• Docelowo każdy nowy model Toyoty będzie na stałe podłączony do internetu przez moduł DCM
  • Toyota wprowadza funkcję cyfrowego asystenta na bazie sztucznej inteligencji
  • W Toyotach pojawi się funkcja automatycznej diagnostyki przez całą dobę. Dane trafią do producenta jak i stacji dealerskiej

Internet w Toyocie? Jeszcze do niedawna miłośnicy marki mogli tylko z zazdrością spoglądać na to, co oferują inne, konkurencyjne firmy. Na dodatek użytkownicy Toyot w Europie nie mogli liczyć na bardziej zaawansowany system Entune stosowany na rynku amerykańskim. Czas nadrobić wreszcie zaległości. Firma zaczyna zatem od macierzystego rynku, aby stopniowo rozszerzać zasięg nowego pakietu usług.

Nowości będzie sporo. Kluczową wiadomością jest to, że celem firmy jest stała komunikacja pomiędzy samochodami, dilerami oraz producentem. Innymi słowy stałe podłączenie samochodów do internetu ma ułatwić producentowi gromadzenie informacji o eksploatacji pojazdów, a dilerom ułatwi bieżące planowanie prac serwisu. Na tym nie koniec. Korzyści odniosą także użytkownicy pojazdów. Krócej poczekają na rezerwację wizyty w warsztacie a także na pomoc w razie wypadku i mogą także m.in. obniżyć koszty ubezpieczenia samochodu.

 Foto: Onet

Co oznacza stałe połączenie z internetem? Wszędzie tam gdzie będzie zapewniony dostęp do sieci telefonii komórkowej samochody z modułem DCM (Data Communication Module) będą połączone z serwerami Toyoty. W praktyce w sprzyjających warunkach oznacza to łączność przez całą dobę. Z niej w pierwszej kolejności skorzystają nabywcy dwóch nowych modeli Toyoty: Crown oraz Corolli Sport.

Samochody będą połączone z nową platformą nazwaną MSPF z pakietem różnych usług mobilnych. Co to oznacza dla kierowcy? Toyota przekonuje, że chodzi nie tylko o dostęp do usług realizowanych automatycznie ale także przez człowieka. Innymi słowy w każdej chwili kierowca będzie mógł połączyć się z operatorem, który pełni funkcję konsjerża (znamy to min z BMW, samochodów PSA czy Opla OnStar). Operator pomoże w zdalnym zaprogramowaniu nawigacji oraz w sytuacji awarii. Przewidziano nawet funkcję zdalnej diagnostyki (dane o samochodzie zbierane są non stop). Jeśli problem uda się rozwiązać bez potrzeby ingerencji serwisu to operator udzieli wszelkich niezbędnych wskazówek.

Warto zwrócić uwagę na jedno: diagnostyka samochodu ma odbywać się praktycznie bez przerwy. Dane o eksploatacji mają trafiać nie tylko do producenta ale także dealera. Tym samym z dużym wyprzedzeniem można oszacować następny przegląd i choćby wymianę części eksploatacyjnych. Użytkownik otrzyma stosowną informację w samochodzie: prośba o kontakt z dealerem pojawi się na ekranie nawigacji a system dodatkowa odczyta ją tak, by można było usłyszeć przez głośniki pokładowego systemu multimedialnego.

Toyota nie zamierza jednak poprzestać jedynie na funkcji konsjerża czyli łączności z osobami pracującymi w centrum pomocy. Zapowiedziano również wirtualnego asystenta kierowcy, który ma rozpoznawać normalną mowę. Toyota wprawdzie nie zdradza czy zastosuje własne rozwiązanie, czy sięgnie po pomoc takich firm jak Amazon czy Google. Jedno nie ulega wątpliwości: cyfrowy asystent ma bazować na technologii sztucznej inteligencji.

Wraz ze stałą łącznością pojawi się także udostępnianie lokalizacji. W razie wypadku samochód wyśle zatem stosowne powiadomienie do centrum alarmowego. Operator oczywiście spróbuje skontaktować się z kierowcą. Jeśli to się nie uda to wówczas natychmiast powiadomi odpowiedni służby ratunkowe. Pod tym względem system Toyota HELPNET bardzo przypomina europejski eCall.

Na odpowiedniku eCall nie kończy się nowy system online Toyoty. Japończycy wprowadzą także analizę stylu jazdy, która przyda się w nowym programie ubezpieczeń komunikacyjnych. Te przynajmniej w Japonii zaoferuje Toyota. Niewykluczone, że wprowadzi je także na innych rynkach przy współpracy z lokalnymi firmami ubezpieczeniowymi. Co ciekawe Toyota deklaruje, że od razu pojawi się opcja comiesięcznych premii za bezpieczną jazdę w ramach programu Toyota Connected Car Insurance. Będzie nawet system motywacyjny z punktami premiowymi, więc zachęt dla kierowców nie zabraknie. Ciekawe jak to wszystko przełoży się na bieżące użytkowanie samochodów. Odpowiedź najpierw poznamy na podstawie doświadczeń z rynku japońskiego.

Samochody z rozbudowanymi systemami bezpieczeństwa, komunikujące się w sieci i wsparte zewnętrznymi centrami informacji/ratunkowymi to jest już najbliższa przyszłość. Dostaniemy ja wraz z kolejnymi generacjami aut i koniecznymi zmianami w ustawodawstwie Unii Europejskiej. Z jednej strony będą one ułatwiać nam codzienne życie i pewnie mocno rozleniwiać. Z drugiej, być może uratują nas i naszych najbliższych w momencie wypadku czy awarii auta.