• Korzystanie z niektórych pojazdów na minuty (np. hulajnóg) jest nieracjonalnie drogie, ale inne (np. pojazdy dostawcze) oferowane są w dobrych cenach
  • O samochody na minuty lepiej dbać jak o własne – np. uszkodzenie aluminiowej felgi może nas kosztować 1000 zł
  • Użytkownik ponosi koszty nie tylko mandatów lecz także umownych opłat dodatkowych np. za nieprawidłowe zaparkowanie pojazdu

Płatności są rozliczane w minutach, jeśli więc chciałbyś jednorazowo przetestować pojazd, który akurat trafił do oferty „ulicznej”, to nie ma prostszej i tańszej metody niż właśnie wziąć go z ulicy. Formalności są uproszczone do minimum. W przypadku mniejszego sprzętu, jak hulajnogi czy rowery, temat rejestracji w systemie załatwicie w kilka minut. Warunkiem jest posiadanie smartfona, ale przecież każdy ma... A zatem: ściągamy aplikację wybranej firmy i rejestrujemy się w systemie.

Potrzebne są podstawowe informacje, jak: imię, nazwisko, data urodzenia (większość firm wypożycza pojazdy wyłącznie osobom pełnoletnim), trzeba też wymyślić hasło do aplikacji. No i najważniejsze: dane karty płatniczej. Wasza karta płatnicza jest polisą ubezpieczeniową firmy, od której będziecie wynajmować pojazdy. Z karty automatycznie ściągane są opłaty za korzystanie z pojazdów oraz ewentualnie za szkody, których się dopuścicie, a także kary umowne. Wbrew pozorom to nie jest tak, że jeśli sprzęt stoi w mieście bez dozoru, to można go wypożyczyć, uszkodzić i zostawić, licząc na to, że nikt nie zauważy – cenniki przewidują słone opłaty za głupotę i wandalizm, systemy monitorujące pojazdy należą do najbardziej zaawansowanych i przemyślanych, zaś wrażenie, że niszczenie sprzętu jest bezkarne, wynika tylko z tego, że w okresie promocji firmy na drobne szkody przymykają (przymykały) oko.

W przypadku samochodów procedura może być nieco bardziej skomplikowana, ale bez przesady: musicie podać dane swojego prawa jazdy i ewentualnie zrobić smartfonem jego zdjęcie, które zostanie automatycznie przesłane do firmy w celu weryfikacji. W sumie, jeśli poważnie nastawiacie się na korzystanie z pojazdów na minuty, warto zarejestrować się w kilku firmach – to będzie rodzaj zabezpieczenia na wypadek małej dostępności pojazdów jednej sieci. Nie ma pod ręką hulajnogi CityBee, to może jest Lime? Ponadto warto wiedzieć, że strefy, w których można się poruszać, są różne w zależności od wykorzystywanej akurat floty pojazdów. Czasami mogą pasować wam wszystkie pojazdy, a czasem – niektóre.

Kto może korzystać?

Co do zasady wynajem pojazdów na minuty to usługa przeznaczona dla dorosłych – dotyczy to również uwielbianych przez dzieci i nastolatków hulajnóg elektrycznych! Cenniki operatorów przewidują wysokie kary za udostępnianie pojazdu osobom trzecim. W przypadku niektórych firm wymagania mogą być nawet większe i obejmować m.in. odpowiedni staż za kierownicą (np. prawo jazdy co najmniej od pół roku), a w przypadku większych lub droższych pojazdów limity wieku są wyższe – np. 21 lub nawet 25 lat.

Jak się to robi?

Pojazdy wynajmowane na minuty znajdują się pod kontrolą zaawansowanych systemów lokalizacji – dzięki temu można za pomocą aplikacji sprawdzić, gdzie stoi najbliższy interesujący nas pojazd, a także ile jest w nim paliwa lub jaki pozostał dystans do przejechania na prądzie. Ponieważ każdy może z pojazdu skorzystać, prawdopodobna jest sytuacja, że jednocześnie na miejsce dotrze dwóch chętnych albo akurat, gdy będziecie prawie na miejscu, pojazd odjedzie. Zabezpieczenie: klikając na pozycję pojazdu w aplikacji, można go zarezerwować, np. na kwadrans, a wtedy nie będzie on (ona – hulajnoga) dostępny dla innych użytkowników. 

