• Dziecko do określonego wieku nie ma prawa, jadąc rowerem, korzystać z drogi dla rowerów
  • Małe dziecko jadące na rowerze korzysta z szeregu przywilejów w strefie zamieszkania
  • Szczególnym problemem jest zgodna z przepisami i jednocześnie bezpieczna jazda z dzieckiem na rowerze drogą, wzdłuż której nie ma ani drogi dla rowerów, ani dla pieszych

Tzw. ścieżką rowerową, czyli – formalnie rzecz ujmując – drogą dla rowerów, mkną kolarze z prędkością 30-40 km/h. Tą samą częścią drogi suną na rowerach rodziny z małymi dziećmi, które skupione są na utrzymaniu równowagi, a poza tym są kompletnie nieświadome zagrożenia. Czy to bezpieczne? Raczej nie. Jednocześnie jest to zachowanie co do zasady niezgodne z prawem drogowym. Mówi ono, że dziecko w wieku do lat 10 jadące na rowerze pod opieką osoby dorosłej, poza nielicznymi wyjątkami, ma zakaz wjeżdżania na drogę dla rowerów. Zaskoczenie?

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Skąd wiadomo, że małe dzieci nie mogą jeździć po drogach dla rowerów?

Przeglądając Kodeks drogowy, zakazu wyrażonego wprost nie znajdziecie. Ale jest definicja pieszego, która mówi, że:

Dwie ważne rzeczy:

  • dziecko w wieku do 10 lat jadące rowerem pod opieką osoby dorosłej korzysta z praw i przywilejów przewidzianych dla pieszych. Może, a nawet powinno jechać po chodniku, dotyczą go jednak także ograniczenia, m.in. to, że – jak wszyscy piesi – co do zasady (z wyłączeniem specyficznych sytuacji) ma zakaz poruszania się drogą dla rowerów;
  • istotne wydaje się sformułowanie zawarte w przepisie "pod opieką osoby dorosłej". Oznacza to, że jeśli małe dziecko jedzie na rowerze bez opieki, jego status na drodze pozostaje niedookreślony.

Dziecko na drodze dla rowerów: czym to grozi?

Nie należy brać serio straszenia mandatami rzędu 5000 zł za to, że wjechaliśmy z dzieckiem na drogę dla rowerów. Mandaty przewidziane dla pieszych są w większości niskie. W tym przypadku właściwa wydaje się następująca pozycja z taryfikatora:

Naruszenie przepisów dotyczących ruchu pieszych na drogach dla rowerów – 50 zł

Znacznie większy problem pojawi się, gdy małe dziecko spowoduje na ścieżce dla rowerów kolizję z innym, dorosłym cyklistą. To może wiązać się z odpowiedzialnością finansową rodziców, często zaskakująco wysoką, obejmującą odszkodowanie za uszkodzony sprzęt oraz zadośćuczynienie związane np. z odniesionymi obrażeniami. No i – kwestia nie mniej ważna – małe dziecko w kolizji z "dużym" rowerzystą samo może poważnie ucierpieć. Jeśli ktokolwiek zostaje ranny w takim zdarzeniu, pojawia się zagrożenie odpowiedzialnością karną.

Dziecko na drodze dla rowerów: wyjątki

Przepisy przewidują wyjątki: w pewnych sytuacjach można z dzieckiem jechać drogą dla rowerów, pod warunkiem ustępowania "prawowitym" użytkownikom tej części drogi.

Dziecko może przejechać przez przejście dla pieszych

Uwaga kierowcy: widząc dziecko na rowerze wjeżdżające na przejście dla pieszych, nie wypada trąbić, należy się grzecznie zatrzymać. Dziecko na rowerze będące pod opieką osoby dorosłej, formalnie jest pieszym i korzysta z przejść dla pieszych na takich samych zasadach jak każdy inny pieszy. Wchodząc (wjeżdżając) na przejście, ma pierwszeństwo przed pojazdami, co nie dotyczy jedynie tramwaju (w tym przypadku pierwszeństwo ma pieszy znajdujący się na przejściu, ale nie ten, który dopiero na nie wchodzi).

Dorosły na rowerze opiekujący się dzieckiem też jedzie po chodniku

Przepisy przewidują typową sytuację, w której osoba dorosła opiekująca się dzieckiem jadącym na rowerze po chodniku sama korzysta z roweru: osoba ta może (choć nie musi) także jechać chodnikiem (drogą dla pieszych):

Z dzieckiem po jezdni na rowerze... pod prąd

To brzmi głupio i wcale nie musi być bezpieczne, ale jadąc z dziećmi na rowerach po drodze, wzdłuż której nie ma drogi dla rowerów, chodnika ani "jezdnego" pobocza, stosując się do przepisów, powinniśmy jechać... lewą stroną drogi. Dziecko obowiązują bowiem przepisy przewidziane dla pieszych:

A żeby nie było wątpliwości, że te przepisy dotyczą także dziecka na rowerze, mamy i taki przepis: