Ekspansja małych SUV-ów związana jest z ich licznymi zaletami: samonośna konstrukcja zapewnia lekkość, a przez to dobre osiągi i niskie spalanie. Niezależne zawieszenie kół poprawia komfort i precyzję prowadzenia. Uproszczenie konstrukcji (dołączany napęd bez reduktora) to dobra droga do obniżenia ceny i dalszego poszerzenia kręgu odbiorców. A żew terenie wiele nie zdziałamy? Co z tego, większość użytkowników wcale tego nie oczekuje.W ofercie SsangYonga takiego samochodu brakuje. Co z tego, że koreańskie auta są solidne i niezłe, jeśli ani dołączany na sztywno napęd (Actyon, Kyron) ani ramowa konstrukcja nie przyciągają szerszego grona klientów? Ukłonemw stronę kierowców "szosowych" ma być Kyron 2.7. Stały napęd wszystkich kół poprawia bezpieczeństwo na asfalcie, a zamiana tylnego sztywnego mostu na wielowahaczową, niezależną konstrukcję pozwala "ucywilizować" pracę zawieszenia. "Przy okazji" wyeliminowano reduktor, przez co auto straciło sporo terenowej dzielności. Jaki ma wobec tego charakter? W terenie pomaga niezły prześwit i akceptowalne ukształtowanie karoserii, ale brak reduktorastudzi zapał kierowcy. Większa górka, czy głębsze błoto mogą okazać się problemem. System ESP znacznie ogranicza moc silnika, dlatego lepiej go wyłączyć. W napędzie dominuje tylna oś (podział 40:60), centralny mechanizm różnicowy pozbawiony jest blokady (nie ma ani wiskotycznej, ani ręcznej), funkcję tę pozostawiono elektronice. Komputer robi to jednak kiepsko, w błocie możemy kręcić niezłe "bączki". Na szczęście mamy system HDC, bo "automat" słabo hamuje na pochyłościach. Jak wygląda codzienne użytkowanie? Nigdzie nie brakuje miejsca, wnętrze jest szerokie, dużo przestrzeni znajdziemy nad głowami. Łatwo złożyć tylną kanapę- pociągamy dźwignię, odjeżdża siedzisko i kładzie się oparcie. Na podkreślenie zasługuje długość przedmiotów, jakie możemy zapakować - to niemal 2 m! Plusem jest też solidna siatka, mocowana pionowo przed bagażnikiem. Dobrze sprawuje się silnik 2.7. Kyron nie jest ani mały, ani lekki, ale przyspieszenie w zupełności wystarcza. Skrzynia automatyczna pracuje bez zarzutu, choć bardziej w stylu z końca lat 90. niż najnowszych konstrukcji. Siła wspomagania kierownicy zależy od prędkości. Podczas manewrowania kierownica kręci się bardzo lekko, co wymaga przyzwyczajenia. SsangYong nie zauważył, że konkurencja obniżyła ceny. Choć auto jest dobrze wyposażone, to jednak żądanie za niego ponad 140 tys. zł wydaje się trochę na wyrost. Jeśli komuś pasują wady i zalety Kyrona, warto negocjować - dilerzy powinni być bardzo elastyczni.