Auto czy autobus? Czy zbiorkom może zastąpić auto w każdej sytuacji?

Opracowanie: 
  • Paweł Krzyżanowski
Jak wynika z raportu przygotowanego przez JakDojadę, z transportu publicznego w Polsce korzysta 60 proc. gospodarstw domowych. To jednak wartości średnie, bo w dużych miastach i aglomeracjach ten odsetek jest znacznie wyższy — sięga aż 80–90 proc.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
JakDojadę przyjrzało się temu, jak w Polsce korzysta się z transportu publicznego. Raport powstał na bazie osobistych doświadczeń milionów użytkowników aplikacji. Z autobusów, pociągów, tramwajów i metra korzystamy w drodze do pracy, szkoły i na zakupy, tak samo jak podróżując do teatru, na koncerty czy na treningi z dziećmi. Z tego badania wynika też, gdzie komunikacja działa sprawnie, a gdzie nie, co w tych miejscach jest do poprawienia oraz czy zbiorowa komunikacja publiczna może zastąpić samochód, a przede wszystkim, kiedy może to zrobić.

Długie marsze często prowadzą do chęci skorzystania z samochodu

Im dalej na przystanek, tym większa chęć skorzystania z samochodu. Dodatkowe 200–300 m do przejścia to szczególnie duży problem dla osób starszych, opiekunów z dziećmi czy dla osób o ograniczonej mobilności. Pasażer statystycznie traci codziennie od 8 do 12 minut na dojście na przystanek, a to wydłuża czas podróży o 20–30 proc. Średnia droga do przystanku wynosi 390 m.
Autobus komunikacji publicznej
Autobus komunikacji publicznejsfaafaa / Shutterstock
Oczywiście, różni się to w zależności od miejscowości i jej zabudowy. W ośrodkach takich jak Łódź czy Rzeszów przemieszczanie się dodatkowo utrudniają rozproszone osiedla i długie kwartały ulic. Pod uwagę trzeba wziąć też odległość. W metropoliach przeciętna droga na przystanek to 389 m. W mniejszych miastach to nieco więcej, bo średnio 413 m.
W niektórych miastach przystanki są dosłownie pod nosem (Toruń — średnio 334 m, Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia — przeciętnie 313 m), a gdzieniegdzie trzeba przejść i pół kilometra (Białystok — średnio 617 m).

Czy transport publiczny może zastąpić samochód?

W raporcie Jakdojade można znaleźć także bezpośrednią odpowiedź na pytanie, czy komunikacja miejska może być realną alternatywą dla samochodu. Według raportu, postrzeganie komunikacji miejskiej jako realnej alternatywy dla samochodu jest umiarkowane. Wynosi średnio 5,01 w skali do 7. Tutaj oczywiście wyraźnie widać różnice w zależności od miejsca. W tym obszarze metropolie wypadają wyraźnie lepiej (5,06) niż mniejsze miasta (4,72), co sugeruje, że to skala sieci i oferta połączeń najmocniej budują "zastępowalność" samochodów.
Najwyższy wskaźnik "zastępowalności" samochodu mamy w Warszawie (5,48), Wrocławiu (5,19) i Olsztynie (5,14). Najczęściej z samochodu, zamiast z komunikacji korzystaliby mieszkańcy miast takich jak Łódź (4,40), Lublin (4,52) i Rzeszów (4,54). W tych miastach komunikacja częściej nie zastępuje samochodu we wszystkich potrzebach.

Przesiadki skłaniają do... przesiadki do samochodu

Istotnym czynnikiem przemawiającym na rzecz wyboru samochodu zamiast transportu publicznego jest także czas oczekiwania. W przypadku komunikacji w Polsce przeciętnie wynosi on od 9 do 10 minut, ale dużą rolę odgrywa tutaj także konieczność przesiadek.
Według badań przesiadka jest dla pasażerów tak dużym obciążeniem psychicznym, że jeśli czekają ich dwie przesiadki lub więcej, zastanawiają się już nad zmianą środka transportu i tutaj wśród alternatyw dla komunikacji pojawia się właśnie samochód.
Za transportem osobistym, takim jak właśnie samochód, przemawiać mogą także opóźnienia, bo niestety w dalszym ciągu w Polsce zaledwie 47 proc. odjazdów odbywa się na czas. Najlepiej wypadają Poznań i Szczecin, a najsłabiej Warszawa i Kraków.
Tramwaj
TramwajGrand Warszawski / Shutterstock
Jaką odległość przeciętnie pokonujemy komunikacją miejską w Polsce? Badanie odpowiada także na to pytanie. Średnia trasa ma długość 7,1 km, ale w metropoliach ten dystans rośnie do ok. 7,4 km. Liderami są tutaj Warszawa (9,2 km), GZM (9,1 km) i Trójmiasto (8,1 km). Wśród mniejszych ośrodków średni przejazd to ok. 5,5 km. Najkrócej pojedziemy w Olsztynie (4,6 km) i Rzeszowie (4,7 km), a najdłużej w Szczecinie (6,3 km).
Na chęć skorzystania z innej formy transportu niż komunikacja zbiorowa wpływa także czynnik, z istnienia którego część osób nie zdaje sobie nawet sprawy. Jest nim takt, czyli przeciętny czas oczekiwania na przyjazd. Przy długim takcie pomiędzy przyjazdami (np. 25 min po spóźnieniu) pasażer często rezygnuje z transportu publicznego.
Opracowanie: 
  • Paweł Krzyżanowski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu