Tutor to wyjątkowo trafna nazwa dla tego systemu — słowo pochodzi z łaciny i oznacza nauczyciela, korepetytora. System Tutor, działający od 2004 r., miał nauczyć Włochów — znanych z gorącego temperamentu także za kierownicą — przepisowej i bezpiecznej jazdy. I rzeczywiście to zrobił!
Każdy, kto czujnie jechał przez Włochy autem, musiał widzieć znaki informujące o tym, że dany odcinek objęty jest nadzorem Tutora.
Włoski system Tutor to nie tylko odcinkowe pomiary prędkości
Zaczęło się od dosyć klasycznych odcinkowych pomiarów prędkości, podobnych do tych, jakie dziś funkcjonują także na polskich drogach, przy czym było to wtedy jedno z pierwszych takich rozwiązań w Europie. W międzyczasie sporo się jednak zmieniło, a kierowcy z Polski, którzy już nauczyli się żyć z odcinkowymi pomiarami prędkości i wiedzą, jak "oszukać system", we Włoszech mogą się bardzo poważnie zdziwić – bo przez 22 lata funkcjonowania Tutor bardzo się zmienił, zyskał nowe funkcje i stał się odporny na próby uniknięcia kary.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Według oficjalnych danych od włoskiego operatora systemu, skuteczność Tutora od początku jego funkcjonowania okazała się niezwykle wysoka. Początkowo jego działaniem objęto odcinki dróg, na których najczęściej dochodziło do wypadków śmiertelnych. Tylko w ciągu pierwszego roku działania systemu śmiertelność na tych trasach spadła o 56 proc., a do dziś to już ponad 80 proc.; średnie prędkości spadły o kilkanaście proc.!
Dodatkowe czujniki i kamery poza bramownicami
Dziś system Tutor działa na ok. 2,5 tys. dróg, przy czym na części tras jest to już system Tutor 3.0, który potrafi bez porównania więcej niż zwykłe odcinkowe pomiary prędkości. Oczywiście, trzonem systemu są nadal bramownice do pomiarów odcinkowych – system rejestruje czas wjazdu na dany odcinek i moment opuszczenia go, a następnie na tej podstawie wyliczana jest średnia prędkość pojazdu. W standardowych rozwiązaniach OPP kierowca może więc np. na chwilę przyspieszyć do prędkości znacznie wyższej niż dopuszczalna, a później zwolnić lub wręcz zatrzymać się na chwilę — a średnia prędkość będzie się wówczas mieściła w normie. W Polsce na wielu odcinkach OPP, na które da się wjechać już za początkowymi bramownicami, albo z których da się zjechać przed końcem pomiaru, działanie prewencyjne systemu stało się fikcją, bo wielu kierowców wie, jak uniknąć kary.
Trik z zatrzymaniem auta na poboczu już nie działa. Dostaniesz dodatkową karę
We Włoszech 20 lat temu przed bramkami autostradowymi często widać było stojące auta, których kierowcy czekali, żeby po zbyt szybko przejechanym odcinku średnia prędkość spadła do akceptowalnego poziomu. Teraz próba wytracenia czasu np. poprzez zjazd na parking albo opuszczenie odcinka przed jego końcem, może się udać – system Tutor 3.0 został uzupełniony o dodatkowe czujniki, urządzenia pomiarowe i kamery, które kontrolują auta nie tylko przy bramownicach.
Mate Karoly / Shutterstock
Włochy były jednym z pierwszych krajów w Europie, które wprowadziły odcinkowe pomiary prędkości. Aktualnie używany tam system jest trudniejszy do oszukania od standardowych OPP.
Poza odcinkową kontrolą prędkości dla poszczególnych typów pojazdów (system odróżnia auta osobowe od ciężarówek, dostawczaków czy autobusów, rejestruje przejazdy zestawów czy motocykli), Tutor 3.0 może też na wybranych odcinkach monitorować:
- punktowe przekroczenia prędkości
- niewłaściwe odstępy między autami
- prawidłowość zmian pas ruchu i manewrów wyprzedzania (np. na odcinkach z zakazem wyprzedzania dla aut ciężarowych)
- przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej
- nieuzasadnioną jazdę po pasie awaryjnym
- nieuzasadnione zatrzymanie pojazdu
System Tutor działa przez całą dobę, niezależnie od warunków pogodowych. To ważne, bo we Włoszech wysokość kar za przekroczenie prędkości zależy też od pory popełnienia wykroczenia – mandaty za poważne wykroczenia drogowe popełnione w porze nocnej (między 22:00 a 7:00) są wyższe o 30 proc. w porównaniu do standardowych stawek.