Logo

Pan Jacek kupił nowe auto, po ośmiu miesiącach się zapaliło. Diler: Tę osłonę trzeba sprawdzać co 50 km

Dodaj w Google
Pan Jacek swoim samochodem — dużym i poważnym pickupem Isuzu D-Max — wozi często dzikie ranne i poszkodowane zwierzęta na leczenie i właściwie po to był mu taki samochód. — Żadne tam trudne tereny — tłumaczy. — Leśne i polne drogi najczęściej. W gruncie rzeczy po takich drogach mógłbym bezproblemowo jeździć Dacią Duster. Isuzu w warunkach leśno-polnych wytrzymało parę miesięcy i się zapaliło. Nie spłonęło doszczętnie, ale na tyle "solidnie", by koszt napraw wyceniono na 58 tys. zł. Diler wyjaśnił później panu Jackowi: to pańska wina.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
29120
87
56
33
20
7
6
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Zobacz wszystkie artykuły
Powiązane tematy:Isuzu D-MaxPożarIsuzu
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!