Jedziesz wąską drogą i już cieszysz się na myśl, że za chwilę dotrzesz do autostrady. Niestety, przed tobą porusza się inny samochód, który też zamierza na nią wjechać. Zbliżacie się do pasa rozbiegowego. Chcesz szybko przyspieszyć, by sprawnie wjechać na autostradę, gdy nagle widzisz zapalone światła hamulcowew poprzedzającym aucie. Gwałtownie hamujesz i tylko cudem unikasz uderzenia go w tył.

Co było przyczyną zamieszania? Właściwie nic, po prostu wielu polskich kierowców nie potrafi korzystać z pasa rozbiegowego na autostradach i drogach ekspresowych.

Pamiętaj: jeśli uderzysz w tył auta, które bez potrzeby się zatrzymało, będziesz winnym kolizji. Według policji lepiej, gdy kierowca zatrzyma się i upewni, czy może włączyć się do ruchu, niż gdyby miał tego nie zrobić i stworzyć zagrożenie. Nie oznacza to, że policjanci uważają takie zachowanie za właściwe. Jak sama nazwa wskazuje, pas rozbiegowy powinniśmy wykorzystać do szybkiego rozpędzenia samochodu.

Dlaczego nabranie prędkości jest tak ważne? Bo jadąc szybko, zmienisz płynnie pas ruchu i nie zmusisz tym samym innych kierowców do hamowania. Oczywiście, nie można przesadzać, czyli wpychać się na siłę. Jeżeli widzisz, że nie uda ci się zmienić pasa, zwolnij, by poczekać na taką lukę pomiędzy autami, w którą uda ci się wjechać. Po wjeździe na prawy pas autostrady szybko przyspiesz, by nie zmuszać innych do zwolnienia. Tylko w sytuacji gdy nie uda ci się znaleźć dostatecznie dużej luki, zatrzymaj się na pasie rozbiegowym i rusz dopiero wtedy, gdy będzie to możliwe.

Wiele zależy od kierowców, którzy już jadą autostradą. Jeśli poruszasz się prawym pasem i widzisz, że ktoś przyspiesza na pasie rozbiegowym, zjedź na chwilę na lewy pas. Ułatwi to temu kierowcy sprawny wjazd na drogę szybkiego ruchu. Dobry przykład dają zwykle kierujący tirami – gdy tylko jest taka możliwość, zjeżdżają oni na lewy pas, pozwalając innym bezproblemowo wjechać na prawy.

Początkujący kierowcy nie potrafią jeździć!

Uwaga – nie powinieneś zmuszać kierowców na lewym pasie do gwałtownego hamowania!Unikaj wykonywania gwałtownych manewrów. Jeśli zbliżasz się np. do stacji benzynowej, na którą chcesz wjechać, a akurat wyprzedzasz inny samochód, przerwij manewr i łagodnie zahamuj.

W przeciwnym razie, aby zjechać na stację, będziesz musiał gwałtownie hamować tuż po zakończeniu wyprzedzania, zajedziesz więc drogę wyprzedzonemu autu. Jeżeli zmusisz jego kierowcę tylko do przyhamowania, policja oceni to jako wymuszenie pierwszeństwa. Jeśli jednak będzie on musiał gwałtownie zahamować, zostanie to uznane za stwarzanie zagrożenia na drodze, za co grozi mandat w wysokości 500 zł i 6 punktów karnych.

Pamiętaj, bardzo niebezpieczna jest tzw. jazda na zderzaku. Policjanci w Polsce wciąż nie zwracają na to większej uwagi, a szkoda. Duży odstęp zapewnia bezpieczeństwo na wypadek konieczności awaryjnego hamowania, a także w przypadku nagłego pogorszenia widoczności, np. po wjechaniu w mgłę lub dym.

Unikaj jazdy lewym pasem. Nie ma żadnego znaczenia to, że jedziesz z maksymalną dopuszczalną prędkością! Lewy pas służy wyłącznie do WYPRZEDZANIA – po zakończeniu manewru należy zjechać na prawy. Przed wjazdem na lewy pas upewnij się, czy nie wymusisz pierwszeństwa. Pamiętaj o korzystaniu z lusterek wstecznych!

Dostosuj prędkość do warunków ruchu. To, że prawo dopuszcza na autostradzie rozpędzenie się do 140 km/h, nie oznacza, że zawsze można jechać tak szybko. Deszcz, śnieg czy mgła to niejedyne czynniki, które powinny skłonić do zmniejszenia prędkości. Także duże natężenie ruchu może spowodować, że jazdaz dopuszczalną prędkością będzie ryzykowna. Z dużymi prędkościami wiąże się jeszcze jeden problem – na autostradzie trzeba hamować znacznie wcześniej niż na innych drogach. O ile w mieście do zatrzymania pojazdu wystarczy stosunkowo niewielki dystans, o tyle na drodze ekspresowej potrzeba o wiele więcej miejsca.

Uważaj przy zjeżdżaniu z autostrady. Po długotrwałej jeździe z prędkością 140 km/h zmniejszenie szybkości do 70 km/h stworzy wrażenie, że jedziesz bardzo wolno. Niestety, wjechanie z taką prędkością w łuk zjazdowy (często dość ostry) może skończyć się uderzeniem w bariery ochronne.

Nie cofaj i nie zawracaj. Jeżeli przejechałeś zjazd, trudno – jedź do następnego. Tam zawrócisz. Cofanie – nawet po pasie awaryjnym – to manewr zabroniony i bardzo ryzykowny! Jeszcze większym zagrożeniem, na szczęście rzadko spotykanym, są kierowcy zawracający i jadący pod prąd.