• Nowe kary za wykroczenia liczone są często w tysiącach złotych – warto się zabezpieczyć przed niesłusznymi oskarżeniami
  • Kamerki wyposażone GPS rejestrują nie tylko obraz, ale też mogą zapisywać również trasę i prędkość
  • Kamery samochodowe z GPS mogą też mieć funkcję ostrzegania o fotoradarach i odcinkowych pomiarach prędkości
  • Najtańsze modele z takimi funkcjami można kupić już za mniej niż 200 zł
  • Nagranie z kamery może nas też pogrążyć – przed użyciem go jako dowodu, warto je dokładnie przeanalizować
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onetu

Przedstawiciele policji i politycy od momentu wprowadzenia nowych przepisów przypominają w mediach, że przecież jest jeden prosty sposób, żeby nowych mandatów nie płacić: „wystarczy przestrzegać przepisów” i wtedy żadne kary nie grożą. Dla kogoś, kto dużo jeździ po polskich drogach, takie zapewnienia brzmią jednak dosyć naiwnie. Owszem, jeśli staramy się jeździć przepisowo, ryzyko kar znacząco spada, ale do końca nie znika. Zresztą jeździć po polskich drogach przepisowo nie jest łatwo, nawet jeśli mamy dobrą wolę i najszczersze intencje.

Problemem jest m.in. często fatalne oznakowanie dróg i wiele niejasnych przepisów – jeśli ktoś myśli, że wystarczy nauczyć się tego, co zapisano w Kodeksie drogowym, to jest w błędzie, bo mnóstwo przepisów, za których złamanie też grożą dotkliwe kary, starannie poukrywano w innych aktach prawnych, m.in.w Ustawie o kierujących pojazdami czy Rozporządzeniu o znakach i sygnałach drogowych. To, że przepisy te są często zupełnie niespójne albo że odnoszą się do innych przepisów, które od dawna nie obowiązują, nikogo nie powinno dziwić, bo nowelizowano je wielokrotnie, zwykle zresztą zapominając o zorganizowaniu solidnych kampanii informacyjnych, z których kierowcy mogliby się dowiedzieć, co się tak naprawdę zmieniło i czego się teraz od nich wymaga. Jeśli prawo jazdy zrobiliście kilka lat temu i od tamtej pory nie dokształcaliście się z przepisów drogowych, możecie się zdziwić!

Niestety, wraz z wprowadzeniem znacznie wyższych kar prawodawcy nie zadbali o to, żeby funkcjonariusze musieli bardziej przykładać się do dokumentowania wykroczeń – nie ma co liczyć na to, że teraz wszystkie pomiary będą dokonywane zgodnie z wymogami metrologicznymi. Co więc pozostaje? Przede wszystkim warto wyposażyć się tak, żeby zminimalizować ryzyko, że przez przypadek popełnimy wykroczenie, oraz zadbać o to, że jeśli już zostaniecie obwinieni o popełnienie wykroczenia – mieć dowody na swoją niewinność. Oczywiście, nie zaszkodzi też sprzęt, który powiadomi was o ewentualnych kontrolach – bo przecież wzmożona czujność sprzyja przestrzeganiu przepisów!

Czas zamontować kamerkę!

Nawet ci kierowcy, którzy nie lubią gadżeciarstwa i unikają wyposażania samochodu w niefabryczne dodatki, powinni przemyśleć zamontowanie w samochodzie kamerki (rejestratora jazdy). Wobec dzisiejszych cen mandatów warto pomyśleć o zakupie modelu z co najmniej średniej lub wręcz wyższej półki, najlepiej wyposażonego w GPS.

Mając nagranie z kamerki możemy się wybronić z zarzutu, że np. przejechaliśmy na czerwonym świetle Foto: Auto Świat
Mając nagranie z kamerki możemy się wybronić z zarzutu, że np. przejechaliśmy na czerwonym świetle

Dlaczego warto wybierać widerejestratory z GPS-em?

Dzięki temu kamerka może nie tylko rejestrować obraz, lecz także zapisywać pokonywaną trasę, a przede wszystkim prędkość, z jaką się poruszamy. Oczywiście, przedstawiciele policji w takich sytuacjach przypominają, że taki sprzęt bez urzędowych zatwierdzeń (dopuszczenie typu, legalizacja) nie jest uznawany za urządzenie pomiarowe i rejestrowane w ten sposób parametry jazdy nie są wiarygodnym dowodem. Prawda jest jednak taka, że zapis prędkości z dobrej kamerki z GPS-em jest z reguły znacznie dokładniejszy od pomiarów wykonanych przy użyciu policyjnego wideorejestratora, który nie mierzy wcale tego, jak szybko jedzie ścigane auto, lecz zapisuje na nagraniu wyłącznie prędkość samego radiowozu – prędkość obwinianego o wykroczenie ustalana jest w ten sposób, że na pewnym odcinku radiowóz z wideorejestratorem musi się poruszać równo ze ściganym pojazdem. Problem polega na tym, że ta konieczna stała odległość między dwoma autami oceniana jest… na oko, często w warunkach dużego stresu dla operatora sprzętu. Zresztą na podstawie nagrania z kamery (nawet takiej bez GPS-u) biegły powołany przez sąd jest w stanie ocenić prędkość pojazdu.

