W pierwszej ocenialiśmy m.in. dostępność dla klientów niepełnosprawnych oraz czas pracy salonów. Rozpiętość jest ogromna – wynosi od 39 do 70 godzin tygodniowo. Za jakość obsługi można było zdobyć maksymalnie 100 pkt. Szczególną uwagę zwracaliśmy na zachowanie sprzedawców i język, jakim posługują się podczas rozmowy z klientem. Najwyższą jakość obsługi zaprezentowały w tym roku salony Forda, tuż za nimi uplasowały się salony VW i Toyoty.Volkswagen – zdobywca drugiego miejsca w tegorocznym teście – zdobył najwięcej, bo aż 6 maksymalnych ocen w badanych kategoriach.

Podobnie jak w latach ubiegłych, wiele salonów ma problemy z jazdą próbną. W tej kategorii, jeśli klient nie miał szans na odbycie przejażdżki wybranym modelem auta (niekoniecznie od ręki – punktowaliśmy także próbę umówienia na jazdę za kilka dni), można było wiele stracić. Nie dotyczy to jednak zwycięzców tegorocznego testu, a więc Toyoty, Forda i VW. Z jazdą próbną nie mają też problemów klienci Skody, Hondy i Renault.

Równie ważne jak dostępność samochodów jest zachowanie sprzedawców podczas jazd próbnych. W Toyocie mamy dużą szansę na to, że pojedziemy akurat wybranym przez nas modelem. Podobnie w VW i w Fordzie. W Fiacie, Citroënie oraz Nissanie mogą nam zaproponować podobny model, np. w innej wersji wyposażeniowej czy silnikowej. Najbardziej spontanicznie proponują przejażdżki sprzedawcy w Toyocie, potem w Skodzie i VW. W salonach Fiata i Opla najczęściej musimy się o to sami upomnieć.Podczas jazd testowych najaktywniejsi są sprzedawcy Toyoty. Udzielają wszelkich informacji o zaletach samochodu, jego danych technicznych, technice prowadzenia itp. Podobnie zachowują się sprzedawcy VW i Forda. Najbardziej „wstydliwi” i małomówni okazali się pracownicy salonów Citroëna, Fiata, Kii, Hyundaia, Nissana i Mitsubishi.

Sporym zaskoczeniem jest analiza danych dotyczących czasu oczekiwania na wybrany model samochodu. Najdłużej przyjdzie nam czekać na Volkswageny, Ople, Skody, Suzuki i Nissany. Najszybciej pojedziemy nowym Fiatem, Hyundaiem i Peugeotem. Sprzedawcy większości marek są skłonni do negocjacji cenowych, najczęściej w Fiacie i... Volkswagenie.