Perły PRL-u — Polskie Fiaty 125p i 126p, Syrena oraz Polonez — może i w chwili debiutu wyglądały nowocześnie, ale nigdy nie dało się tego powiedzieć o ich technice. Przełom nastąpił dokładnie 35 lat temu: w czerwcu 1991 r. w Tychach ruszyła produkcja Fiata Cinquecento.
Pierwszy raz w wielkoseryjnym samochodzie Made in Poland wszystko się zgadzało: modny design szedł w parze ze współczesną techniką. Dzięki licencji Fiata w Polsce symbolicznie skończył się motoryzacyjny PRL. W drodze do śląskiej fabryki Cinquecento musiało jednak pokonać hiperinflację, międzynarodowe embargo i pewien śmiały samochód polskiej konstrukcji — superoszczędny i hiperaerodynamiczny.
Czy Fiat Panda I miał być produkowany w Polsce?
Polski Fiat 126p rozkręcał się bardzo powoli. Dopiero w 1977 r. pierwszy raz jego roczna produkcja w FSM przekroczyła poziom 100 tys. aut — aż cztery lata po jej rozpoczęciu. Paradoksalnie właśnie wtedy zaczęto rozważać wytwarzanie kolejnego modelu na Śląsku. Finał tych przemyśleń nosił nazwę Accordo Quadro.
Fiat
Fiat Panda (pierwsza generacja; 1980-2003)
Accordo Quadro było umową ramową podpisaną z Fiatem w czerwcu 1979 r. Dokument zakładał m.in. produkcję w FSM najnowszego minisamochodu włoskiego koncernu, czyli Fiata Pandy. I pewnie pierwsza generacja Pandy byłaby u nas równie powszechnym widokiem jak Polonez, ale 13 grudnia 1981 r. wprowadzono w Polsce stan wojenny. Kraje zachodnie objęły nasz kraj embargiem na udzielanie kredytów. A bez nich rozpoczęcie produkcji jakiegokolwiek auta w Bielsku-Białej, Tychach czy na Żeraniu było niemożliwe. Choć próbowano. I to z jakim samochodem.
FSM Beskid: jakie to auto?
Już w stanie wojennym ruszyły prace nad samochodem, który miałby zastąpić Malucha. Był nim Beskid 106. Prawdziwa rewelacja.
Auto Świat
Beskid 106
Pierwszy prototyp zbudowano już w 1983 r. — i to w zaledwie 10 miesięcy. Jak na tamte czasy miał szalenie awangardową sylwetkę (jednobryłową) i wyjątkowo niskie zużycie paliwa (jedynie 3,9 l/100 km przy 90 km na godz.), a jak na swoją długość — sensacyjnie niski współczynnik oporu powietrza (Cx 0,29 przy ok. 3,5 m).
To niesamowite, ale specjalnie dla Beskida 106 skonstruowano aż pięć różnych prototypowych silników o pojemnościach 594, 652, 736 i 800 cm sześc. Rozważano też montaż jednostek 703, 903 i 1116 cm sześc. Mało tego, oprócz 3-drzwiowego hatchbacka planowano przedłużoną wersję i odmianę dostawczą — dwie ostatnie chciano wytwarzać w FSO na Żeraniu po zakończeniu produkcji Polskiego Fiata 125p.
Auto Świat
Beskid 106
Prace nad Beskidem 106 były tak zaawansowane, że w latach 1983-1986 powstało — w zależności od źródła — siedem lub osiem prototypów, z których jeden (lub dwa) poddano testowi zderzeniowemu. Reszta nabijała na drogach testowe kilometry. Żeby zmylić otoczenie, Beskid 106 nosił emblemat fikcyjnej marki Koyoko.
Beskid 106 potrzebował do szczęścia jeszcze trzech rzeczy: kredytu dewizowego na uruchomienie produkcji, niezbędnej do niej technologii oraz sieci sprzedaży. Nigdy nie dostał żadnej z nich.
PRL nadal był objęty embargiem, więc żadne państwo spoza bloku komunistycznego nie zamierzało pożyczać żadnych pieniędzy. Fiat też się nie palił do pomocy z przygotowaniem technologii produkcji i sprzedaży Beskidów u swoich dealerów. Włoski koncern miał za to inną ofertę dla FSM.
Jakie auto było następcą Polskiego Fiata 126p?
Auto Świat
Fiat Cinquecento
Wiosną 1983 r. — kiedy kończono prace nad pierwszym egzemplarzem Beskida 106 — w FSM pojawiła się delegacja Fiata. Z konkretną ofertą: Włosi pracują nad następcą Fiata 126 i mogą go produkować właśnie na Śląsku. Samochód nosił kod X1/79. W drugiej połowie lat 80. znał go już każdy fan motoryzacji w Polsce.
Niestety, FSM musiała odmówić, bo nadal nie miała szans na zagraniczny kredyt.
Na szczęście z czasem sytuacja się zmieniła i 9 września 1987 r. podpisano umowę na produkcję Fiata X1/79 w Tychach. W Tychach i tylko w Tychach — żaden inny zakład Fiata na świecie miał nie wytwarzać tego samochodu. Pierwszy raz w historii Polski nasza fabryka dostała wyłączność na produkcję nie tylko najnowszego, ale przede wszystkim kluczowego modelu Fiata.
