowarkę indukcyjną oraz wielofunkcyjną skórzaną kierownicę.
Cupra Leon za mniej niż 110 tys. zł
Przeskakujemy o segment wyżej do marki Cupra, która cieszy się dużym zainteresowaniem na polskim rynku m.in. z powodu sportowej stylistyki swoich modeli. Nowy Leon z roku modelowego 2027 w wersji hatchback (jest jeszcze kombi) kosztuje teraz od 109,9 tys. zł — o ponad 29 tys. zł taniej niż wcześniej.
Cupra
Cupra
Za taką kwotę nie możemy liczyć na sportowe osiągi, jednak 150-konny silnik 1.5 TSI i tak zadowoli wielu kierowców — ma 8,9 s do "setki". Haczyk najtańszej wersji? Ponownie ręczna skrzynia biegów. Cupra Leon z 7-stopniową przekładnią DSG to już wydatek niecałych 135 tys. zł. Ważne: w tym przypadku w standardzie otrzymujemy również układ miękkiej hybrydy — zelektryfikowany silnik 1.5 ma oznaczenie e-TSI.
Alternatywą dla osób mniej przywiązanych do marki może być bliźniaczy Seat Leon. Ten model startuje od 101,7 tys. zł. Warto jednak wiedzieć, że to słabszy, 115-konny wariant (Leon 1.5 TSI 150 KM kosztuje tyle samo co Cupra) oraz że model Seata nie przeszedł liftingu, więc nie wygląda tak okazale.
Renault Captur z LPG za 95 tys. zł
Za niecałe 100 tys. zł możesz stać się również właścicielem modnego, miejskiego SUV-a — Renault Captur po liftingu. Francuski producent nie oferuje specjalnej wersji czy promocji na ten model, ale w zamian bez dopłaty dostępna jest fabryczna instalacja gazowa. Dwupaliwowy napęd Eco-G kosztuje tyle samo, co bazowa, 115-konna wersja benzynowa — od 95 tys. zł w odmianie Evolution. Taką opcję znajdziemy w modelach Clio, Captur i Symbioz oraz wybranych Daciach.
Renault
Renault
Autogaz jest obecnie ponad dwa razy tańszy od benzyny, więc to interesująca alternatywa dla droższych hybryd, jeśli dużo jeździsz. Warto podkreślić, że instalacja LPG jest w pełni zintegrowana z samochodem już na etapie produkcji. To oznacza, że silnik został fabrycznie przystosowany do zasilania gazem, a użytkownik otrzymuje pełną gwarancję producenta. Co więcej, komputer pokładowy obsługuje oba układy, prezentując takie dane jak zasięg, przebyty dystans czy zużycie LPG.
W najnowszych modelach Eco-G pojawił się również mocniejszy silnik 1.2 o mocy 120 KM i momencie obrotowym 200 Nm. Dzięki temu przyspieszenie od 0 do 100 km na godz. skróciło się do 12 s. Dodatkowo samochód wyposażono w większą, 50-litrową butlę na gaz, co pozwala na jeszcze dłuższe podróże.
Skoda Kamiq w sensownej wersji za ok. 83 tys. zł
Jeśli wolisz pozostać przy silniku benzynowym w tego typu samochodzie, to warto zainteresować się Skodą Kamiq w nowej, specjalnej wersji Easy. Taki model z silnikiem 1.0 TSI kosztuje nieco ponad 83 tys. zł — o 8500 zł taniej niż wynosi cena katalogowa.
Skoda Polska
Skoda Polska
Korzyści jest więcej, bo to od razu 115-konny wariant, w dodatku z bogatszym wyposażeniem niż oferuje bazowa wersja Essence, która w tej specyfikacji okazuje się droższa (cena 80,8 tys. zł dotyczy zaledwie 95-konnego 1.0 TSI).
Samochód otrzymał przydatne na co dzień elementy, takie jak system SmartLink, czyli bezprzewodowe funkcje Apple CarPlay i Android Auto, podłokietnik z przodu, dodatkowe cztery głośniki i cztery porty USB-C z szybkim ładowaniem o mocy 45 W. Poza tym w serii otrzymujemy ręczną klimatyzację, cyfrowe zegary, pełne lampy LED i 16-calowe felgi aluminiowe.
Dacia Bigster kosztuje niewiele ponad 101 tys. zł
W cenach chińskich samochodów sprzedawane są Dacie. Weźmy największego, kompaktowego Bigstera. Ten rodzinny SUV jest dostępny już od 101,4 tys. zł w bazowej wersji Essential. I nie jest to "golas", bo lista wyposażenia obejmuje np. manualną klimatyzację, cyfrowe zegary, kamerę cofania, relingi dachowe i 17-calowe, aluminiowe obręcze kół.
Dacia
Dacia
Wyższy poziom Expression wymaga dopłaty 9 tys. dopłaty, a w zamian oferuje dodatkowo dwustrefową klimę automatyczną, elektryczny hamulec postojowy, konsolę środkowa z podłokietnikiem i schowkiem oraz tylną kanapę dzieloną w układzie 40/20/40 (zamiast 1/3-2/3).
Pod maską pracuje trzycylindrowy silnik 1.2 o mocy 140 KM, wspomagany miękką hybrydą i wyposażony w fabryczną instalację LPG. Trudno o oszczędniejszą propozycję w tej klasie. Napęd przenoszony jest na przednie koła poprzez ręczną skrzynię biegów o sześciu przełożeniach. Wariant z dwusprzęgłowym automatem kosztuje od 115,6 tys. zł (oferowany od wyższej wersji Expression). Dacia nie każdemu przypadnie do gustu, jednak oferta Bigstera jest naprawdę rozsądna.
Ford Kuga z gigantycznym rabatem
Budżet w wysokości 120 tys. zł wystarczy również na nowego Forda Kugę. Obecnie cennik tego dużego SUV-a otwiera kwota 119,8 tys. zł — jest aż o 39 tys. niższa od ceny katalogowej. To dlatego, że Ford już rozpoczął wyprzedaż samochodów z rocznika 2026.
Ford Polska
Ford Polska
Co dostajemy w zamian? Czterocylindrowy silnik 1.5 EcoBoost o pojemności 1.5 litra, generujący 150 KM i 240 Nm. To naturalnie przednionapędowa wersja z ręczną skrzynią biegów. Ośmiostopniowy automat dostępny jest w mocniejszej, 186-konnej odmianie tego samego silnika i wymaga 7 tys. zł dopłaty.
Bazowa wersja, nazwana po prostu Kuga, jest nieźle wyposażona. Zawiera np. reflektory Full LED, 17-calowe felgi aluminiowe, fotel kierowcy z szerokim zakresem regulacji, wielofunkcyjna kierownica oraz duży, 13,2-calowy ekran dotykowy. W standardzie są także bezprzewodowe funkcje Apple CarPlay i Android Auto, radio oraz tylne czujniki parkowania.