Jednak jedno się nie zmieniło – nowy model w dalszym ciągu jest dużym, luksusowym SUV-em. Mamy tu wszystko co jest przynależne tej klasie pojazdów. A zatem przestronne wnętrze, które może być wykończone różnego rodzaju materiałami wysokiego gatunku (skóra, drewno, aluminium).

Podróżowanie odbywa się na wyjątkowo wygodnych fotelach z elektryczną regulacją oraz podgrzewaniem i funkcją wentylowania. Nie bez znaczenia – szczególnie gdy ktoś myśli o rodzinnym przeznaczeniu pojazdu – jest bagażnik o olbrzymiej pojemności 690-2010 l. Jedynie kierowcy, którzy zdecydują się na hybrydową odmianę muszą się nieco ograniczyć z pakowaniem walizek na wakacje, ponieważ w tej wersji kufer mieści 480-1800 l.

Podczas pierwszych jazd mieliśmy okazję podróżować Mercedesem GLE wyposażonego właśnie w hybrydowy układ napędowy. Składa się na niego benzynowy motor o mocy 333 KM oraz elektryczny silnik generujący 116 KM. Dzięki temu auto osiąga setkę już po 5,3 s, a jego prędkość maksymalna to 245 km/h.

Pamiętajmy jednak, że w tym przypadku mamy do czynienia z hybrydą typu plug-in. To niezłe uczucie gdy jedzie się takim autem. Do uszu pasażerów dociera wyłącznie odgłos toczenia opon i wiatru owiewającego karoserię. Poza tym mile spogląda się na komputer pokładowy, który informuje o zerowym zużyciu benzyny. Oczywiście taka sielanka nie może trwać wiecznie. Podczas jazd udało nam się pokonać około 30-35 km bez używania benzynowej jednostki. Jednak bez obaw. Samochód w elektrycznym trybie wcale nie jest zawalidrogą. Przy elektrycznym ustawieniu można podróżować maksymalnie z prędkością 130 km/h.

Oprócz hybrydy zasmakowaliśmy również terenowej jazdy. I to naprawdę miejscami mieliśmy do czynienia z wymagającymi bezdrożami – strome podjazdy i zjazdy do 60 proc. nachylenia oraz jazda z dużym przechyłem bocznym. Z wszystkimi przeszkodami tego typu auto poradziło sobie bardzo dzielnie. Nie ma się zresztą czemu dziwić, bo przecież na pokładzie są wszelkie systemy, dzięki którym jazda w takich warunkach staje się łatwiejsza oraz bezpieczniejsza.

Podczas zjeżdżania należy włączyć odpowiedni tryb terenowy DSR (Downhill-Speed-Regulation) współpracujący z tempomatem, ustawia się odpowiednią prędkość w zakresie 2-18 km/h i nic więcej poza kręceniem kierownicą nie trzeba robić – ani dodawać gazu, ani hamować. Samochód sam reguluje te czynności i spokojnie pokonuje stromy zjazd.

W poruszaniu się w terenie pomaga nie tylko napęd na wszystkie koła, lecz także odpowiednia budowa samochodu:

Prześwit (mm) 202-285
Głębokość brodzenia (mm) 500-600
Kąt natarcia (stopnie) 26-30
Kąt zejścia (stopnie) 26-29
Kąt rampowy (stopnie) 17-22
Maksymalny przechył (stopnie) 35

Nie wszystkie wersje GLE mają napęd 4x4. Dla kierowców, którzy go nie potrzebują przewidziano wersję 250d z dieslem o mocy 204 KM. Jest też Mercedes GLE z takim samym silnikiem, ale w wersji 4MATIC. Pozostałe modele z mocniejszymi silnikami mają już w standardzie napęd na wszystkie koła.

Mercedes GLE – ceny:

Mercedes GLE 250d 204 KM (napęd na tył) – 285 876 zł

Mercedes GLE 250d 4MATIC 204 KM – 279 500 zł

Mercedes GLE 350d 4MATIC 258 KM – 291 500 zł

Mercedes GLE 400 4MATIC 333 KM – 299 000 zł

Mercedes GLE 500 4MATIC 435 KM – 366 500 zł

Mercedes GLE 500e 4MATIC 442 KM – 354 000 zł

Mercedes AMG GLE 63 4MATIC 557 KM – 547 000 zł

Mercedes AMG GLE 63 S 4MATIC 585 KM – 593 500 zł

Niezależnie od wybranej wersji z silnikami współpracują automatyczne skrzynie biegów. W benzyniakach 7-stopniowe, a w dieslach 9-stopniowe.