Ostatnio usiadłem z Katalogiem Nowości 2026 Auto Świata i wyszło na to, że jeździłem 127 samochodami dostępnymi obecnie w Polsce. A poniższa piątka to najlepsze modele z napędem hybrydowym, jakie przyszło mi prowadzić. Najlepsze w swoich segmentach: od miejskich aut przez kompaktowe SUV-y po samochody premium.
A jeśli masz już upatrzone auto z któregoś z tych pięciu segmentów, apeluję: umów się na jazdę próbną jednym z moich faworytów. Warto. Może zmienisz zdanie.
Wśród moich typów jest też najlepsza chińska hybryda, jaką jeździłem. Co ciekawe, jej 15,6-calowy ekran można — przy akompaniamencie syntetycznych zgrzytów i brzęków — elektrycznie przesunąć w stronę pasażera. Nie służy to ergonomii, za to sąsiad będzie miał z zazdrości spaprany weekend. Choć akurat nie to zdecydowało o moim wyborze.
Najlepszy hybrydowy kompaktowy SUV, jakim jeździłem
Toyota – materiały prasowe
Toyota RAV4 (6. generacja)
Nikt na świecie nie ma dłuższych tradycji w produkcji aut hybrydowych od Toyoty. I to właśnie najnowsza generacja RAV4 jest najlepszym spalinowo-elektrycznym kompaktowym SUV-em, jakim dotąd jeździłem. Dlaczego?
Bo ma wyjątkowo dużo miejsca w środku i wygodne fotele. Bardzo szeroki i pojemny bagażnik (514 l) z nisko biegnącą krawędzią załadunku. Fajnie wyciszone wnętrze i wygodną w obsłudze deskę rozdzielczą — choć wolałbym, żeby montowano ją z tworzyw wyższej jakości.
Już 185-konna — czyli bazowa hybrydowa wersja Toyoty RAV4 — jest temperamentna, na dodatek daje wyjątkowo dużo przyjemności z prowadzenia. Prawie jak auto premium.
Ile kosztuje Toyota RAV4 w Polsce? Od 181 tys. 600 zł (cena promocyjna).
Najlepsze miejskie auto hybrydowe, jakim jeździłem
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Renault Clio (6. generacja)
Pierwszy raz nową generacją Renault Clio jeździłem w listopadzie 2025 r. Od tamtego czasu nikt nie przedstawił lepszego miejskiego auta.
W gamie najnowszego Clio znajdziesz m.in. 160-konną wersję hybrydową z zaskakująco dużym silnikiem spalinowym (aż 1789 cm sześc.). To nic, bo zużycie paliwa i tak jest szokująco niskie.
Po przejechaniu w popołudniowym szczycie 25,4 km trasą S79, Południową Obwodnicą Warszawy i drogą wojewódzką oraz utknięciu na kilkanaście minut w srogim korku, średnie zużycie wyniosło zaledwie 3 l/100 km. Owszem, prowadziłem możliwie najoszczędniej, ale zrobiłby tak każdy, kto chce rzadziej tankować.
Na dodatek hybrydowe Renault Clio okazało się wyjątkowo dynamiczne i świetnie wyciszone, a komfort tłumienia nierówności to klasa sama dla siebie. W ogóle czułem się w Clio jak w samochodzie o segment większym — dopóki nie usiadłem na tylnej kanapie.
Nie ma tam za dużo miejsca na nogi, i to nawet jak na standardy miejskich aut. Za to przednie fotele okazują się znakomite, deska rozdzielcza wznosi się na szczyty motoryzacyjnej ergonomii, a bagażnik ma od 309 do 1094 l.
Ile kosztuje Renault Clio full hybrid E-Tech 160 w Polsce? Od 110 tys. 900 zł (cena promocyjna).
Najlepsze hybrydowe auto premium, jakim jeździłem
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Lexus ES (8. generacja)
Gdybym miał wolne 260 tys. 100 zł, na świecie mógłby dla mnie istnieć tylko jeden samochód: nowy Lexus ES.