Żeby wsiąść czy też uruchomić sprzęt, nie trzeba kluczyków. Na pojeździe znajduje się kod QR – należy otworzyć aplikację w telefonie i za jej pomocą zeskanować go. Otwarte lub włączone! Jeśli to samochód, dokumenty i kluczyki, a nawet karta paliwowa są w schowku. Hulajnogę bierzesz i ruszasz – zeskanowanie kodu wiąże się z uiszczeniem opłaty za odblokowanie sprzętu, od tej chwili bije licznik minutowy. Jeżeli to samochód, to system może przewidywać kilka bezpłatnych minut na „ogarnięcie się” i sprawdzenie, czy z autem wszystko w porządku. To działa tak, że jeden klient kontroluje drugiego – jeśli w samochodzie wyczujecie smród papierosów, wnętrze jest silnie zabrudzone albo np. uszkodzone jest koło, powinniście to natychmiast zgłosić, może być konieczne wykonanie zdjęcia, które aplikacja prześle do centrali. Teraz nikt was nie posądzi o spowodowanie szkód, a poprzednik (szkodnik) zdziwi się, gdy zobaczy rachunek...

Jedziemy: system zlicza minuty albo liczy minuty i dystans, żeby po zakończeniu jazdy wystawić rachunek obciążający waszą kartę. Rachunek zostaje zamknięty, gdy auto zostanie prawidłowo zamknięte, tak by było dostępne dla kolejnych klientów. Może być konieczne: odłożenie kluczyka na odpowiednie miejsce w schowku (czujnik potwierdzi jego obecność), zaciągnięcie hamulca ręcznego, zablokowanie selektora trybów jazdy w pozycji parkingowej, zamknięcie auta i pociągnięcie za klamkę. Teraz można kończyć wynajem: klik i gotowe. Za pierwszym razem stracisz czas na naukę, ale pierwszy przejazd często dostaje się za symboliczną opłatę – system robi wiele, żeby zadowolić klienta.

W przypadku hulajnóg, które bywają porzucane byle gdzie, np. aplikacja CityBee każe przed oddaniem zrobić zdjęcie hulajnogi zaparkowanej w pozycji stojącej i tak, aby nie przeszkadzała innym. Wiadomo, nikt tego zdjęcia nie ogląda w czasie rzeczywistym, ale jeśli potem ZDM zarekwiruje hulajnogę walającą się po chodniku albo ktoś stwierdzi uszkodzenia, właściciel będzie miał szansę sprawdzić, kto jest sprawcą. Robimy zdjęcie i dopiero wtedy system przestaje liczyć minuty. Przejechaliśmy kawałeczek, rachunek wyniósł 7 czy, dajmy na to, 12 zł. Idziemy w swoją stronę.

  • Sprawdź regulamin interesującej cię usługi. Upewnij się, że to, co chcesz robić z pojazdem na minuty, jest zgodne z warunkami zawartymi w regulaminie.
  • Bardzo dokładnie obejrzyj pojazd, w który wsiadasz. Jeśli ma jakiekolwiek uszkodzenia albo jest po prostu brudny, to przed rozpoczęciem korzystania z usługi skontaktuj się z operatorem i poinformuj go o sytuacji. Zrób zdjęcia uszkodzeń lub innych wad pojazdu – możesz zostać poproszony przez operatora usługi o ich przesłanie. Jeśli tego nie zrobisz, możesz być pociągnięty do odpowiedzialności finansowej za to, co zrobili poprzedni użytkownicy danego pojazdu.
  • Jeśli pojazd okaże się niesprawny, natychmiast to zgłoś.
  • Jeżeli uszkodzisz pojazd albo spowodujesz nim kolizję, postępuj zgodnie z regulaminem danej usługi – prawdopodobnie będziesz musiał wezwać policję i niezwłocznie poinformować operatora. Uważaj, co zeznajesz – regulaminy niektórych wypożyczalni przewidują np. kary dla osób, które prowadziły zmęczone!
  • Odstawiając pojazd, upewnij się, że robisz to zgodnie z zasadami zawartymi w regulaminie danej usługi – czy odstawiasz pojazd we właściwym miejscu, czy jest on w odpowiednim stanie. Pamiętaj, że jeśli np. zabrudzisz wnętrze auta i nie wyczyścisz go samodzielnie, to możesz dostać kilkusetzłotowy rachunek za doprowadzenie pojazdu do stanu używalności.
  • Upewnij się, że system „przyjął” zakończenie wynajmu. Niektórzy zorientowali się po czasie, że cały czas wynajmują auto, a na liczniku jest już kwota powyżej 1000 zł!