Kiedy przyda się nagranie z kamery?

Nagranie z kamery przyda się jednak nie tylko w przypadkach, kiedy ktoś oskarży was o przekroczenie prędkości, ale też np. wtedy, kiedy dojdzie do kolizji (jeśli wezwiecie policję, to sprawca kolizji zostanie automatycznie ukarany mandatem w wysokości 1000 zł, plus kara za wykroczenie pierwotne, które przyczyniło się do kolizji, np. wymuszenie pierwszeństwa – nakładane nawet w sytuacji, kiedy obie strony kolizji dojdą do porozumienia) albo gdy funkcjonariusz zarzuci wam, że np. nie ustąpiliście pieszemu na przejściu (bagatela – 1500/3000 zł) czy wjechaliście na przejazd kolejowy, kiedy już zapaliło się czerwone światło (2000/4000 zł).

Kamera w widocznym miejscu to ryzykowne rozwiązanie – drogie urządzenie może skusić złodzieja, w niektórych sytuacjach jest też lepiej, żeby inni nie wiedzieli, że zostali nagrani Foto: Tomasz Okurowski / Auto Świat
Kamera w widocznym miejscu to ryzykowne rozwiązanie – drogie urządzenie może skusić złodzieja, w niektórych sytuacjach jest też lepiej, żeby inni nie wiedzieli, że zostali nagrani

Dodatkowe funkcje kamer (rejestratorów) z GPS-em

Najtańsze modele rejestratorów wyposażonych w GPS można kupić już za mniej niż 200 zł (np. Navitel R300 GPS), ale sprzęt z niższej półki czasem gubi sygnał GPS albo zapisuje filmy o niskiej jakości. Warto wiedzieć, że część kamer wyposażonych w GPS ma też funkcję ostrzegania o radarach czy o odcinkowych pomiarach prędkości. Ale uwaga! Urządzenia tego typu, o ile nie są na stałe podłączone do internetu, korzystają z baz punktów POI, które trzeba regularnie aktualizować. To z reguły nic trudnego, najczęściej wystarczy wejść na internetową stronę pomocy technicznej producenta lub dystrybutora, wybrać odpowiedni model urządzenia, pobrać stosowny plik i wgrać go na kartę, na której kamera zapisuje nagrania. Po włożeniu karty do kamery urządzenie powinno się zaktualizować. Większość takich rejestratorów pozwala też na samodzielne zapisywanie w pamięci zauważonych fotoradarów.

Kamera w samochodzie: dyskretnie czy na widoku?

Warto mieć jednak świadomość, że kamera umieszczona w widocznym miejscu za szybą to często broń obosieczna. Dlaczego? Z jednej strony w przypadku mocno naciąganych zarzutów wystarczy czasem wskazać na kamerkę i powiedzieć „ale ja to mam wszystko nagrane”, żeby było po sprawie. Z drugiej jednak strony, jeśli rzeczywiście macie coś na sumieniu, to o żadnych pertraktacjach pod okiem kamery raczej nie będzie mowy – funkcjonariusz, który widzi, że może być nagrywany, prawdopodobnie stanie się sztywnym służbistą, o pouczeniu czy symbolicznym mandacie z dołu taryfikatora nie będzie mowy. Taką widoczną na pierwszy rzut oka kamerę, w której znajdują się nagrania mogące pogrążyć np. innego uczestnika kolizji czy nieuczciwego funkcjonariusza, można też stosunkowo łatwo stracić. Dlatego często lepszym rozwiązaniem okazuje się kamera ukryta głębiej – wielu producentów ma w swojej ofercie dyskretne małe urządzenia, które nie mają wbudowanego wyświetlacza i które obsługuje się za pośrednictwem aplikacji na smartfona. Zawsze, kiedy chcecie użyć nagrania jako dowodu, który ma was uratować przed karą, powinniście sami na spokojnie obejrzeć je i przeanalizować. Czy przypadkiem sami nie nagraliście dowodów, które przemawiają na waszą niekorzyść?

Kamery do samochodu w najlepszych cenach - sprawdź nasze propozycje