Volkswagen Passat B6: Gdzie ta niemiecka jakość?!

Podziel się
Eos
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Passat FL 1.9 TDI / 6 BIEGÓW -POLECAM-
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Wspomaganie ...
Volkswagen Passat 1.9 TDI 1999r
Wyposażenie: Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS,
Golf TDI
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, Tempomat,
Sonda
kanał RSS

Passat typoszeregu B6 przekonuje przestronnym wnętrzem i niezłym wyposażeniem, ale okazuje się autem podwyższonego ryzyka – szczególnie dotyczy to wersji z dieslem 2.0 TDI

Co łączy Forda model T, Fiata 500 i Volkswagena Passata? Wbrew pozorom – bardzo dużo. Pierwszy z nich zmotoryzował Amerykę w latach 20., drugi powojenne Włochy, natomiast trzeci (wspólnie z Golfem)... Polskę lat 90. XX w. Cóż, jeśli chodzi o Volkswagena, to musimy pamiętać o tym, że chodzi o auta używane: modele tej marki od wielu lat należą do najchętniej sprowadzanych z Zachodu.

Nie bez przyczyny – wśród polskich kierowców uchodzą za wzorzec solidności, trwałości, a także wysokiej jakości wykonania. I rzeczywiście, do pewnego momentu tak właśnie było. Pierwsza oznaka spadku jakości to zaprezentowany w 1996 roku Passat B5, nagminnie borykający się z usterkami tylnego zawieszenia. Debiutujący w 2005 r. Passat B6 miał zatrzeć kiepskie wrażenie, jakie zostawił poprzednik. I owszem, pod wieloma względami mu się to udało, lecz pod innymi wypadł... jeszcze gorzej.

Projektanci tego modelu starali się jak najlepiej spełnić oczekiwania wiernych klientów. Efekt? Passat B6 odznacza się: stonowaną (choć dość elegancką) stylistyką, wygodnym wnętrzem, bogatym wyposażeniem i komfortowym układem jezdnym. Mówiąc krótko, Volkswagen (w tradycyjny dla siebie sposób) rozwinął koncepcję poprzednika, lecz przy zastosowaniu najnowocześniejszych dostępnych wówczas rozwiązań technologicznych.

Zobacz również: Accord Tourer: 100 tys. km za kierownicą rodzinnej Hondy

Tak jak należało się spodziewać, nowy model szybko zdobył serca kupujących. Cena auta nie należała może do najniższych (w 2005 r. za wersję z archaicznym benzyniakiem 1.6 8V trzeba było zapłacić 75 tys. zł), ale standardowe wyposażenie Trendline, obejmujące m.in. 6 airbagów, ESP, dwustrefową klimatyzację półautomatyczną, centralny zamek i elektryczne szyby z przodu, wyróżniało wówczas Passata na tle innych modeli Volkswagena.

Niemiecki producent nie byłby jednak sobą, gdyby nawet w topowych odmianach nie kazał klientom dopłacać za... światła przeciwmgielne! Różnice cenowe między wersjami wyposażenia były jednak stosunkowo małe, dzięki czemu na rynku wtórnym dość często spotkać można egzemplarze w wyższych specyfikacjach – Comfortline (dodatkowo m.in. elektryczne szyby z tyłu i tempomat), Sportline (skórzana kierownica, alufelgi, sportowe zawieszenie) i Highline (m.in. ogrzewane fotele z przodu).

To oczywiście nie wszystko: klienci docenili również obszerną kabinę (Passat rozpieszcza zwłaszcza pod względem przestronności z tyłu) i pojemny kufer – 565 l w sedanie i 603 l (maksymalnie 1731 l) w kombi. Mało który rywal może pochwalić się tak dobrym rezultatem.

Dodaj komentarz

Komentarze