Hulajnoga elektryczna

Foto: Auto Świat
Jedno z niedozwolonych, ekstra płatnych zachowań: przewożenia pasażera na hulajnodze

Pojazd krótkiego zasięgu, przydatny zwłaszcza w centrum miasta. Załóżmy, że parkujesz auto 2-3 km od miejsca docelowego: iść na piechotę, wsiąść do tramwaju? Nie, jeśli w okolicy są porozrzucane (porozstawiane) hulajnogi, a pogoda jest ładna, możesz jedną wynająć i podjechać szybko do celu – niczym nie dotrzesz na miejsce szybciej! To jednak nie są tanie rzeczy i nie jest to całkiem bezproblemowy środek transportu: gdy chodniki są wilgotne, jazda na tym sprzęcie jest naprawdę niebezpieczna. Ktoś dobrze wymyślił to, że naciśnięcie manetki gazu stojącej hulajnogi nie wywołuje reakcji, najpierw trzeba się odepchnąć i ruszyć, ale potem okazuje się, że sprzęt ma całkiem sporo mocy, a prędkość 25 km/h osiąga w parę chwil, na mokrym każdy gwałtowny manewr doprowadza do zerwania przyczepności. Ostre hamowanie może skończyć się w pozycji horyzontalnej...

Dodatkowo nie do końca wiadomo, gdzie tym jeździć: policja twierdzi, że po chodniku, ale rozsądek mówi, że po drodze dla rowerów (tyle że rowerzyści nie są z tego zadowoleni). Desperaci jeżdżą tym po jezdni, ryzykując życie. Sądy, gdy dojdzie do wypadku, mogą stwierdzić, że jazda hulajnogą po chodniku jest równoznaczna ze świadomym tworzeniem zagrożenia, że należało jechać po jezdni – i problem gotowy. A na jezdni z kolei można za sam fakt korzystania z niej dostać mandat... No i hulajnogi nie są tanie: 2,50-3 zł za rozpoczęcie jazdy i ok. pół złotego za minutę jazdy. Dystans dłuższy niż 2-3 km niemal na pewno taniej będzie przejechać Uberem.

Samochód

Foto: Auto Świat
Tnie auta na minuty: koszt paliwa po stronie właaściciela, płacimy za kilometry i minuty

W cenie wynajmu masz paliwo i np. parkowanie w strefie płatnego parkowania w centrum miasta. Nie jest drogo: przejazd hybrydową Toyotą Yaris należącą do firmy Panek w Warszawie kosztuje 0,50 zł za minutę plus 0,65 zł za kilometr. Postój kosztuje 10 groszy za minutę – jest to czas liczony wtedy, gdy zapłon jest wyłączony, bo np. wysiedliśmy z auta, ale nie chcemy go jeszcze oddawać i np. za pół godziny (30 minut=3 zł) zamierzamy kontynuować jazdę. Cała doba wynajmu kosztuje 90 zł. Corolla jest nieco droższa: 0,60 zł za minutę i 0,70 zł za kilometr, 10 groszy za minutę postoju, 120 zł za dobę. Jazda elektrycznym BMW i3 należącym do firmy Innogy (sieć InnogyGo, Warszawa) jest jeszcze droższa: 1,19 zł za minutę jazdy, 0,19 zł za minutę postoju, 240 zł za dobę. Prądu, ile masz na pokładzie, tyle masz, biorąc auto na dłużej, możesz skorzystać z ładowarek sieci Innogy albo naładować auto we własnym zakresie, ale wtedy to twój problem i twoje koszty. Auta z rozładowaną baterią obsługa sama zbiera z ulic i odstawia do naładowania. Samochody benzynowe użytkownicy tankują sami na wskazanych przez właściciela sieciach stacji, a za poniesiony trud dostają bonus (np. 10 zł na przejazdy), przy czym nie jest tak, że możesz zatankować auto w każdej chwili – musi mieć odpowiednio mało paliwa w baku, co system kontroluje z dokładnością do jednego procentu. Próba zapłacenia za zatankowanie swojego auta zostawioną w schowku kartą z całą pewnością źle się skończy – regulamin przewiduje za to np. 1500 zł kary, ściąganej z karty, no a poza tym to kradzież.

