Zima 2025/2026 nie była dla drogowców spacerkiem. Dane Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad pokazują skalę działań, która robi wrażenie nawet na doświadczonych kierowcach. Żebyśmy mogli bezpiecznie dojechać na miejsce i aby utrzymać przejezdność dróg, tysiące ludzi, setki magazynów i niemal pół miliona ton soli były codziennością dla drogowców.
Ile sprzętu pracowało zimą na polskich drogach?
W szczycie sezonu na drogi wyjechało aż 2664 pojazdy, w tym 548 pługów i ponad dwa tysiące pługosolarek. To ogromny logistyczny organizm, który funkcjonował bez przerwy — 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Mowa o utrzymaniu blisko 18 000 km dróg krajowych, a wraz z odcinkami dodatkowymi niemal 21 000 km.
Za działania odpowiadali wykonawcy wyłonieni w przetargach, którzy działali według ściśle określonych standardów. Liczył się czas reakcji i skuteczność. Kierowcy często widzą tylko efekt końcowy, czyli przejezdną jezdnię, ale za tym stoi rozbudowany system dyspozytorni, monitoringu pogody i planowania tras przejazdów.
Najintensywniejszy dzień przypadł na 11 stycznia 2026 r. Tylko wtedy pojazdy wyjeżdżały do akcji ponad 6000 razy. Co ciekawe, to niemal idealna powtórka z poprzedniego sezonu, kiedy dokładnie tego samego dnia także odnotowano szczyt aktywności.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Inspektorzy ITD zatrzymali transporty ponadgabarytowe. Na pierwszy rzut oka coś było nie tak
Dlaczego zużycie soli drogowej było tak wysokie?
Największe zaskoczenie przyniosły statystyki dotyczące zużycia soli drogowej. W sezonie 2025/2026 było to aż 468 tys. 935 ton. To wynik znacznie powyżej średniej z ostatniej dekady i jeden z najwyższych w ostatnich latach.
Jeszcze rok wcześniej zużycie wyniosło niespełna 260 tys. ton, co dobrze pokazuje skalę różnicy. Głównym powodem była oczywiście pogoda — częste opady śniegu, marznący deszcz i długie okresy ujemnych temperatur.
Chlorek sodu pozostaje podstawowym środkiem walki ze śliskością. Choć ma swoje wady, jak działanie korozyjne, to dzięki nowoczesnym technologiom jego użycie jest dziś bardziej precyzyjne niż kiedyś. Sól jest odpowiednio nawilżana i rozprowadzana w kontrolowany sposób, co zwiększa skuteczność i ogranicza straty.
Najwięcej soli zużyto w województwie mazowieckim, ale jeśli spojrzeć na dane w przeliczeniu na powierzchnię dróg, na czoło wysuwają się Pomorze i Podkarpacie. To regiony, gdzie warunki potrafią zmieniać się wyjątkowo dynamicznie.
Gdzie zima dała się kierowcom najbardziej we znaki?
Statystyki wyjazdów sprzętu najlepiej pokazują, gdzie sytuacja była najtrudniejsza. W sezonie zimowym odnotowano ponad 118 tys. interwencji, z czego najwięcej w Małopolsce. To region, który tradycyjnie znajduje się w czołówce, głównie ze względu na ukształtowanie terenu i bardziej wymagające warunki pogodowe.
Wysoką liczbę działań odnotowano też w województwach pomorskim i mazowieckim. Z kolei najmniej pracy było w Opolskiem i Lubuskiem, gdzie zima miała znacznie łagodniejszy przebieg.
Te różnice dobrze pokazują, jak zróżnicowany jest klimat w Polsce. W jednym regionie drogowcy walczą z intensywnymi opadami i oblodzeniem, a w innym sezon przebiega stosunkowo spokojnie.
GDDKiA
Pojazdy do zimowego utrzymania wyjeżdżały do akcji 118 tys. 169 razy. Najczęściej w woj. małopolskim i pomorskim.
Ile kosztuje utrzymanie dróg zimą i czy to się opłaca?
Koszty zimowego utrzymania dróg robią ogromne wrażenie. W sezonie 2025/2026 było to ponad 750 mln zł. To wyraźny wzrost względem poprzedniego roku i poziom znacznie wyższy niż średnia z ostatnich lat. Na kwotę wpływają nie tylko warunki pogodowe, ale też rosnące ceny paliw, materiałów i pracy. To trend widoczny w całej gospodarce, który przekłada się również na sektor drogowy.
Jednocześnie trudno mówić tu o oszczędnościach. Sprawne odśnieżanie i usuwanie śliskości to kwestia bezpieczeństwa. Każda godzina opóźnienia może oznaczać większe ryzyko wypadków, utrudnienia w ruchu i realne straty dla kierowców oraz gospodarki.
Na koniec sezonu w magazynach pozostało jeszcze ponad 279 tys. ton soli. To zapas, który daje pewien bufor bezpieczeństwa przed kolejną zimą, choć wiele zależy od tego, jakie warunki przyniosą kolejne miesiące.
Z perspektywy kierowcy łatwo narzekać na białe drogi czy zalegające błoto pośniegowe. Warto jednak pamiętać, że za przejezdnością tras stoi ogromna machina logistyczna, która działa często niewidocznie.