Pracownicy General Motors przez niespełna 12 miesięcy współpracowali z centrum inżynierskim armii USA. Celem ich prac było stworzenie wodorowego pojazdu wojskowego - Chevroleta Colorado ZH2. W pierwszej kolejności pick-up otrzymał wydłużoną platformę, wzmocnione zawieszenie oraz 37-calowe opony.

O wyjątkowym charakterze tego pojazdu bojowego świadczą trzy wartości. Po pierwsze jest on napędzany za pomocą ogniwa wodorowego. A to oznacza, że nie emituje do atmosfery żadnych szkodliwych związków i porusza się praktycznie bezdźwięcznie. Po drugie jednostka elektryczna nie produkuje tak dużej ilości ciepła jak silnik benzynowy, a to oznacza że staje się trudniejsza do namierzenia na polu bitwy.

Po trzecie samochód wozi na pokładzie miniaturową elektrownię. To nieoceniona zaleta podczas wykonywania zadań terenowych, w trakcie których konieczne są urządzenia zasilane prądem. Żołnierze nie będą już bowiem musieli wozić ze sobą dodatkowych akumulatorów, a wykorzystają wodorowy generator zamontowany w pick-upie.

Chevrolet Colorado ZH2 nie jest wyłącznie futurystycznym projektem, a pojazdem, który już wkrótce trafi do służby. Oczywiście w pierwszej fazie mowa wyłącznie o testach. Te mają sprawdzić sposób działania technologii oraz pomóc ocenić czy wodorowy pojazd rzeczywiście może ułatwić pracę żołnierzom. Pick-up ma być testowany przez najbliższy rok.

Wodorowy samochód wojskowy nie wyczerpuje wszystkich pomysłów zaproponowanych przez General Motor. Amerykański koncern pracuje też nad podwodnym dronem zasilanym ogniwem wodorowym. Celem prac jest zbudowanie miniaturowej łodzi, która wytrzyma w morzu bez konieczności tankowania wodoru nawet przez 60 dni. GM w chwili obecnej testuje drona w basenie.