Parkowanie

Możesz jeździć, gdzie chcesz, ale samochód bierzesz z wyznaczonej strefy i aby zakończyć wynajem, musisz go pozostawić w wyznaczonej strefie. Co więcej, musisz zostawić go w miejscu ogólnodostępnym, a nie np. w zamykanej na noc galerii handlowej lub na ogrodzonym osiedlu. W ogóle parkowanie aut to dla właściciela floty spory problem: niektórzy klienci wracają samochodem na minuty z pracy do domu gdzieś na granicy strefy, a potem parkują go w taki sposób, żeby w miarę możliwości nie niepokojony czekał do rana. Z tego względu biznes czeka jak na zmiłowanie na pojazdy autonomiczne. Nie chodzi nawet o to, żeby mogły jeździć po mieście z klientami, niechby choć w nocy były w stanie przestawić się, choćby po wyznaczonych w mieście trasach, do miejsc bardziej atrakcyjnych niż te, w których zostały porzucone. Na razie problemem jest np. pozostawianie aut w niewłaściwych miejscach, skąd trzeba je awaryjnie zabrać: robią to pracownicy wypożyczalni, za co niefrasobliwi użytkownicy dostają słone rachunki – np. 250 zł. Trzeba też pamiętać, że samochód na minuty można pozostawić tylko w takim miejscu, gdzie parkowanie jest dozwolone – w przypadku nałożenia blokady użytkownik dostanie karę wynikającą z regulaminu, będzie musiał też zapłacić mandat.

Jak system się broni?

Z cennika będącego częścią regulaminu firmy Traficar: brak tablicy rejestracyjnej – 320 zł, utrata kluczyka – 800 zł, sprzątanie auta po nieregulaminowym przewozie zwierząt – 80 zł, koszt przeparkowania pojazdu – 250 zł, holowanie innego auta lub uruchomienie go za pomocą kabli – 250 zł, palenie w aucie – 250 zł, skorzystanie z hamulca ręcznego w czasie jazdy – 50 zł, uporczywe stosowanie niewłaściwych przełożeń skrzyni biegów

– też 50 zł. Skąd oni wiedzą, że psujemy im auto? Jeśli chodzi o uszkodzenia (niezgłoszenie np. wgniecenia to 1000 zł kary plus koszt naprawy powiększony o 35 proc.), to klienci pilnują się nawzajem, a systemy monitorujące pojazd pozwalają odtworzyć różne zdarzenia. Specjalny algorytm monitorujący wykorzystanie silnika i skrzyni biegów potrafi też ocenić, że ktoś nie tyle przemieszcza się, co psuje. 50 zł za głupotę to kara upominawcza – gdy coś ulegnie awarii, wtedy ponosimy koszty naprawy powiększone o koszty manipulacyjne.

Uwaga! To, że pojazdy są ubezpieczone, nie oznacza wcale, że jeśli spowodujecie kolizję, nie zaboli was ona finansowo. Z reguły operatorzy przewidują bardzo pokaźny udział własny – w przypadku mniejszych aut może to być np. 2000 zł, ale jeśli wynajmiecie auto wyższej klasy lub dostawczaka, to udział ten może sięgnąć aż 10 000 zł!

Foto: Auto Świat
Uwaga: użytkownik ponosi nie tylko koszty mandatów, lecz także płaci np. za konieczność awaryjnego przeparkowania samochodu

Nawet typowe drobne miejskie szkody, np. otarcie felg aluminiowych o krawężnik, mogą być bardzo kosztowne – cenniki operatorów przewidują za to często naprawdę wysokie stawki, np. 1000 zł za każde uszkodzone koło! Wysokie opłaty dodatkowe (np. 1000 zł) grożą też m.in. za udostępnienie pojazdu osobie trzeciej. Operatorzy zabezpieczają pojazdy przed ich rozkradaniem przez nieuczciwych użytkowników – w regulaminach przewidziano wysokie kary m.in. za podmianę lub demontaż części.