Jego 201-konna hybrydowa wersja — czyli ES 300h — zapewnia komfort jazdy godny 3-krotnie droższych limuzyn. Wyciszenie wnętrza, tłumienie nierówności i przestronność są na najwyższym światowym poziomie. Świetne wrażenie robi również jakość wykonania.
493-litrowy bagażnik jest w zupełności wystarczający, na dodatek jego próg biegnie przyjemnie nisko. 201 KM też jest totalnie OK.
Ile kosztuje Lexus ES 300h w Polsce? Od 260 tys. 100 zł (cena promocyjna).
Najlepszy hybrydowy chiński SUV, jakim jeździłem
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Omoda 7
Omoda 7 ma jeden z najbardziej designerskich przodów we współczesnej motoryzacji. No i jest najlepszym chińskim hybrydowym SUV-em, jakim jeździłem.
Mierzący 466 cm długości samochód ma wyjątkowo obszerne wnętrze, świetne fotele i wysoką jakość. Wprawdzie klimatyzacją steruje się wyłącznie na dużym 15,6-calowym ekranie, ale i tak jest z tym mniej zachodu niż np. w MG HS, Omodzie 5 lub Jaecoo 7.
Sam wyświetlacz można elektrycznie przesunąć w stronę pasażera. Nie wiadomo po co — kierowca traci wówczas dostęp do funkcji obsługiwanych na ekranie — ale z pewnością zrobi to wrażenie na znajomych.
279-konna Omoda 7 okazuje się wyjątkowo dynamiczna, fenomenalnie wyciszona i jak na chińskiego SUV-a ma dość twarde zawieszenie — które nawet nieźle tłumi nierówności.
Producent deklaruje 1100 km zasięgu. Niestety, komputer pokładowy pokazuje dane o zużyciu paliwa i prądu jedynie z ostatnich 50 km. Jadąc oszczędnie trasą S79, Południową Obwodnicą Warszawy, zapchaną drogą wojewódzką i lokalnymi ulicami, zużyłem średnio 2,3 kWh/100 km i 3,7 l/100 km, co dało w sumie 4,4 l/100 km.
Ile kosztuje Omoda 7 w Polsce? Od 167 tys. 900 zł (cena promocyjna).
Najlepszy hybrydowy SUV klasy średniej, jakim jeździłem
Nissan
Nissan X-Trail (4. generacja)
Po prawdzie to nie jest hybryda, a elektryk. Elektryk, który ma silnik spalinowy. Tak czy inaczej, Nissan X-Trail w wersji e-Power to najlepszy znany mi SUV klasy średniej z jednostkami spalinową i elektryczną.
W Nissanie X-Trail e-Power silnik spalinowy jest tylko po to, żeby napędzać generator prądu. Prąd zasila jednostkę elektryczną, a ona wprawia w ruch koła. Tylko ona — 3-cylindrowe 1.5 turbo nie utrzymuje z nimi żadnego kontaktu.
W praktyce Nissan X-Trail e-Power (204 lub 213 KM) okazuje się wyjątkowo dynamiczny, przyjemnie wyciszony i bardzo oszczędny — zwłaszcza jak na SUV-a mierzącego aż 469 cm długości. Stosując się do zasad eco-drivingu, na dystansie 25,6 km auto zużyło mi średnio jedynie 4,2 l/100 km. Trasa biegła S79, Południową Obwodnicą Warszawy i zatłoczoną drogą wojewódzką.
Na dodatek Nissan X-Trail ma ponadprzeciętnie przestronne wnętrze, obszerne fotele i wysoką jakość wykonania, a deska rozdzielcza okazuje się bardzo przyjazna w obsłudze.
Ile kosztuje Nissan X-Trail e-Power w Polsce? Od 200 tys. 500 zł (cena promocyjna)
Ceny z 8 października 2026 r.