Mechanicy ostrzegają przed komunikatami wskaźnika zmiany biegów. Tak ich nie zmieniaj

Opracowanie: 
  • Paweł Krzyżanowski
W nowych samochodach kierowcy często spotykają się z sugestią zmiany biegu na wyższy już przy niewielkim wzroście obrotów silnika. Zazwyczaj prowadzi to do obniżenia spalania, jednak w sytuacjach wymagających mocy — na przykład podczas podjazdu pod górę, wyprzedzania czy wjazdu na autostradę — może pojawić się problem. Kierowcy, którzy nie chcą redukować biegu, często mocno wciskają pedał gazu i powodują, że pojawia się ryzyko poważnych uszkodzeń jednostki napędowej.

Po co montuje się wskaźnik zmiany biegów?

Sygnalizator zmiany biegów nie jest pomysłem producentów samochodów, lecz wynika z przepisów prawa. Zgodnie z rozporządzeniem UE nr 661/2009, każdy samochód osobowy z manualną skrzynią biegów musi być wyposażony w taki wskaźnik. Rozporządzenie wykonawcze nr 65/2012 precyzuje, że powinien on sugerować zmianę na taki bieg, na którym przewidywane zużycie paliwa będzie najniższe. Nie ma tu mowy o ochronie silnika czy zapewnieniu rezerwy mocy — to narzędzie stworzone z myślą o spełnieniu norm emisji CO2 i uzyskaniu jak najniższego spalania w warunkach testowych.

Czym jest LSPI i dlaczego jest niebezpieczne?

LSPI, czyli Low-Speed Pre-Ignition, to zjawisko przedwczesnego zapłonu mieszanki paliwowo-powietrznej przy niskich obrotach silnika. W nowoczesnych, turbodoładowanych jednostkach benzynowych, w określonych warunkach, mieszanka paliwowo-powietrzna może zapalić się wcześniej niż powinna, jeszcze zanim zadziała świeca zapłonowa. W efekcie dochodzi do gwałtownego wzrostu ciśnienia w cylindrze, znanego jako superknock, czyli dojdzie do spalania superstukowego, które może prowadzić do uszkodzenia silnika.
Dźwignia manualnej skrzyni biegów
Dźwignia manualnej skrzyni biegówŹródło: Auto Świat
Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja, gdy silnik pracuje na niskich obrotach (poniżej 2 000–2 500 obr./min) i pod dużym obciążeniem, czyli przy mocno wciśniętym pedale gazu. To dokładnie ten scenariusz, w którym kierowca, stosując się do wskazań wskaźnika zmiany biegów, wrzuca wyższe przełożenie i wciska mocno pedał przyspieszenia, próbując uzyskać moc. Zjawisko to jest jeszcze niebezpieczniejsze, jeśli jest to niewielki turbodoładowany silnik, czyli taki, jaki można spotkać w znacznej części współczesnych samochodów.
Badania opublikowane przez SAE (międzynarodowe Stowarzyszenie Inżynierów Motoryzacji) pokazują, że nawet pojedynczy incydent LSPI może prowadzić do poważnych uszkodzeń tłoków, pierścieni tłokowych i innych elementów silnika. Powtarzające się przypadki LSPI, nawet te o mniejszej intensywności, także stopniowo skracają żywotność jednostki napędowej, i to nie dając kierowcy żadnych wyraźnych sygnałów ostrzegawczych.
Skoda Scala 1.0 TSI
Skoda Scala 1.0 TSITomasz Kamiński / Auto Świat
Warto pamiętać, że LSPI nie dotyka wyłącznie wysilonych silników w sportowych autach. Dotyka także, a może ze względu na liczbę sprzedawanych egzemplarzy, przede wszystkim popularne auta. Niewielkie turbodoładowane jednostki są źródłem napędu wielu popularnych aut. Świetnym przykładem takich silników są jednostki 1.0 TSI i 1.5 TSI, które można spotkać w wielu autach grupy VW, także w popularnych Skodach i Volkswagenach, ale tego typu silniki od dawna ma w swojej ofercie wielu innych producentów. Zjawisko LSPI warto zatem wziąć sobie do serca.
Warto jednak podkreślić, że samo utrzymywanie niskich obrotów nie prowadzi automatycznie do uszkodzenia silnika. Spokojna jazda po płaskim terenie na piątym biegu przy 1 500 obrotach i lekkim wciśnięciu gazu, zgodna z zaleceniami sygnalizatora nie stanowi problemu dla silnika. Ryzyko pojawia się dopiero wtedy, gdy przy niskich obrotach kierowca mocno przyspiesza.

Jak dobrze zmieniać biegi?

Najważniejsza zasada dla kierowców jest prosta: podczas spokojnej jazdy i przy niewielkim obciążeniu warto korzystać ze wskazań zielonej strzałki. Jednak w sytuacjach wymagających większej mocy — na przykład podczas podjazdu pod górę, wyprzedzania czy wjazdu na autostradę — należy zredukować bieg, aby silnik osiągnął przynajmniej 2 000—2 500 obrotów przed mocniejszym wciśnięciem gazu. I warto także pamiętać, że zielona strzałka na desce rozdzielczej to nie wyrocznia, ale narzędzie do optymalizacji spalania. Stosowanie się do jej wskazań nie jest też gwarancją długowieczności silnika. Warto się jej wskazaniami kierować, ale trzeba robić to świadomie.
Opracowanie: 
  • Paweł Krzyżanowski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu