Wbrew temu, co wydaje się wielu kupującym, nowe samochody wyposażone w LPG w zdecydowanej większości przypadków nie mają instalacji montowanych fabrycznie. Zakłada się je w polskich warsztatach za zgodą importera, niekoniecznie jednak za zgodą czy rekomendacją producenta samochodu.
Pan Mariusz jeździ, a właściwie jeździł niedużym chińskim SUV-em kupionym jako nowy z instalacją LPG. Baic 3 — bo o tym modelu mowa — "śmigał na gazie bez problemu przez pierwsze 15 tys. km", a potem... potem się zaczęło. Jeszcze na przeglądzie mechanicy w autoryzowanym warsztacie sugerowali, że z samochodem jest wszystko w porządku, choć "coś mówili o luzach zaworowych w silniku". Pan Mariusz był zadowolony, choć zauważył, że na desce rozdzielczej co jakiś czas zapala się niby bez powodu, a potem gaśnie, kontrolka sygnalizująca usterkę silnika. To był początek.
Z czasem samochód odpalany rano zaczął mieć problem z mocą, pan Mariusz metodą eksperymentów doszedł do tego, że po przejechaniu pierwszego kilometra pomagało zatrzymanie się na chwilę i rozgrzewanie silnika na postoju. Kontrolka check engine zapalała się jednak coraz częściej i na dłużej, auto wróciło do serwisu. Diagnoza: czekamy na nowy silnik albo na nową głowicę silnika — zobaczymy, co będzie szybciej.
Oferują auta z gazem, by przykryć istotną wadę chińskich silników
BAIC Beijing 3Mariusz Kamiński / Auto Świat
Chińskie silniki spalinowe wręcz słyną z dużego zużycia paliwa, ale właśnie montaż gazu miał rozwiązać ten problem — stąd duży odsetek "zagazowanych" nowych samochodów. Na forach użytkowników Baica 3 aż roi się od wpisów: "mi trzasnęła głowica przy 8000 km, po drodze cztery wizyty w serwisie"; "ja przejechałem 17 tys. km, osiem wizyt a ASO"; "cztery miesiące czekam na naprawę"...
A tymczasem na stronach niektórych dilerów pojawiły się ogłoszenia: "Aktualna sytuacja: Instalację LPG do Baika Trójki wstrzymano do odwołania. Nie jesteśmy pewni, czy i kiedy gaz do BAIC 3 wróci".
Łukasz Walkiewicz, przedstawiciel importera, przyznaje, że instalacja gazowa do modelu 3 została wycofana z oferty, prawdopodobnie trwale. Jest natomiast aktualna oferta instalacji LPG do większych modeli, które mają silniki o podobnej pojemności, ale o innej konstrukcji. Zapewnia, że problemy poszczególnych klientów rozwiązywane są indywidualnie, firma próbuje przekonać ich do pozostania przy marce.
Dość szybko okazało się, że jeden z modeli Baic nie jest "kompoatybilny" z LPG. Ktoś popełnił duży bładŹródło: Auto Świat
Instalacja LPG w nowym samochodzie — co może pójść nie tak?
Prawda jest taka, że nowoczesny silnik wyposażony w aktualny pod względem technologicznym osprzęt średnio nadaje się do współpracy z instalacją LPG. To znaczy, najczęściej da się to zrobić, ale użytkownik musi pogodzić się z pewnymi niedogodnościami, a ryzyka, że silnik źle zniesie zasilanie autogazem, nie sposób całkowicie wykluczyć. Potrzebne są długotrwałe testy, a na nie nie ma czasu i szkoda pieniędzy. Pamiętajmy, że instalacje LPG montują w Polsce importerzy aut, nie producenci, w zasadzie z jednym wyjątkiem.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W każdym razie jest kilka przeszkód, które albo radykalnie zmniejszają opłacalność jazdy na gazie, albo w krótszej lub dłuższej perspektywie oznaczają problemy z silnikiem. To bezpośredni wtrysk paliwa (obecnie standard w większości silników) oraz niska odporność elementów silnika na wyższą temperaturę spalania mieszanki paliwowej. Gaz spala się "cieplej" niż benzyna.
