Wiele policyjnych komunikatów mówi o zatrzymaniu do kontroli kierowców, którzy okazali się nietrzeźwi. Czasem jednak policjanci nie muszą nawet nikogo zatrzymywać.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo:

We wtorek 28 maja 2024 r. po godz. 16:30 w dyżurce Komisariatu Policji w Paczkowie (województwo opolskie) pojawił się 67-latek. Mężczyzna poprosił o rozmowę ze swoim dzielnicowym. Jego życzenie zostało spełnione, choć pewnie dziś 67-latek wolałby w ogóle nie zastać funkcjonariusza na komisariacie.

Przeczytaj także: Policjanci ujawniali średnio jedno wykroczenie na minutę. Zmasowana akcja podlaskiej drogówki

Podczas dyskusji dzielnicowy zauważył, że jego rozmówca nie zachowuje się zwyczajnie. Na dodatek policjant wyczuł od 67-latka woń alkoholu. Dzielnicowy zadał więc mu oczywiste w takiej sytuacji pytanie. Odpowiedź była miażdżąca.

Przeczytaj także: Czy mikrosamochodem można kierować bez prawa jazdy?

Zapytany, jak w ogóle dotarł na paczkowski komisariat, roztaczający wokół alkoholową woń 67-latek odparł, że przyjechał samochodem. Własnym samochodem. Samochodem, który osobiście prowadził.

Mężczyznę od razu poddano badaniu. Okazało się, że miał aż 1,5 promila alkoholu w organizmie. 67-latek stracił uprawnienia do prowadzenia. Usłyszał też zarzuty, do których się przyznał. Sprawa trafiła do sądu.

Jednocześnie policja przypomina, że "kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch".