Samochód ma cieszyć tylko pierwszego właściciela i tylko pod warunkiem, że po dwóch, trzech latach pozbędzie się go i kupi nowy. Taka filozofia zwycięża w wielu firmach motoryzacyjnych. Samochody konstruuje się tak, aby były tanie w produkcji i drogie w naprawie. Najlepiej, jeśli już po pierwszych pogwarancyjnych usterkach właściciel ma trudny orzech do zgryzienia: naprawiać, sprzedać, wyrzucić, kupić nowy?

Tanie auto, droga naprawa. Uwaga! Po gwarancji czekają cię wydatki Foto: Auto Świat
Tanie auto, droga naprawa. Uwaga! Po gwarancji czekają cię wydatki

Ot, małe auto, Opel Corsa, po czterech latach eksploatacji warte ok. 20 tys. zł. Samochód wyposażono w zautomatyzowaną skrzynię biegów. Taka przekładnia zbudowana jest niemal tak samo, jak zwykły „manual”, jednak uzupełniona o prosty sterownik elektroniczny i hydrauliczny siłownik,który zmienia biegi za kierowcę.

strona 2

Prezentowany Opel Corsa nie ma pedału sprzęgła, Easytronik działa podobnie jak skrzynia automatyczna, choć kosztuje o wiele mniej. Takie skrzynie montują producenci w różnych modelach aut. Niestety, takie przekładnie lubią się psuć. Pan Tomasz pewnego ranka zobaczył na wyświetlaczu swojej Corsy literkę F.Po wciśnięciu gazu silnik, jak nigdy dotąd, osiągnął 6 tys. obr./min, ale samochód się nie ruszył. W drogę do serwisu pojechał na lince. Po podłączeniu do komputera „wyskoczyło” kilka błędów: niewłaściwa pozycja siłownika sprzęgła, temperatura sprzęgła, sygnał prędkości silnika poza zakresem.

Tanie auto, droga naprawa. Uwaga! Po gwarancji czekają cię wydatki Foto: Auto Świat
Tanie auto, droga naprawa. Uwaga! Po gwarancji czekają cię wydatki

Do wymiany zakwalifikowano m.in. zespół siłownika za ponad 4500 zł. Całą naprawę wyceniono na – w optymistycznym wariancie – 5000 zł, w bardziej realnym – na ponad 9000 zł! Myślicie, że to odosobniony przypadek? Ależ skąd! Wystarczy wejść do internetu i odwiedzić fora, na których dyskutują użytkownicy takich aut. Okazuje się, że awarie Easytroniców montowanych w Oplu Corsa to standard! Niestety, naprawa kosztuje tyle, co pół lekko używanego samochodu!

strona 3

Na szczęście, w Polsce są warsztaty specjalizujące się wyłącznie w naprawach ciężkich przypadków. Fachowcy potrafią m.in. zreanimować kosztowne sterowniki elektroniczne. Opel Corsa pana Tomasza z ASO pojechał na lince do mniej efektownego, "garażowego" warsztatu, który potrafi naprawiać auta, a nie tylko wymieniać części. Rachunek wyniósł 3000 zł. Czy taniej znaczy gorzej? Ależ skąd! Do warsztatów takich właśnie „panów Kaziów” trafiają częstotrudne przypadki z autoryzowanych serwisów. ASO zarabia na pośrednictwie, nie przyznając się klientowi, że auto naprawiono gdzie indziej.

Tanie auto, droga naprawa. Uwaga! Po gwarancji czekają cię wydatki Foto: Auto Świat
Tanie auto, droga naprawa. Uwaga! Po gwarancji czekają cię wydatki

Nie dajmy się wyzyskiwaczom! Ceny części często nie są wcale uzasadnione kosztami ich produkcji. To zwykły wyzysk

Czy przekaźnik tylnej wycieraczki – kilka prostych modułów zamkniętych w plastikowej obudowie mieszczącej się w dłoni – może być drogi? Jeśli jest to przekaźnik do Toyoty Corolli E11 z lat 90., to może!900 zł – tyle trzeba zapłacić za taką część w ASO. Co gorsza, cena jest wysoka, bo nie ma zamienników. Musimy więc zapłacić haracz (tej ceny nie uzasadnia konstrukcja omawianej części, podobne, ale innych marek, kosztują kilkadziesiąt zł), kupić część używaną lub... zrezygnować z działającej tylnej wycieraczki.

Podobnie „dziwna” jest cena lampek podświetlenia deski rozdzielczej. Normalnie taka żarówka kosztuje 20 gr, z plastikową obudową czasami aż 1 zł, ale np. w Volvo 850 czy Saabie 93 oprawki są nietypowe. Kosztują 56 zł (Volvo) i 67 zł (Saab). Nieuzasadnione są też ceny sterowników do różnych aut. Komplikacja – niewielka, ale z powodu braku zamienników ceny osiągają 5 tys. zł i więcej!Jeśli znacie inne przykłady cen „z sufitu”, jeżeli zapłaciliście słony rachunek – piszcie do nas na adres autoporadnik@auto-swiat.pl