Niemiecki automobilklub ADAC co roku publikuje raport usterkowości. Dane do raportu zbierane są podczas interwencji pomocy drogowych ADAC w Niemczech. Pracownicy pomocy drogowej nie tylko rejestrują fakt wystąpienia usterki, lecz także odnotowują przyczynę unieruchomienia samochodu. Oczywiście, nie wszystkie modele i nie wszystkie usterki są uwzględnione w raporcie.
Jeśli chodzi o modele, to warunkiem wzięcia go pod uwagę jest odpowiednio wysoka liczba nowych zarejestrowanych samochodów z danego rocznika, aby wyniki były statystycznie poprawne; jeśli chodzi o usterki, to nie są brane pod uwagę awarie, których ewidentnym sprawcą był kierowca, np. gdy komuś zabrakło paliwa. Gdy samochód jest "niewinny", nie ma powodu psuć danemu modelowi czy też producentowi statystyk.
Dwa niemieckie raporty usterkowości, różne wyniki. Tak ma być, bo pokazują inne problemy
W Niemczech raporty usterkowości samochodów opracowywane są nie tylko przez ADAC, lecz także m.in. przez TUV. Co do zasady wyniki obu raportów nie są spójne, ale to nie znaczy, że dane zawarte w tych raportach są błędne. Chodzi o zupełnie odmienną metodologię — te raporty sprawdzają coś innego. O ile raport ADAC mówi o tym, jak często poszczególne modele wymagają pomocy na drodze, to już raport TUV tworzony w oparciu o wyniki obowiązkowych przeglądów samochodów mówi o tym, w jakim ogólnym stanie są auta w kolejnych latach użytkowania, jak się starzeją. Może być tak, że samochód, który nigdy nie korzysta z pomocy drogowej, na obowiązkowym badaniu technicznym wypada fatalnie – bo wprawdzie dojechał na własnych kołach, ale wymaga szeregu napraw, np. zawieszenia i hamulców; może być i odwrotnie: samochody, które odmawiają współpracy na drodze, na przeglądach wypadają doskonale.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dziś interesuje nas, do których samochodów najczęściej przyjeżdżają lawety — tym zajmuje się raport usterkowości ADAC.
Czy nowe samochody psują się częściej niż stare?
Awaria na drodzeShutterstock
Eksperci ADAC mówią wprost: po pierwsze, współczesne samochody nie wykazują zwiększonej podatności na awarie, a po drugie, można nawet mówić o poprawie niezawodności samochodów, zwłaszcza niektórych marek. ADAC chwali w tej kwestii Audi oraz inne marki grupy VW, BMW, Mercedesa, a także Mitsubishi i Teslę, które — jak mówią — konsekwentnie osiągają imponujące wyniki niezawodności. Ciekawostka: Tesle w raporcie TUV wypadają fatalnie, co oznacza, że wprawdzie co do zasady nie odmawiają współpracy na co dzień, ale ich stan techniczny sukcesywnie, ponadprzeciętnie szybko się pogarsza.
Żeby pokazać lepiej rosnącą niezawodność samochodów, ADAC podaje, że w 2015 r. prawdopodobieństwo awarii 5-letnich samochodów wynosiło 3,6 proc., a w 2025 r. jest to już tylko 2,1 proc. W przypadku samochodów 10-letnich prawdopodobieństwa wystąpienia usterki spadło z 6,5 proc. do 3,1 proc., a zatem podatność na usterki zmniejszyła się w ciągu 10 lat o połowę. Pracownicy pomocy drogowej ADAC nie martwią się jednak o pracę, ponieważ średni wiek samochodów w Niemczech systematycznie rośnie, tak więc interwencji zasadniczo nie ubywa.
Dobra wiadomość jest taka, że wzrost wieku samochodu świadczy o tym, że samochody są coraz bardziej trwałe i po prostu da się z nich korzystać dłużej. Czy o większej akceptacji niemieckich kierowców dla starszych aut przesądzają też rosnące ceny samochodów i zmniejszająca się siła nabywcza? O tym nie wspominają...
Które samochody psują się najrzadziej według ADAC?
Audi-Q3ACZ / Auto Świat
ADAC podzielił oceniane samochody na sześć klas: najmniejsze (mikrosamochody takie jak Dacia Spring, Toyota Aygo i in.), małe samochody, niższa średnia półka – czyli samochody kompaktowe, auta średniej klasy, samochody klasy średniej-wyższej oraz transportery/vany.
Samochody, które psują się na drodze najrzadziej, to:
- Najmniejsze samochody: Dacia Spring, Skoda Citigo, Suzuki Ignis, Toyota Aygo, VW Up. W przypadku tej klasy aut trzeba dodać, że choć wybrano najlepsze, to jednak co do zasady żadne auta tego segmentu nie osiągnęły wyniku, które można by uznać za słaby czy wręcz alarmujący. Dlatego wśród najgorszych samochodów klasa najmniejszych aut nie jest reprezentowana.
- Małe samochody. Wśród małych aut zasługujących na wyróżnienie eksperci ADAC wymieniają: Audi A1, BMW i3, Mazda 2, Mazda CX-3, Mitsubishi Space Star, Opel Crossland, Renault Zoe, Seat Arona, Seat Ibiza, Škoda Fabia, Škoda Kamiq, Škoda Yeti, Suzuki Swift, Suzuki Vitara, VW Polo, VW T-Cross, VW Taigo.