W przypadku Baica 3 — czego za żadne skarby nie przyzna przedstawiciel importera tych samochodów — nikt nie zadał sobie nawet trudu, by przeanalizować konstrukcję silnika, która w zasadzie wyklucza perspektywę długiej i bezproblemowej eksploatacji samochodu na gazie. "Korzystamy ze sprawdzonych firm montujących instalacje LPG i z osprzętu wysokiej jakości". To być może prawda, ale akurat silnik w Baicu 3 nie ma systemu automatycznego kasowania luzów zaworowych, co jest już dziś rzadko spotykanym rozwiązaniem. W normalnych warunkach w takim silniku trzeba co jakiś czas, powiedzmy co 100 tys. km, zlecić w warsztacie kontrolę i ustawienie luzów zaworowych. Jazda na gazie może jednak sprawić, że luzy zaworowe "rozjadą się" już po kilku tys. km do tego stopnia, że przegrzewa się głowica silnika, wypalają się gniazda zaworowe... po prostu nieszczęście.
Dlatego ci, którzy kupili ten model z instalacją LPG, mają kłopoty, ale też importer ma problem: nie da się, albo powiedzmy asekuracyjnie, bardzo trudno naprawić samochód, zostawić mu instalację i liczyć na to, że już nie będzie się psuł. Potrzebne jest inne rozwiązanie, np. wymiana na inny model. Niektórzy klienci — tak przynajmniej ogłaszają w mediach społecznościowych — już szykują pozwy.
Ile pali samochód na gaz?
Tankowanie LPGMarek Korlak / Auto Świat
Jeśli ktoś przekonuje, że jeżdżąc na gazie w miarę nowoczesnym samochodem wyposażonym w zamontowaną warsztatowo instalację LPG, obniży koszty paliwa o połowę czy choćby o 45 proc., to cóż... nikt ci tyle nie da, ile dealer obieca. W tym kontekście wyliczenia, ile zaoszczędzisz w ciągu trzech lat, w wielu przypadkach są zwyczajnym kłamstwem. Musisz wiedzieć, że:
- Po pierwsze, silnik benzynowy zużywa o ok. 30 proc. więcej gazu niż benzyny — jeśli zużycie paliwa mierzymy w litrach, a tak jest zazwyczaj.
- Po drugie, samochód nie może być zasilany gazem od razu po przekręceniu kluczyka (z wyjątkiem niektórych typów instalacji, o których jednak nie mówimy); silnik najpierw musi się nieco rozgrzać, co trwa krócej latem, a dłużej zimą. W bardzo mroźnych warunkach trzeba najpierw przejechać 2-3 km na benzynie — akurat w warunkach, gdy silnik zużywa najwięcej paliwa.
- Po trzecie, silniki z bezpośrednim wtryskiem benzyny, a te stanowią większość nawet wśród chińskich spalinowych SUV-ów oferowanych w Polsce, potrzebują tzw. dotrysku benzyny. W największym uproszczeniu: silnik (po przełączeniu na gaz) jednocześnie spala zarówno gaz, jak i benzynę w zmiennych proporcjach uzależnionych od warunków i prędkości jazdy. Benzyna w tym układzie stanowi od kilku do kilkudziesięciu procent spalanego paliwa.
Reasumując, realne oszczędności z jazdy na gazie rzadko są wyższe niż obniżenie kosztów paliwa o 25-30 proc. A trzeba pamiętać także o kosztach serwisowania instalacji gazowej, częstszych obowiązkowych przeglądach samochodu oraz o zużyciu i usterkach samej instalacji oraz silnika, których nie można wykluczyć. A to oznacza, że — inaczej niż przekonują sprzedawcy nowych-zagazowanych samochodów — auto z LPG nie jest najtańszym środkiem transportu. Hybrydy są z reguły realnie dużo tańsze — przynajmniej w kontekście zużycia paliwa.
Czy gaz zabija silniki samochodów?
Kontrola i regulacja luzów zaworowychAuto Bild
Niekoniecznie, ale na pewno im nie służy — jeśli mowa o instalacjach montowanych poza fabryką. Największym problemem jest podwyższona temperatura spalania mieszanki paliwowej, która powoduje wypalanie gniazd zaworowych w silniku. Mniej istotne problemy to szybsze zużycie świec zapłonowych, kabli wysokiego napięcia i cewek.
Trzeba przy tym wyraźnie zaznaczyć, że opisywane na wstępie kłopoty użytkowników Baica 3 są dość wyjątkowe — bardzo rzadko się zdarza, aby silniki poddawały się już po przejechaniu kilku lub kilkunastu tys. kilometrów. Najczęściej, jeśli ma dojść do nieszczęścia, w miarę bezproblemowa jazda na gazie trwa nieco dłużej, np. kilkadziesiąt tys. km. To sugeruje też niskie rezerwy wytrzymałościowe tych silników.