Wkrótce auto otrzymało handlową nazwę. Następcą Polskiego Fiata 126p został Fiat Cinquecento. Cinquecento, czyli Pięćset — nawiązanie do legendarnego Fiata Nouva 500 z lat 1957-1975. Jak na ironię, to właśnie na Nouva 500 bazował nasz Maluch.
Niestety, tuż po podpisaniu umowy definitywnie zamknięto temat Beskida. A przynajmniej tak się wtedy wydawało.
Kiedy ruszyła produkcja Fiata Cinquecento?
Auto Świat
Fiat Cinquecento
Przygotowanie do produkcji Fiata Cinquecento ruszyły pełną parą. Do spawalni i hali montażu trafiło aż 90 supernowoczesnych robotów. W lakierni pojawiło się 70 kolejnych, a także wózki autonomiczne do wożenia części. Z kolei w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej zaczęto projektować kolejne wersje nadwoziowe Cinquecento: sedana (!), 5-drzwiowego hatchbacka, pick-upa i furgonetkę.
Żaden z nich nigdy nie trafił do produkcji. FSM miała jednak znacznie większy problem.
Po upadku PRL w Polsce wybuchła inflacja. To, co działo się u nas niedawno, jest przy niej niczym: w 1990 r. inflacja sięgnęła... 585 proc. Siłą rzeczy szokująco wzrosły koszty wdrożenia Fiata Cinquecento — i to aż 43 razy!
Uporano się i z tym. W czerwcu 1991 r. w Tychach wyprodukowano pierwszego Fiata Cinquecento. Nowość wyparła z fabryki Polskiego Fiata 126p. Malucha nadal jednak budowano w Bielsku-Białej. Jak się okazało, aż do 22 września 2000 r. Maluch przeżyje więc swojego następcę aż o dwa lata.
Jakie wersje miał Fiat Cinquecento?
Stellantis
Fiat Cinquecento Sporting
Pół roku później można było kupić Cinquecento — sprzedaż w Polsce ruszyła 11 grudnia 1991 r. Rodacy się nie ociągali: już w 1993 r. Cinquecento było najchętniej kupowanym nowym Fiatem w Polsce — wyprzedzając tym samym Malucha. I Uno.
Podstawowa wersja Fiata Cinquecento mierzyła 322,7 cm długości, 148,7 cm szerokości i 143,5 cm wysokości. Bazowy silnik miał dwa cylindry i 31 KM. Najmocniejszy — 54-konny i 4-cylindrowy — trafiał do wersji Sporting. Od 1993 r. do Cinquecento można było dokupić nawet klimatyzację!
Najciekawszymi odmianami Fiata Cinquecento były:
- Sporting (debiut w 1994 r.): z obniżonym o 20 mm zawieszeniem, czerwonymi pasami bezpieczeństwa i dostępna jedynie w czterech kolorach: żółtym, czerwonym, ciemnogranatowym i srebrzystym;
- Soleil (debiut w 1996 r.): z odsuwaną tekstylną centralną częścią dachu. Paradoksalnie tej wersji nigdy nie oferowano w Polsce;
- Van (debiut w 1997 r.): odmiana dostawcza.
Mało tego, w 1996 r. Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej powstał niewdrożony prototyp z napędem 4x4, a w latach 1992-1996 w Tychach produkowano również Cinquecento w wersji elektrycznej. To nie żart.
Stellantis
Fiat Cinquecento Elettra
Fiat Cinquecento Elettra rozwijał zaledwie 12,5 KM i był jedynie 2-osobowy — aż tyle miejsca zajmował jego akumulator trakcyjny. Rozmiary nie przekładały się jednak na zasięg. Wersją z akumulatorem ołowiowym dało się pokonać maksymalnie 70 km w mieście i do 100 km poza nim. Wariant z "baterią" niklowo-kadmową był minimalnie lepszy: do 100 km w mieście i do 150 km w terenie niezabudowanym. Nic dziwnego, że powstało tylko ok. 100 sztuk elektrycznej wersji. To zaledwie 0,008 proc. całej produkcji Cinquecento. Bo cała produkcja...
Ile wyprodukowano Fiatów Cinquecento?
W latach 1991-1998 w Tychach wyprodukowano aż 1 mln 164 tys. 525 Fiatów Cinquecento. W rekordowym 1996 r. powstało 205,3 tys. sztuk. Nawet Polski Fiat 126p nigdy nie miał tak dobrego roku — roczny rekord produkcji Malucha w Tychach to 182,3 tys. aut w 1980 r.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Z drugiej strony pod tym względem Cinquecento ustępowało swojemu następcy, czyli Fiatowi Seicento/600 (1997-2010): jego roczny rekord wyniósł aż 253,3 tys. sztuk.
Co ciekawe, w roku debiutu Fiata Cinquecento wrócił temat Beskida. Pojawił się pomysł, aby pod tą nazwą wytwarzać w żerańskim FSO skonstruowane w Polsce modele bazujące na Cinquecento, ale z wydłużonym o 12 cm rozstawem osi. Powstały wersje 3- i 5-drzwiowa. Mało tego, jeżdżono nimi po drogach. Zbudowano też sedana i kombi, ale tylko w formie makiet. Pewnie się domyślasz, na czym to się skończyło.