Czy patrząc na któreś z tych aut, domyśliłbyś się, że minęła cała dekada od ich debiutu? Może część istotnie nie wygląda na odzwierciedlenie trendów na 2027 r., ale raczej nie dałbyś im aż tylu lat, prawda? Co więcej, większość z nich ma dobre wytłumaczenie, dlaczego jeszcze nie otrzymało następcy. To elektromobilność.
Motoryzacja żyje na rozdrożu. Przepisy każą wprowadzać coraz więcej aut elektrycznych, ale klienci nie podzielają tego entuzjazmu. Dlatego rośnie liczba spalinowych i hybrydowych modeli, których cykle produkcyjne są celowo przedłużane.
Bo w niektórych przypadkach nie ma co wydawać fortuny na konstruowanie kompletnie nowych następców, skoro nikt nie wie, co się tak naprawdę stanie. A co jeśli rynek nagle się odwróci od spalinowych samochodów? Producent zostałby wówczas z tym kompletnie nowym modelem, w który zainwestował setki milionów euro. Przecież obecna generacja wciąż się broni, zwłaszcza po serii regularnych liftingów i restylizacji. Można to śmiało powiedzieć o każdym z poniższych samochodów.
Jakie są najdłużej produkowane auta dostępne w salonach w Polsce?
Dobierając samochody do zestawienia, kierowałem się dwiema zasadami: auto musi być oficjalnie oferowane w naszym kraju i nadal znajdować się w produkcji. Ten drugi warunek wykluczył np. Audi Q2. Przedstawiono je w marcu 2016 r., ale niedawno przestano wytwarzać — niemniej w polskiej sieci sprzedaży są jeszcze fabrycznie nowe egzemplarze.
Co ciekawe, w pierwszej dziesiątce najstarszych samochodów w Polsce nie ma ani jednego auta z Chin. Najbardziej leciwego z nich — czyli SUV-a Chery Tiggo 4 — przedstawiono w 2017 r.
A oto najstarsze samochody wciąż dostępne w salonach w Polsce. O kolejności decydowała data miesięczna światowej premiery (a nie data debiutu na rynku), zaś w nawiasie podałem rok, w którym przedstawiono ostatnią na razie znaczącą modernizację:
- 1 Fiat Pandina: wrzesień 2011 r. (2024 r.)
- 2 Porsche 718: styczeń 2012 r. (2016 r.)
- 3 Volvo XC90: sierpień 2014 r. (2024 r.)
- 4 Mazda MX-5: wrzesień 2014 r. (2023 r.)
- 5 Suzuki Vitara: październik 2014 r. (2024 r.)
- 6 Audi Q7 i KGM by SsangYong Tivoli: styczeń 2015 r. (Q7: 2024 r.; Tivoli: 2023 r.)
- 7 Alfa Romeo Giulia: czerwiec 2015 r. (2022 r.)
- 8 Bentley Bentayga: wrzesień 2015 r. (2020 r.)
- 9 Hyundai i30 i Land Rover Discovery: wrzesień 2016 r. (i30: 2024 r.; Discovery: 2020 r.)
- 10 Alfa Romeo Stelvio: listopad 2016 r. (2022 r.)
Najstarszym nowym autem dostępnym w Polsce jest więc Fiat Pandina — we wrześniu 2026 r. minie 15 lat od jego debiutu na salonie samochodowym we Frankfurcie (wówczas jeszcze nosił nazwę Panda). Tyle że wycofanie go z produkcji byłoby fatalną decyzją.
Ile kosztuje Fiat Pandina w Polsce?
Stellantis
Fiat Pandina
Możesz wierzyć albo nie, ale w 2025 r. Fiat Pandina był jednym z najchętniej kupowanych nowych samochodów we Włoszech, czyli jednym z największych rynków w Europie. Firma nie może więc tak po prostu wycofać z produkcji takiego hitu.
Z drugiej strony fiatowskie Pandy są wyjątkowo długowieczne: pierwszą generację produkowano aż 22 lata (1980-2003).
Na dodatek Fiat Pandina to nie tylko najstarszy, ale również najtańszy nowy samochód osobowy dostępny w Polsce. Cennik promocyjny startuje bowiem od 54900 zł.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Inny model koncernu Stellantis — czyli Alfa Romeo Giulia — 24 czerwca 2026 r. skończy 11 lat, ale i tak brakuje jej jeszcze sześciu do pobicia rekordu prapoprzedniczki. Pierwszą generację Alfy Romeo Giulii produkowano bowiem aż 16 lat, pomiędzy 1962 a 1978 r.
Jest jeszcze ciekawsza sytuacja: pierwsza generacja Volvo XC90 miała ponadprzeciętnie długi cykl produkcyjny, trwający aż 12 lat (2002-2014). Tyle że już za dwa miesiące, 27 sierpnia 2026 r., minie 12 lat od prezentacji obecnego Volvo XC90. Mało tego, aktualny model będzie jeszcze wytwarzany na tyle długo, że wyraźnie pobije wynik poprzednika.