Czo mogę zrobić z takim warsztatem?
Niestety... po przejechaniu kilkudziesięciu metrów wróciłem do warsztatu z powodu stuków dochodzących z okolic lewego tylnego amortyzatora. Okazało się, że podczas wymiany zostało uszkodzone łoże amortyzatora (przypuszczam że kluczem pneumatycznym) a mechanik stwierdził że najprawdopodobniej będę musiał pojechać do jakiegoś blacharza żeby mi to naprawił. Mechanik jednak postanowił spróbować dalej swoich sił... Zamienił kolejność gumowych odbojów, założył dodatkową gumę między amortyzatorem a łożem i wszystko razem skręcił. Efekt.. ujechałem może 20 metrów i część amortyzatora wybiła w górę poprzez łoże. Czegoś takiego to ja jeszcze nie widziałem. Ale mój mechanik na tym nie poprzestał. Przyspawał do amortyzatora metalową tuleję, która pełni funkcję podkładki i styka się z łożem amortyzatora. Efekt jak łatwo się domyśleć mierny. Co prawda amortyzator nie wybija poprzez łoże, ale stuki nadal słychać... i mam spore wątpliwości co do wytrzymałości takiego amortyzatora.Podsumowując. Co osiągnął mechanik :zmienił jeden amortyzator dobrze (lewy)zniszczył prawe łoże amortyzatora (powiększył znacznie średnicę otworu na amortyzator)zniszczył amortyzator prawy poprzez dospawanie jakiejś metalowej części (poza moimi plecami i bez mojej wiedzy).