Pan Jacek kupił nowe auto, po ośmiu miesiącach się zapaliło. Diler: Tę osłonę trzeba sprawdzać co 50 km

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Pan Jacek kupił nowego pickupa Isuzu D-Max, który zapalił się po ośmiu miesiącach użytkowania.
  • Przyczyną pożaru było nagromadzenie liści i gałązek między osłoną podwozia a układem wydechowym, co spowodowało kontakt z rozgrzanymi elementami.
  • Diler argumentował, że użytkownik powinien regularnie kontrolować osłony podwozia, zwłaszcza przy jeździe w terenie.
  • Rzeczoznawca wykazał, że akcesoryjne osłony są źle zaprojektowane, co sprzyja zatrzymywaniu materiałów organicznych.
  • Diler i importer odmówili odpowiedzialności, twierdząc, że to użytkownik ponosi winę za brak konserwacji.
Pan Jacek swoim samochodem — dużym i poważnym pickupem Isuzu D-Max — wozi często dzikie ranne i poszkodowane zwierzęta na leczenie i właściwie po to był mu taki samochód. — Żadne tam trudne tereny — tłumaczy. — Leśne i polne drogi najczęściej. W gruncie rzeczy po takich drogach mógłbym bezproblemowo jeździć Dacią Duster. Isuzu w warunkach leśno-polnych wytrzymało parę miesięcy i się zapaliło. Nie spłonęło doszczętnie, ale na tyle "solidnie", by koszt napraw wyceniono na 58 tys. zł. Diler wyjaśnił później panu Jackowi: to pańska wina.
29116
87
56
33
20
7
6
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Pokaż listę wszystkich publikacji
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!