Jeśli policjant zaprasza na film do radiowozu, koniecznie się zgódź. Na to zwróć uwagę

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Wideorejestratory w radiowozach nie zawsze są wiarygodnym dowodem na popełnione wykroczenie, ponieważ mierzą prędkość radiowozu, a nie pojazdu kontrolowanego.
  • Policjant ocenia odległość między radiowozem a kontrolowanym autem "na oko", co może prowadzić do błędów pomiarowych.
  • Ważne jest, aby przy ocenie nagrania sprawdzić powiększenie oraz tzw. ramkę kontrolną, która pomaga ocenić poprawność pomiaru.
  • Jeśli użytkownik ma wątpliwości co do wyniku, warto obejrzeć nagranie przed przyjęciem mandatu.
  • W razie problemów z pomiarem można odmówić przyjęcia mandatu, co może skutkować dalszym postępowaniem w sądzie.
Policyjne urządzenie, które nazywamy zwykle wideorejestratorem, to w świetle przepisów "prędkościomierz kontrolny", a nie żaden wideoradar. Najważniejsza rzecz, którą każdy kierowca powinien o tym sprzęcie wiedzieć, to to, że nie mierzy ono wcale prędkości auta, które "namierzają" funkcjonariusze — mierzona jest wyłącznie prędkość radiowozu! W dokumentach metrologicznych dopuszczających taki sprzęt do użytku przez funkcjonariuszy znajduje się informacja, że "błąd graniczny" takiego urządzenia to +/- 3 km na godz. do 100 km na godz. i 3 proc. powyżej 100 km na godz. — ale to absolutnie nie oznacza, że z taką dokładnością mierzona jest prędkość auta prowadzonego przez domniemanego sprawcę wykroczenia — to tylko deklaracja, że jeśli wszystko działa poprawnie, to z takim marginesem błędu określana jest prędkość radiowozu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dane o prędkości wyświetlane na ekranie urządzenia pochodzą z szyny CAN auta, a nie np. z precyzyjnego lokalizatora GPS czy dodatkowych czujników optycznych. Wystarczy, że radiowóz ma np. mocno zużyty bieżnik opon, opony o innym rozmiarze od tych, z którymi był legalizowany (takie przypadki już się w Polsce zdarzały), żeby wskazania prędkości były zafałszowane.

Wideorejestrator mierzy prędkość radiowozu. Drugie auto mierzone jest "na oko"

W porównaniu z certyfikowanymi prędkościomierzami kontrolnymi sprzed nawet kilkudziesięciu lat, tu zmieniło się tak naprawdę niewiele, różnica polega przede wszystkim na tym, że urządzenie wyposażone jest w cyfrową kamerę i rejestrator, które pozwalają dokumentować przebieg pomiaru i oceniać także na bieżąco jego wartość dowodową.
Pościg radiowozem z wideorejestratorem
Piotr Czypionka / Auto Świat
Pościg radiowozem z wideorejestratorem
Żeby przy pomocy policyjnego wideorejestratora (czyt. prędkościomierza kontrolnego) poprawnie zmierzyć prędkość innego auta, radiowóz musi na określonym odcinku poruszać się z taką samą prędkością jak pojazd kontrolowany — w praktyce wystarczy, żeby na początku i na końcu wyznaczonego odcinka kontrolowane auto znajdowało się w takiej samej odległości od radiowozu. Problem polega na tym, że w wideorejestratorach używanych przez polską policję, także tych montowanych w najnowszych radiowozach, odległość między samochodami funkcjonariusz — często w ferworze walki, przy dużej dawce adrenaliny — określa na oko, korzystając z niewielkiego, zaledwie 8-calowego wyświetlacza z taką sobie jakością obrazu. Robi to w trzęsącym się, pędzącym aucie, obsługując jednocześnie pilota miernika. O błąd w takich warunkach nietrudno.