To, że nawet silnik nielubiący gazu wytrzymuje zwykle nawet kilkadziesiąt tys. km, wcale nie jest dobrą wiadomością: można spodziewać się, że w niektórych modelach dojdzie z czasem do licznych usterek silników spowodowanych zasilaniem gazowym, choć dziś nic na to nie wskazuje. A w niektórych modelach, co dość istotne, gwarancja na silnik kończy się po trzech latach i np. 60 tys. km. Czy pojawią się z czasem typowe usterki spowodowane przez instalacje gazowe, nie można przesądzić, ale też można śmiało założyć, że w przypadku wielu modeli nikt tego nie sprawdzał. Na razie sprzedajemy, a potem ewentualnie będziemy się martwić — przypadek Baica 3 pokazuje to aż za dobrze.
Problemów z LPG jest więcej, ale... klienci są wyrozumiali
Na różnych forach użytkowników chińskich samochodów z LPG — i nie mówimy tu o Baicu 3 — pojawiają się dość specyficzne komentarze, np.:
Zrobiłem już na tym gazie z 7000 km. Spalanie nie odbiega od tego, co inni opisują. No może ze trzy razy to mi auto zgasło w tym czasie, ale nie dramatyzuję — we wcześniejszym samochodzie też czasem coś tam zgasło.
Mówiąc wprost: gaśnięcie nowego samochodu zasilanego gazem to nie jest całkiem normalna sytuacja, choć Łukasz Walkiewicz, reprezentujący oficjalnego importera samochodów kilku chińskich marek obecnych w Polsce, zapytany wprost o tego typu problemy w większych modelach Baica, przekonuje, że pojawiały się one wyłącznie podczas fali ekstremalnych mrozów, jakie wystąpiły w Polsce tej zimy — a normalnie wszystko jest w porządku.
To prawda, że ekstremalnie niskie temperatury nie sprzyjają jeździe na autogazie, ale... samochody wyposażone w fabryczne instalacje jakoś sobie z tym radzą. Gdy warunki pracy silnika wykraczają poza założone tolerancje, system automatycznie przełącza zasilanie z gazowego na benzynowe albo w ogóle nie przełącza silnika na gaz — i ryzyko, że silnik zgaśnie w niewłaściwym momencie albo że będzie narażony na zbyt duży stres, jest redukowane do minimum.
W instalacjach montowanych warsztatowo w "przypadkowych" samochodach jest nieco inaczej. Instalacja może być bardzo dobra, ale jak współpracuje z nowym modelem auta, można przekonać się w pełni dopiero po czasie.
Co to znaczy fabryczna instalacja LPG?
Niewielu jest obecnie producentów, którzy na polskim rynku oferują samochody wyposażone w fabryczne instalacje LPG. Pod hasłem "fabryczna instalacja LPG" kryje się dokładnie to, co słychać: chodzi o alternatywny układ paliwowy montowany w fabryce. Jeśli chodzi o jakość osprzętu gazowego, wcale nie musi on być lepszy od tego, co można kupić wraz z montażem w jednym z polskich warsztatów. Kluczem jest jednak to, że silnik takiego samochodu jest z założenia przystosowany do współpracy z instalacją gazową, a jego oprogramowanie nierzadko preferuje wręcz zasilanie gazowe. Ponadto instalacja jest dyskretnie zabudowana i w pełni skomunikowana z samochodem: gdy jedziemy na gazie, wskaźnik poziomu paliwa pokazuje poziom gazu w butli, a komputer pokładowy wskazuje poziom zużycia LPG; gdy włączamy zasilanie benzynowe, na wskaźnikach widzimy poziom benzyny w baku i aktualne zużycie benzyny. Usterki, owszem, zdarzają się, ale dotyczą z reguły tanich i łatwo wymienialnych komponentów instalacji. Ryzyko, że głowica silnika przegrzeje się i popęka, albo że wypalą się gniazda zaworowe, jest znikome.
Dacia Bigster mild hybrid-G 140Źródło: Auto Świat / Maciej Brzeziński
W Polsce można kupić fabrycznie "zagazowane" Dacie, niektóre modele Renault czy Mitsubishi, które de facto są przebrandowanymi modelami francuskiej marki. Kiedyś takie samochody oferował także m.in. Opel.
Jeśli upierałbym się na nowy samochód wyposażony w instalację gazową, to właśnie taki — z instalacją zamontowaną fabrycznie.
Jeśli chodzi o chińskie SUV-y, z natury paliwożerne, to rozumiem powód montażu w nich instalacji LPG, ale nie do końca pojmuję, po co tak ryzykować? Nie tak wiele trzeba dopłacić do oszczędnych modeli hybrydowych, a jeśli budżet jest ciasny, to czasem trzeba wybierać: dłuższa lista wyposażenia albo plastik-fantastik i święty spokój.
Co kto lubi.