Dawniej Wołga, teraz bardziej światowo — Volga. Rosjanie wskrzesili markę, której auta budziły postrach na ulicach wielu miast pod wpływami Związku Radzieckiego. Podczas Petersburskiego Międzynarodowego Forum Ekonomicznego zadebiutowała Volga K50, czyli luksusowy SUV klasy średniej. Sprzedaż ruszy jeszcze w czerwcu. Ceny? W przeliczeniu od około 211 tys. zł.
materiały producenta
Volga K50
Volga K50 — co ten SUV ma wspólnego z Volvo XC60?
Z Wołgą ze starych miejskich legend nie łączy go nic poza nazwą. Flagowy SUV wskrzeszonej rosyjskiej marki ma za to sporo wspólnego z chińskim Geely Monjaro. Sporo, czyli wszystko poza osłoną chłodnicy, nazwą na klapie bagażnika i emblematem na kierownicy. Rosjanie nawet nie próbowali zatuszować, na bazie jakiego auta powstała Volga K50.
Powiązania będą jeszcze ciekawsze, jeśli weźmiemy pod uwagę, że holding Geely jest właścicielem szwedzkiej marki Volvo. Ten, kto siedział w Volvo XC60, szybko namierzy znajomo wyglądające przyciski, pokrętła czy przełączniki. I nie ma w tym nic dziwnego — Geely Monjaro to chiński odpowiednik obecnego Volvo XC60. Teraz swoją wersję szwedzkiego SUV-a dorobili sobie jeszcze Rosjanie. Pozostałe dwa modele wskrzeszonej Wołgi (K40 i C50) też nie są autorskie, bo tak samo są przebranymi autami Geely.
materiały producenta
Volga K50
Jakie wyposażenie ma Volga K50?
Nowy rosyjski SUV ma 477 cm długości i rozstaw osi przekraczający 284 cm. Wnętrze to absolutny brak zaskoczenia, bo znamy je z Geely Monjaro. Deskę rozdzielczą dominuje tu tafla szkła, pod którą — tak jak w Hyperscreenie Mercedesa — zostały ukryte wyświetlacze. Każdy z trzech ekranów ma 12,3-calową przekątną.
Co znajdziemy na pokładzie? Już bazowa wersja Comfort pozwoli klientom cieszyć się skórzaną tapicerką, elektrycznie sterowanymi i podgrzewanymi fotelami przednimi (kierowca dodatkowo może korzystać z wentylacji i masażu) czy podgrzewanymi skrajnymi siedziskami tylnej kanapy i grzaną kierownicą.
materiały producenta
Volga K50
W standardzie są 19-calowe alufelgi, w wersji Premium — 20-calowe. Klienci, którzy zdecydują się na droższą odmianę, dostaną dodatkowo:
- adaptacyjne zawieszenie,
- akustyczne szyby,
- wentylowany fotel pasażera,
- elektryczną regulację tylnej kanapy,
- HUD z rozszerzoną rzeczywistością,
- pełen pakiet systemów wsparcia kierowcy.
A to nie wszystko, bo topowy wariant Exclusive dorzuca do tego drewniane elementy dekoracyjne i brązową, pikowaną tapicerkę będącą połączeniem skóry i zamszu.
materiały producenta
Volga K50
Jaki silnik ma Volga K50?
Tu też dużego zaskoczenia nie ma, bo pod maską Volgi K50 znajdziemy 2-litrowy, turbodoładowany silnik benzynowy o czterech cylindrach. Do tego 8-biegowa automatyczna skrzynia i napęd 4x4. Osiągi? Silnik generuje 238 KM i 350 Nm, co pozwala na rozpędzenie SUV-a do 100 km na godz. w 8,2 s. Prędkość maksymalna to 215 km na godz.
Cennik Volgi K50 jest jeszcze niekompletny, ale podczas premiery producent ujawnił, że ceny wystartują z poziomu 4 mln 199 tys. rubli, czyli około 211,2 tys. zł. Czy to dużo? Brakuje nam punktu odniesienia, bo importer marki Geely nie zdecydował się na wprowadzenie do oferty modelu Monjaro. Wiemy natomiast, że szwedzki protoplasta kosztuje w Polsce co najmniej 221,9 tys. zł.
Co oczywiste, Volga K50 nie będzie oferowana w krajach Unii Europejskiej, więc Volvo XC60 nie musi obawiać się nadejścia nieco tańszego rywala ze Wschodu. Czy w Rosji znajdą się chętni na zakup "farbowanego lisa"? Tamtejsi klienci nie mają za bardzo wyboru — albo kupią udawaną nową Wołgę, albo prawdziwie chińskie Geely.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
materiały producenta
materiały producenta
materiały producenta
materiały producenta
materiały producenta
materiały producenta
materiały producenta
materiały producenta
materiały producenta