Czy to się opłaca?

O ile 50 groszy za minutę wynajmu hulajnogi (plus opłata startowa, np. 2,50 zł) to kwota raczej wysoka, o tyle wynajem dostawczaka z CityBee za 99 groszy/minuta jest kwotą jak najbardziej sensowną, zwłaszcza gdy za paliwo płaci się dopiero po przejechaniu więcej niż 50 km w ciągu doby (0,65 zł za każdy kolejny kilometr). Zresztą im dłużej korzystacie z samochodu, tym taniej – 49 zł za godzinę i 219 zł za dobę korzystania zn dostawczaka (w każdym wypadku 50 km gratis). Wychodzi na to, że wynajem VW Craftera czy Fiata Ducato kosztuje mniej niż jazda małym BMW i3, tyle że BMW albo Toyotę Yaris bierze się na chwilę, a Ducato – na kilka godzin. Gdy zapytać właścicieli samochodów lub hulajnóg na minuty, jak im idzie interes, to niemal wszyscy zgodnie twierdzą, że to wcale się nie opłaca, bo np. hulajnoga warta 1700 zł jest w stanie przetrwać na ulicy najwyżej kilka tygodni, a potem trafia na śmietnik. Tymczasem – co ciekawe – firm rozstawiających hulajnogi w miastach jest z każdym tygodniem więcej, a tak się spieszą ze startem swoich biznesów, że zwykle nawet nie pytają samorządów o zgodę czy proponowane warunki. Pojawiają się nawet opinie, że w hulajnogach nie chodzi o zarobek, ale o testy masowo stosowanych systemów geolokalizacji... Jeśli zaś chodzi o firmy samochodowe, to ich koszty są naprawdę minimalne: często jeszcze przed pierwszym dużym serwisem naklejki się zdejmuje i „minutowce” jako auta prawie nowe hurtowo trafiają na place firm sprzedających samochody poleasingowe w całej Europie (auta jeżdżące w polskich miastach są często reeksportowane). Część firm nieoficjalnie przyznała, że odsprzedaż aut za granicę stanowi poważne źródło zarobku, ostatnio jednak ten model biznesowy zaczął wyraźnie kuleć – place są pełne niemal nowych samochodów, na które brakuje klientów.

Ile to kosztuje?

Wybrane oferty/firma Rodzaj usługi (pojazd i miasto) Opłata za start Za minutę Za kilometr Uwagi
Lime Hulajnogi elektryczne, dostępne w Poznaniu, Warszawie i we Wrocławiu 3 zł 0,50 zł Maksymalny okres wynajmu to 24 godziny (koszt 75 euro)
CityBee Hulajnogi elektryczne w Warszawie 2,50 zł 0,45 zł Zdarzają się oferty promocyjne (np. 7 zł na konto gratis)
CityBee Auta dostawcze (do 3,5 t – VW Crafter, Fiat Ducato) 0,99 zł pow. 50 km: 65 gr/km Cena za 1 dzień: 219 zł
Hive Hulajnogi elektryczne dostępne w Warszawie i we Wrocławiu 2,50 zł 0,45 zł Usługa należąca do operatora Free Now (MyTaxi)
Hulaj Hulajnogi elektryczne dostępne w Krakowie 1 zł 0,45 zł W przyszłości też w Poznaniu i w Warszawie
InnogyGo 500 elektrycznych samochodów BMW i3 w Warszawie 1,19 zł 239 zł za dobę
Blinkee Elektryczne skutery, m.in. w Trójmieście, Warszawie, Wrocławiu i Poznaniu 0,69 zł Minuta postoju: 9 gr, stawka za cały dzień: 89 zł
Panek Hybrydowe Toyoty Yaris (dostępne również inne modele) 0,50 zł 0,65 zł 0,10 zł za minutę postoju (wyłączony zapłon)
TRaficar W większości dużych miast w Polsce, również dostawcze i elektryczne 0,50 zł 0,80 zł 0,10 zł za minutę postoju