Koniec ceł na samochody z USA. Polacy kochają to źródło używanych aut, a teraz będzie jeszcze taniej. Jeden haczyk

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Unia Europejska znosi cła na samochody sprowadzane z USA od 1 lipca 2026 roku, co obniża koszty importu.
  • Samochody używane z USA zyskują na popularności w Polsce, a liczba importowanych z USA wzrosła o 5,3% w pierwszej połowie 2026 roku.
  • Akcyza na importowane samochody wynosi od 0% do 18,6% zależnie od silnika, a VAT również wpływa na całkowity koszt.
  • Należy być ostrożnym w kwestii wartości celnej, ponieważ zaniżanie tej wartości może skutkować późniejszymi roszczeniami ze strony organów celnych.
  • Importerzy muszą zwrócić szczególną uwagę na kraj produkcji samochodu, ponieważ to od niego zależy obowiązek zapłaty cła.
Od stycznia do końca czerwca 2026 r. polscy importerzy ściągnęli z Niemiec ponad 234 tys. używanych samochodów; z Francji przyjechało do nas dokładnie 47 tys. 731 używanych aut (dane Samar), a z USA, które są już na trzecim miejscu jako źródło używanych samochodów sprowadzanych do Polski — 38 tys. 276 aut. Tyle że wszystkim spada — import z Niemiec zmalał o 7 proc., a z Francji o 6,6 proc., natomiast z USA wzrósł w tym samym czasie o 5,3 proc. I będzie rósł dalej, bo właśnie zniesiono cła. A to oznacza, że samochody używane z USA będą jeszcze tańsze.

Jakie są opłaty związane z importem samochodu z USA?

Do 1 lipca 2026 r. cło na samochody z USA wynosiło 10 proc. 1 lipca 2026 r. Unia Europejska zniosła cła na towary przemysłowe sprowadzane z USA, a więc z dnia na dzień import samochodów z tego kraju stał się tańszy. Tak naprawdę jednak oszczędności związane z opłatami celno-skarbowymi są większe niż te 10 proc.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Bezpośrednia oszczędność związana z brakiem cła to — w przypadku samochodu o wartości celnej 100 tys. zł — aż 10 tys. zł. Całościowa oszczędność jest jednak większa, ponieważ do zapłaty mamy akcyzę, która naliczana jest od wartości celnej powiększonej o cło. Jeśli zatem mieliśmy samochód kupiony na aukcji w USA za równowartość 100 tys. zł, to podstawą naliczania akcyzy było 110 tys. zł — wartość celna powiększona o cło.
Jeśli zaś chodzi o wysokość akcyzy, to wynosi ona od zera do 18,6 proc. wartości celnej powiększonej o cło. Stawka akcyzy zależy od napędu samochodu i ewentualnie pojemności silnika:
  • Silnik spalinowy do 2000 ccm — 3,1 proc.
  • Silnik spalinowy powyżej 2000 ccm — 18,6 proc.
  • Hybryda (HEV) z silnikiem spalinowym do 2000 ccm (także mikrohybryda) — 1,55 proc.
  • Hybryda (HEV) z silnikiem spalinowym powyżej 2000 ccm (także mikrohybryda) — 9,3 proc.
  • Samochód elektryczny albo hybryda plug-in — 0 proc.
Należy też pamiętać o podatku VAT, którego stawka zależy od tego, w jakim kraju samochód jest odprawiany — czy w Niemczech albo w Holandii, czy też w Polsce. VAT naliczany jest od wartości celnej powiększonej o akcyzę.

Nie każde auto z USA jest zrobione w USA

Trzeba jednak być ostrożnym, bo — jak zauważają przedstawiciele Carvertical — o wysokości cła decyduje nie kraj, w którym kupiliśmy samochód następnie sprowadzony do Polski, ale miejsce jego produkcji. Jeśli auto zostało wyprodukowane np. w Meksyku albo w Kanadzie, to nawet jeśli kupiliśmy je w USA, będziemy zmuszeni zapłacić cło. A jeśli dany model samochodu produkowany jest w różnych krajach, warto sprawdzić, gdzie został wyprodukowany — stosowne informacje zakodowane są w numerze VIN.

Wartość celną określi rzeczoznawca? Z tym lepiej uważać

Tajemnicą poliszynela jest, że importerzy używanych samochodów z USA od lat pomniejszają opłaty celno-skarbowe, zaniżając wartość celną samochodów. Niektórzy posiłkują się opiniami rzeczoznawców, którzy dowodzą, że samochód sprowadzony z USA był bardzo mocno uszkodzony i w związku z tym jego wartość była znikoma; często dodatkowym dowodem, że samochód był zniszczony, jest adnotacja w dokumentach mówiąca o szkodzie całkowitej.
Rzeczywiście, większość samochodów sprowadzonych z USA to auta w ten czy inny sposób uszkodzone. Warto jednak uważać z zaniżaniem wartości (i w ogóle z adnotacjami o uszkodzeniach), gdyż zasadniczo nie wolno sprowadzać z zagranicy odpadów bez specjalnego zezwolenia, a samochód po szkodzie całkowitej może zostać uznany za odpad, nawet jeśli w tak zwanym międzyczasie został naprawiony i dopuszczony do ruchu w Polsce.
Obecnie organy celno-skarbowe w różnych krajach sprawdzają zgłoszenia celne nawet do pięciu lat wstecz — w ostatnich tygodniach wielu polskich właścicieli samochodów sprowadzonych z USA otrzymuje wezwania do złożenia wyjaśnień w związku z deklaracją celną samochodów, które kupili sobie w USA i sprowadzili do Polski, korzystając z pomocy różnych pośredników. Niektórzy nawet nie są świadomi tego, że ktoś — w ich imieniu — zaniżył wartość samochodu, by obniżyć należne podatki. Teraz trzeba je dopłacić, powiększone o tak zwane karne odsetki.
Tak więc ceł już nie ma, ale wygląda na to, że organy celne UE zamierzają nieco dokładniej patrzeć importerom na ręce. Może więc być... taniej, ale drożej.
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Pokaż listę wszystkich publikacji

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!