Widziałem Audi Nuvolari za ok. 2,5 mln zł. Jako jeden z pierwszych ośmiu dziennikarzy na świecie

Dodaj w Google
Audi Nuvolari ma aż 1001 KM. To rekord w historii seryjnych samochodów tej marki. Mało tego, Nuvolari jest o 114 KM lepsze od hybrydowego 918 Spyder, czyli najmocniejszego 2-drzwiowego szosowego Porsche wszech czasów.
Dla porównania: najmocniejsza wersja Audi R8, jaka kiedykolwiek powstała, rozwija 610 KM, aż o 391 KM mniej niż Nuvolari.
Nuvolari bije dwa kolejne rekordy: to najszybsze i najbardziej dynamiczne seryjne Audi w historii. Samochód rozwija przeszło 350 km na godz., a od 0 do 100 km na godz. przyspiesza w 2,6 s.
Nic więc dziwnego, że konstruując Nuvolari, Audi zdecydowało się na coś, czego jeszcze nigdy nie zrobiło w swojej 116-letniej historii.

Audi Nuvolari: jakie to auto?

Audi Nuvolari to hybrydowy hipersamochód z 4-litrowym V8 biturbo i trzema silnikami elektrycznymi. Auto bazuje na odpowiednio zmodernizowanej aluminiowej ramie przestrzennej z Lamborghini Temerario, która zresztą i tak jest efektem współpracy z Audi (obie marki należą do koncernu VW).
Audi Nuvolari powstało nieprawdopodobnie szybko. Prace ruszyły w marcu 2025 r., a już 14 miesięcy później na specjalnym przedpremierowym pokazie oglądałem gotowy produkt — jako jeden z pierwszych ośmiu dziennikarzy na świecie. Zresztą Nuvolari było najbardziej tajnym projektem w historii Audi.
Nad samochodem pracowało bowiem niespełna 30 osób. Każda musiała podpisać klauzulę poufności. Innymi słowy: nikomu nie powiem, co robimy. "Nikomu" oznaczało nikomu: ani nikomu w Audi, ani nikomu w rodzinie.
To ewenement. Styliści i inżynierowie konstruujący inne nowe i tajne modele Audi nie muszą podpisywać takich papierów.
Równie tajny był pokaz dla prasy. Nie wiedziałem, jakie auto zobaczę. Nie wiedziałem nawet, gdzie. Po prostu konkretnego dnia o konkretnej godzinie na terminalu pewnego niemieckiego lotniska miał na mnie czekać kierowca, który zawiezie mnie na miejsce. A na miejscu musiałem oddać wszystko, co mogłoby zrobić zdjęcia.
Jak na ironię, to, co w końcu zobaczyłem, wygląda dużo lepiej niż na oficjalnych fotografiach. Naprawdę dużo, dużo lepiej.

Kim był Tazio Nuvolari?

To pierwsze Audi w historii z nazwą niebędącą ciągiem cyfr lub/i liter, rodzajem nadwozia czy zastosowanego rozwiązania (jak quattro bądź e-tron). Na dodatek to "ludzka" nazwa: Tazio Nuvolari (1892-1953) to jeden z najwybitniejszych kierowców wyścigowych.
Co ciekawe, Audi już raz sięgnęło po jego nazwisko: przedstawione w 2003 r. prototypowe Audi Nuvolari concept zapowiadało pierwszą generację A5. Teraz firma uznała, że jej hiperauto jest tak wyjątkowe, że zasługuje na wyjątkową nazwę.
Nie ma w tym grama przesady. Z ręką na sercu: ostatnie Audi, które wywarło na mnie tak ogromne wrażenie, pojawiło się... aż 26 lat temu. Nazywało się Rosemeyer. No i było prototypem, a nie seryjnym wozem.
Audi Nuvolari to pierwszy produkcyjny samochód tej marki utrzymany w nowym kanonie stylistycznym. Jest wyjątkowo oszczędne w formie, wygląda wręcz jak monolit. I właśnie to się okazało największym wyzwaniem dla konstruktorów.
1001-konny samochód wymaga bowiem odpowiedniego chłodzenia i docisku aero, co zwykle oznacza ogromną liczbę wlotów, wylotów i spoilerów. W Audi Nuvolari ograniczono je do niezbędnego minimum. Połączenie stylistycznego minimalizmu z optymalnym chłodzeniem i dociskiem było najtrudniejszym zadaniem 30-osobowego zespołu pracującego nad Nuvolari. Dążenie do perfekcji szczególnie dobrze oddaje jeden detal.
Tylne logo nie jest ani elementem nakładanym na powierzchnię nadwozia (jak w większości samochodów), ani nawet naklejką. Bo gdyby nawet minimalnie wystawało ponad powierzchnię karoserii, całe Audi Nuvolari straciłoby... aż 5 proc. docisku aerodynamicznego. Dlatego emblemat wykonano z aluminium zatopionego w karbonowym panelu. Niesamowite.
Wewnątrz też się nie bawiono w półśrodki. Kratki wentylacyjne czy manetki za kierownicą nie udają aluminiowych — one naprawdę są z aluminium. 2-osobowe Audi Nuvolari nie ma przy tym dźwigienek przy kolumnie kierownicy (kierunkowskazy i wycieraczki uruchamia się przyciskami w ramionach kierownicy). No i nie ma bagażnika. W ogóle.

Ile kosztuje Audi Nuvolari?

Produkcja Audi Nuvolari będzie limitowana: do 499 sztuk. Cena wynosi ok. 600 tys. euro, czyli równowartość ponad 2,5 mln zł. Jak się nieoficjalnie dowiedziałem, kilku Polaków już go zamówiło.
Audi Nuvolari będzie budowane w całości ręcznie — włącznie ze spawaniem aluminiowej ramy przestrzennej. Dziennie mogą powstać maksymalnie trzy egzemplarze.
Firma nie planuje przy tym ani odmiany spider, ani wersji specjalnych. Audi Nuvolari ma być jedno i się nie rozdrabniać. Chodzi o mocny efekt. Ja tak mocnego efektu z czterema pierścieniami nie widziałem od 26 lat.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu