To może zdarzyć się każdemu, a lepiej powiedzieć: prędzej czy później zdarzy się to każdemu kierowcy. Wystarczy wjechać kołem w dziurę w drodze mającą ostre krawędzie, by przeciąć oponę. Zła wiadomość jest taka, że w przeważającej liczbie przypadków uszkodzenia wynikające z najechania na krawężnik czy wjechania w dziurę są na tyle poważne, że opona nie nadaje się do naprawy i trzeba ją wymienić. Powstaje pytanie: wymienić jedną, czy dwie opony? Czy można jeździć z oponami nie do końca identycznymi na kołach jednej osi: jedną całkiem nową, a drugą lekko używaną? Wyjaśniamy.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
mat. prasowe
Przebita opona
Jeśli zapytacie ubezpieczyciela – jeśli to ubezpieczyciel ma zapłacić za naprawę samochodu – czy należy się odszkodowanie za jedną oponę, czy za dwie, z dużym prawdopodobieństwem odpowie, że płaci tylko za jedną. Prawdopodobnie tak będzie, przynajmniej w pierwszym podejściu. Specjaliści mają jednak nieco inny pogląd na tę sprawę. Może się to wydać zaskakujące, ale również przepisy są w tej kwestii dość jednoznaczne.
Pojazd nie może być wyposażony w opony różnej konstrukcji, w tym o różnej rzeźbie bieżnika, na kołach jednej osi (...)
Kierowcom należy się jednak wyjaśnienie:nie należy mylić rzeźby bieżnika ze wzorem bieżnika: wzór bieżnika jest charakterystyczny dla danego modelu opony, natomiast rzeźba bieżnika to coś więcej — to całkowita charakterystyka bieżnika, w tym jego głębokość.
Mówiąc wprost: zgodnie z przepisami opony na jednej osi samochodu muszą być identyczne. A to oznacza, że jeśli jedna z opon zamontowanych na tej samej osi samochodu jest częściowo zużyta, ma bieżnik mierzalnie płytszy, choćby o milimetr, to po uszkodzeniu jednej opony należy wymienić dwie.
Ale czy to ważne również z technicznego punktu widzenia?
Ubezpieczyciele nie chcą płacić za dwie opony, ale muszą
Dziura w drodze - zdjęcie ilustracyjneO de R / Shutterstock
Problem wypłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela w związku z uszkodzeniem koła najczęściej pojawia się, gdy wjedziemy w dziurę i chcemy, aby to zarządca drogi poniósł koszty naprawy samochodu – a zarządca drogi z reguły ma ubezpieczenie OC, więc w jego imieniu za naprawę auta płaci ubezpieczyciel.
Jednak — jak przyznaje Rzecznik Finansowy, do którego zgłaszają się kierowcy, którzy uważają, że zostali źle potraktowani przez ubezpieczycieli – firmy ubezpieczeniowe najchętniej skończyłyby na zapłacie za naprawę jednej opony i ewentualnie jednej uszkodzonej felgi. To jednak, zdaniem rzecznika, niedopuszczalne:
Praktyka pokazuje, iż w przypadku uszkodzenia przez użytkownika drogi opony czy też felgi tylko z jednej strony pojazdu, ubezpieczyciel pokrywa koszty zakupu nowych części (opon), ale tylko tych uszkodzonych, tym samym nie uznaje konieczności pokrycia kosztów zakupu opon w takiej liczbie (zazwyczaj są to dwie opony), aby opony na jednej osi pojazdu były tożsame. W naszej ocenie zakład ubezpieczeń absolutnie nie powinien obciążać poszkodowanego kosztami zakupu drugiej opony, jeśli uszkodzenie i konieczność jej wymiany nie wyniknęły z winy poszkodowanego. Zakup drugiej opony wynika wprost z obowiązku dostosowania warunków technicznych pojazdu do obowiązujących przepisów prawa. Zgodnie bowiem z § 11 ust. 7 pkt 1 rozporządzenia (...) pojazd nie może być wyposażony w opony różnej konstrukcji, w tym o różnej rzeźbie bieżnika, na kołach jednej osi. Stąd też na jednej osi powinny znajdować się opony tej samej marki, tego samego rozmiaru i przede wszystkim o równym (tożsamym) stopniu zużycia.
Rzecznik dodaje, że kierowcy wygrywają tego rodzaju sprawy, jeśli trafią one do sądów.
Tego rodzaju usterki dyskwalifikują oponę, nie da się tego naprawić. W przypadku uszkodzeń bocznej ścianki opony tylko bardzo płytkie, kosmetyczne nacięcia można zignorowaćŹródło: Auto Świat
Czy opony zużyte w różnym stopniu na kołach jednej osi stanowią realny problem?
Jeśli stopień zużycia opon jest pomiędzy przednimi kołami i tylnymi, to nie ma problemu. W wielu samochodach naturalne jest, że przednie opony zużywają się wyraźnie szybciej niż tylne, dzieje się tak najczęściej w samochodach z napędem przedniej osi: przednie koła są obciążone bardziej przy i są obciążone bardziej przy hamowaniu. Dopóki jednak bardziej zużyte opony nie są nadmiernie zużyte, to nie ma problemu.
Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku samochodów ze stałym napędem 4x4 — w takich autach opony muszą być takie same na wszystkich kołach; w przeciwnym wypadku jedne koła kręcą się szybciej niż inne, co prowadzi do przedwczesnego zużycia mechanizmów różnicowych.
Jeśli chodzi o nierównomiernie zużyte opony na kołach jednej osi, jest to sytuacja szkodliwa i niebezpieczna w każdym samochodzie.
Po pierwsze, koło o mniejszej średnicy obraca się szybciej przy tej samej prędkości jazdy. Prowadzi to do obciążenia mechanizmu różnicowego i zwiększenia zużycia paliwa.
Jeśli opony są nierównomiernie zużyte, a więc mają nieidentyczną średnicę zewnętrzną, samochód może ściągać na jedną stronę — z reguły na tę stronę, na której zamontowana jest bardziej zużyta opona.
Testy pokazują także, że w przypadku, gdy na jednym z kół zamontowana jest bardziej zużyta opona niż na drugim kole tej samej osi, znacząco rośnie ryzyko poślizgu, zwłaszcza na mokrej nawierzchni. Ryzyko ściągania samochodu na jedną stronę oraz ryzyko poślizgu rosną wraz ze wzrostem różnicy pomiędzy stopniem zużycia poszczególnych opon.
Nie mam ubezpieczenia, uszkodziłem jedną oponę. Mam kupić dwie?
Jakkolwiek to brzmi, nie ma lepszego rozwiązania niż kupno dwóch nowych opon. A co z tą tylko częściowo zużytą oponą? Można założyć ją na koło zapasowe — jeśli je mamy — nadaje się ona do awaryjnego użycia na ograniczonym dystansie.
W normalnej, codziennej jeździe nierówno zużyte opony na kołach tej samej osi to zdecydowanie zły pomysł.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco!
Obserwuj
nas w Google.