- Klasa niższa średnia (kompakty): Audi A3, Audi Q2, Audi Q3, BMW serii 1, BMW serii 2/serii 2 Active/Gran Tourer, BMW iX1, BMW X2, Cupra Born, Cupra Formentor, Cupra Leon, Mazda CX-5, Mercedes-Benz klasy A, Mercedes-Benz klasy B, Mercedes-Benz EQA, MG MG4, Mitsubishi ASX, Mitsubishi Eclipse Cross, Renault Austral, Seat Ateca, Seat Leon, Škoda Karoq, Škoda Rapid, Škoda Scala, Volvo XC40, VW Beetle, VW Golf, VW ID.3, VW Caddy, VW T-Roc, VW Tiguan, VW Touran.
- Klasa średnia: Audi A4, Audi A5, Audi Q4 e-tron, Audi Q5, BMW serii 3, BMW serii 4, BMW i4, BMW X3, Mercedes-Benz GLB, Seat Tarraco, Škoda Enyaq, Tesla Model 3, Tesla Model Y, VW ID.4, VW Passat.
- Klasa wyższa: Audi e-tron/Q8 e-tron, BMW serii 5, BMW X5, Mercedes-Benz GLE, VW Arteon. W tej kategorii – uprzedzając nieco dalsze wnioski – nie stwierdzono bardzo złych wyników.
- Vany: Mercedes Sprinter.
Które samochody psują się najczęściej według ADAC?
Toyota Corolla?Auto Świat
W kategorii najbardziej awaryjnych samochodów — zwłaszcza z naszego, polskiego punktu widzenia — nie brakuje zaskoczeń i rozczarowań. W większości kategorii znajdziemy samochody japońskich marek uznawane powszechnie za trwałe i bezawaryjne, niektóre marki reprezentowane są przez kilka modeli (!) w jednym segmencie.
Nie wystarczy jednak wymienić obecności tych modeli w zestawieniu, trzeba podkreślić, że "awaryjność drogowa" niektórych modeli jest wręcz szokująco wysoka. Dobra wiadomość jest taka, że ich producenci nie zaprzeczają, mają świadomość problemu i działają, nie unikają rozwiązywania kłopotów w ramach gwarancji. A zatem:
- Małe samochody. Modele, które najczęściej wymagały interwencji pracowników pomocy drogowych ADAC, to: Opel Meriva (2016–2017), Toyota Yaris (2021–2023), Toyota Yaris Cross (2022–2023)
- Klasa średnia niższa (kompakty): Nissan Qashqai (2019), Renault Scénic (2018–2019), Toyota Corolla (2023), Toyota C-HR (2020–2022), Mazda 3 (2020), Mazda CX-30 (2020), Ford Kuga (2021)
- Klasa średnia: Opel Insignia (2016–2019, 2022), Toyota RAV4 (2017–2022), Ford S-Max (2016–2018), Hyundai Ioniq 5 (2022–2023)
- Vany: Renault Master (2019), Fiat Ducato (2016-2021, 2023).
Co się stało, że się zepsuło? Co się psuje w japońskich ikonach niezawodności?
Statystycznie, niezależnie od marki i modelu, najczęstszy problem to akumulator rozruchowy, odpowiedzialny za blisko połowę usterek. W przypadku niektórych modeli akumulator rozruchowy – taką można mieć w każdym razie intuicję – odpowiada za zdecydowaną większość awarii, zapewne ponad 90 proc. Problem wydaje się banalny i tani do naprawy, rzecz w tym, że w niektórych modelach jest to problem systemowy, wymagający interwencji producenta. I nie ma co ukrywać: irytujący.
Wyjątkowe problemy — i to jest właśnie "to" zaskoczenie — ma Toyota z całą paletą modeli hybrydowych oraz Hyundai z modelem Ioniq 5.
Jeśli chodzi o Toyotę, przyczyną problemów we wszystkich modelach tej marki jest akumulator rozruchowy, który rozładowuje się już po krótkim, zaledwie kilkudniowym lub krótszym postoju samochodu. Przyczyną jest, jak tłumaczy Toyota, nieco zbyt mały akumulator oraz zbyt wysoki pobór prądu na postoju.
W związku z tym w 2024 r. Toyota wdrożyła program naprawczy polegający na wymianie akumulatorów na większe – zarówno w nowych samochodach, jak i w używanych wykazujących problemy. Akumulatory, gdy jest to niezbędne, wymieniane są w ramach trzyletniej gwarancji za darmo. Jak twierdzi Toyota, zasady wymiany akumulatora rozruchowego są bardzo liberalne. Ponadto – cytujemy stanowisko Toyoty publikowane przez ADAC:
opracowana została aktualizacja oprogramowania do modelu RAV4, które będzie stopniowo instalowane jeżdżących samochodach. Dodatkowo udoskonalono monitorowanie stanu akumulatora w aplikacji MyToyota.
O tym, jak na problemy z akumulatorami reaguje polski importer, pisaliśmy tu: Rozładowany akumulator 12 V w hybrydzie Toyoty. Jak uruchomić samochód?. Producent obiecuje też przyjazne podejście wobec samochodów mających podobne problemy nawet po upływie gwarancji. Oto odpowiedź na pytanie, jak bezawaryjne auto zdaniem jednego raportu (np. tego: Najmniej awaryjne samochody według niezależnego Consumer Reports [RANKING]), może tak często zawodzić w drugim raporcie.
Jeśli chodzi o model Ioniq 5 Hyundaia, to problemem jest także rozładowujący się akumulator rozruchowy, przy czym nie chodzi o sam akumulator, tylko o moduł sterujący konwersją prądu zmiennego na stały. Hyundai podjął szereg działań, które mają rozwiązać ten problem.