Policjant ma mieć miarkę w oczach. W pędzącym aucie

Policyjny wideorejestrator nie ma wbudowanego dalmierza laserowego, który pozwoliłby co do centymetrów określić dystans dzielący auta — funkcjonariusz musi zadbać o to, żeby na początku i na końcu pomiaru auto widoczne na wyświetlaczu miało taką samą wielkość. Jeśli jest mniejsze albo większe, to pomiar jest wadliwy. Większe auto na ekranie na końcu pomiaru niż na jego początku oznacza, że radiowóz doganiał ścigane auto, więc prędkość jest zawyżona. Mniejsze auto — prędkość została niedoszacowana, ale to przypadek raczej teoretyczny.
Prędkościomierze kontrolne montowane w nowoczesnych radiowozach wymagają umiejętnej obsługi – o błędy przy pomiarach łatwo i nie musi to wynikać ze złej woli funkcjonariusza.
ZURAD
Prędkościomierze kontrolne montowane w nowoczesnych radiowozach wymagają umiejętnej obsługi – o błędy przy pomiarach łatwo i nie musi to wynikać ze złej woli funkcjonariusza.
Żeby policjanci mogli dokonywać pomiarów bez "siedzenia na ogonie" ściganego auta, kamera wideorejestratora wyposażona jest w mocny zoom — w najpopularniejszym w Polsce mierniku Videorapid 2a zoom optyczny może być nawet 28-krotny. To z jednej strony ułatwia policjantom pomiary bez rzucania się od razu w oczy, ale z drugiej strony, przy dużym dystansie, przekraczającym nawet 100 m, utrzymanie stałej odległości między pędzącymi samochodami graniczy czasem z cudem.
Widok nagrania z wideorejestratora: pozycja "6" to zmierzona na odcinku pomiarowym  prędkość,  pozycja "3" to wybrana przez funkcjonariusza długość odcinka pomiarowego, pozycja "8" to dystans pokonany w trakcie pomiaru, wartość w polu "10" informuje o powiększeniu (zoomie).
ZURAD
Widok nagrania z wideorejestratora: pozycja "6" to zmierzona na odcinku pomiarowym prędkość, pozycja "3" to wybrana przez funkcjonariusza długość odcinka pomiarowego, pozycja "8" to dystans pokonany w trakcie pomiaru, wartość w polu "10" informuje o powiększeniu (zoomie).
Oczywiście, sprzęt został wyposażony w "zabezpieczenie" przed błędami pomiarowymi — ale jeśli myślicie, że to jakiś nowoczesny miernik kontrolny czy choćby skomplikowany algorytm albo sztuczna inteligencja analizująca nagranie, to jesteście w błędzie — to tzw. ramka kontrolna!

