Nowe auto, a już po dzwonie? Damian i Michał powiedzieli mi, co widzieli w salonach

— Bardzo przepraszamy, ale termin odbioru pana samochodu opóźni się o kilka dni. Czekamy jeszcze na transport — taką wiadomość od dilera, na dzień przed zapowiedzianym terminem, dostał pan Janusz, u którego trzy miesiące wcześniej zamówił swojego nowego SUV-a. Nowego, a nie używanego — może drożej, ale za to bez ryzyka, że trafi się rozbitek, albo samochód ze skręconym licznikiem, prawda? Niestety nie.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.