Ekologiczna rewolucja, o której marzyli unijni decydenci, napotyka na twardą rzeczywistość niemieckich dróg. Najnowsze dane Deutsche Automobil Treuhand GmbH (DAT) pokazują, że Niemcy nie tylko nie chcą rezygnować z własnych samochodów, ale również z dużą rezerwą podchodzą do alternatywnych form transportu i elektromobilności.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Czy Niemcy chcą jeździć samochodami?
Wbrew temu, co chcą przekazywać organizacje ekologiczne, badani wcale nie chcą rezygnować z samochodów. Według raportu, aż 8 na 10 właścicieli aut w Niemczech nie wyobraża sobie życia bez własnych czterech kółek. Co ciekawe, ta potrzeba niezależności utrzymuje się na wysokim poziomie nawet w dużych miastach z dobrze rozwiniętą komunikacją publiczną — 71 proc. mieszkańców metropolii deklaruje, że samochód jest dla nich niezbędny.
Na terenach słabiej skomunikowanych sytuacja jest jeszcze bardziej wyrazista. 88 proc. kierowców z małych miast (poniżej 20 000 mieszkańców) uważa, że własny samochód to podstawowy warunek mobilności, a na obszarach o słabej infrastrukturze transportowej ten odsetek sięga aż 93 proc.
Samochód dla Niemców jest oznaką wolności i w większości nie wyobrażają sobie życia bez niegoAjdin Kamber / Shutterstock
Niemieccy kierowcy rezygnują z samochodu na rzecz roweru?
Dane DAT to zimny prysznic dla zwolenników zielonej transformacji. Mimo kampanii promujących transport publiczny i rowerowy, aż 90 proc. ankietowanych uznaje, że posiadanie samochodu jest gwarancją wolności i niezależności. Dla porównania, tylko 44 proc. deklaruje, że w miarę możliwości korzysta z alternatywnych środków transportu.
Wśród nabywców nowych samochodów ponad 90 proc. nie widzi żadnej alternatywy dla własnego pojazdu. Leasing lub wynajem auta wskazało zaledwie 8,9 proc. ankietowanych, a transport publiczny i rower — po 0,1 proc. Wśród właścicieli aut używanych aż 97 proc. nie wyobraża sobie życia bez własnego samochodu.
Jak Niemcy podchodzą do aut elektrycznych?
Niemieccy kierowcy pozostają sceptyczni wobec samochodów elektrycznych i zmian, które forsuje Unia Europejska. 78 proc. badanych nie chce zmieniać aktualnego samochodu i deklaruje dłuższą eksploatację, oczekując na kolejne decyzje polityczne i rozwój technologii nowoczesnych samochodów. Do tego 77 proc. respondentów nie rozważa zakupu elektryka, dopóki nie będzie możliwości ładowania go w domu. 70 proc. obawia się kosztów napraw, a 65 proc. — ryzyka pożaru akumulatora.
Jednocześnie ci, którzy już zdecydowali się na elektryka, doceniają zalety nowej technologii. 83 proc. chwali sobie cichą jazdę, a 79 proc. mówi o zachwycie technologią. Jednak aż 74 proc. zauważa, że warunki pogodowe mają istotny wpływ na zasięg pojazdu, a 67 proc. irytują nieprzejrzyste ceny ładowania.
Dlaczego Niemcy chcą jeździć samochodami?
Raport DAT to wyraźny sygnał: niemieccy kierowcy nie są gotowi zrezygnować z własnych samochodów — ani na rzecz rowerów, ani komunikacji publicznej, ani nawet samochodów elektrycznych. Warto tu jednak zwrócić uwagę na duże przywiązanie Niemców do samochodów, choćby ze względu na bardzo mocno rozwinięty rynek motoryzacyjny w tym kraju i wielu rodzimych producentów.
Wyniki jednak nie dziwią. Co prawda dla mieszkańca miasta na co dzień posiadanie samochodu może nie być niezbędne, ale okresowe wyjazdy czy nawet przywiezienie ciężkich zakupów powodują, że dla wielu auto po prostu jest niezbędne, nawet jeśli nie korzystają z niego regularnie.