Poproś o włączenie ramki kontrolnej — na to zwróć uwagę

Czym jest ramka kontrolna? W urządzeniu Videorapid 2a montowanym np. w policyjnych Cuprach, BMW czy w autach marki KIA Stinger, w trybie odtwarzania nagrania (nie podczas pomiaru!) funkcjonariusz może nanieść na obraz zarejestrowany na początku pomiaru ramkę, która powinna dosyć szczelnie obejmować obrys pojazdu wraz z lusterkami.
Radiowozy wyposażone są w kamery zarówno z tyłu, jak i z przodu. Radiowóz jadący przed nami też może nas mierzyć.
Policja / Auto Świat
Radiowozy wyposażone są w kamery zarówno z tyłu, jak i z przodu. Radiowóz jadący przed nami też może nas mierzyć.
Do obsługi urządzenia służy pilot i malutki ekran. Wykonanie precyzyjnego pomiaru w czasie dynamicznej jazdy nie jest łatwe.
Policja / Auto Świat
Do obsługi urządzenia służy pilot i malutki ekran. Wykonanie precyzyjnego pomiaru w czasie dynamicznej jazdy nie jest łatwe.
Przy odtwarzaniu nagrania funkcjonariusz powinien zatrzymać je na końcu wyznaczonego odcinka pomiarowego i kursorami znów naprowadzić na sylwetkę samochodu. Jeśli na końcowych klatkach nagrania ścigane auto tak samo ciasno wpisuje się w ramkę, to pomiar jest poprawny. Jeśli w ramce mieści się tylko fragment samochodu, to pomiar jest zawyżony i nagranie nie ma wartości dowodowej. Oczywiście, ważne, żeby całe nagranie wykonane było przy tym samym powiększeniu — jeśli w trakcie zostanie odzoomowane, to jest to próba sfałszowania wyniku!
Instrukcja policyjnego wideorejestratora wyraźnie informuje, jak zweryfikować wartość dowodową nagrania. Podczas służby na drodze policjanci nie zawsze mają na to czas, a zatrzymywanie kierowcy zwykle wierzą na słowo.
ZURAD
Instrukcja policyjnego wideorejestratora wyraźnie informuje, jak zweryfikować wartość dowodową nagrania. Podczas służby na drodze policjanci nie zawsze mają na to czas, a zatrzymywanie kierowcy zwykle wierzą na słowo.
Podsumowując: w razie spotkania z załogą wideorejestratora, nie ma co wierzyć na słowo w to, co mówi policjant w kwestii zmierzonej prędkości. To nie musi być wcale zła wola funkcjonariusza. Dokonanie precyzyjnego co do kilometra pomiaru nie jest wcale łatwe i nie piszę tego wyłącznie jako teoretyk — przeszedłem kiedyś przeszkolenie z obsługi takich urządzeń i miałem okazję testować je na drogach. Podczas kontroli drogowej funkcjonariusz po prostu nie ma czasu, żeby dokładnie przeanalizować nagranie.

To warto zrobić podczas kontroli drogowej

Policjant nie ma obowiązku okazania całego nagrania podczas kontroli drogowej, ale zwykle — jeśli kierowca ma jakiekolwiek wątpliwości, co do popełnionego wykroczenia — funkcjonariusze sami proponują "seans". Warto się na to zgodzić! W razie odmowy przyjęcia mandatu nagranie, jako materiał dowodowy, powinno zostać zabezpieczone i przekazane sądowi. W praktyce różnie z tym bywa — niekiedy do sądu trafiają tylko zeznania funkcjonariuszy i protokół, zdarzało się, że nagranie ginęło po drodze.
  • Warto dokładnie obejrzeć całe nagranie, szczególnie jeśli wynik jest "na styk" — np. tuż powyżej granicy, po przekroczeniu której rośnie mandat albo grozi np. odebranie prawa jazdy. Pomiary zaniżone zdarzają się sporadycznie.
  • Zwróć uwagę na powiększenie (zoom) na nagraniu. Im większa odległość między radiowozem a ściganym pojazdem, tym większe ryzyko znacznego błędu pomiarowego.
  • Przy oglądaniu nagrania poproś funkcjonariusza o wyświetlenie tzw. ramki kontrolnej (nie każdy wideorejestrator na to pozwala) — upewnij się, że na początku i na końcu pomiaru auto tak samo mieści się w ramce kontrolnej.
  • Możesz poprosić o dokumenty legalizacyjne miernika — powinny znajdować się w radiowozie.
  • Obejrzyj radiowóz. Sprawdź, czy bieżnik opon nie jest przesadnie zużyty, zrób zdjęcie, na którym widać model i rozmiar opon. Sprawdź, czy są takie, jakie powinny być w danym radiowozie.
  • Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do wiarygodności pomiaru, możesz odmówić przyjęcia mandatu. Pamiętaj, że sprawa trafi wtedy do sądu właściwego dla miejsca domniemanego popełnienia wykroczenia. Odbieraj korespondencję – niemal domyślnie pierwszy wyrok nakazowy jest po myśli policji, dopiero po złożeniu sprzeciwu sprawa jest rozpatrywana przez sąd w normalnym trybie.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!