Sprzedaż nowych aut na niemieckim rynku w marcu 2026 była niespodziewanie wysoka — według oficjalnych danych Federalnego Urzędu ds. Ruchu Drogowego (KBA), Niemcy kupili ponad 294 tys. samochodów, czyli aż o 16 proc. więcej niż rok wcześniej. To może być jeden z ostatnich tak dobrych wyników na długi czas. Na niemieckim rynku większość nabywców nowych aut zamawia samochody do produkcji, a nie kupuje tego, co stoi na stockach producentów i importerów, więc po danych z marca nie widać jeszcze efektów światowego kryzysu na rynku paliw. Marcowe rejestracje to często efekt zamówień składanych na początku roku, w kolejnych miesiącach entuzjazm kupujących może się osłabiać.
Jakie samochody elektryczne kupują Niemcy?
Od tego, ile aut kupili w marcu Niemcy, bardziej zaskakuje to, jakie modele wybierali. Wygląda na to, że polityczne wybryki Elona Muska poszły już w zapomnienie, bo na drugie miejsce w rankingu najpopularniejszych modeli ze wszystkich klas wskoczyła Tesla Model Y, wyprzedzając bestsellerowe SUV-y Volkswagena, modele T-Roc i Tiguan. Najpopularniejszemu modelowi Tesli nie przeszkodziły fatalne wyniki w rankingach usterkowości przygotowywanych przez niemieckie organizacje realizujące obowiązkowe przeglądy techniczne, ani fakt, że to wprawdzie model po liftingu, ale mimo wszystko zaprezentowany po raz pierwszy w 2019 r.
Wśród aut elektrycznych na niemieckim rynku Tesla Model Y stała się niekwestionowanym liderem, wyprzedzając m.in. Skody Elroq i Enyaq, ale także Volkswageny ID.3, ID.4, ID.5, ale przede wszystkim ID.7, który wcześniej sprzedawał się świetnie i uchodził za prawdziwego Tesla-Killera. Dla porównania rok temu żadna Tesla nie załapała się do pierwszej dziesiątki najlepiej sprzedających się modeli, a wśród producentów aut elektrycznych na niemieckim rynku zajmowała dopiero ósmą pozycję.
O ile po marcowych wynikach rejestracji nowych aut w Niemczech nie widać jeszcze nadciągającego kryzysu, to można już zauważyć wpływy nowego, rządowego programu dopłat do aut elektrycznych, który obowiązuje w Niemczech od początku 2026 r. i w ramach którego można uzyskać dofinansowanie w wysokości do 6 tys. euro (równowartość ok. 25,4 tys. zł). Przypomnijmy: pod koniec 2023 r. Niemcy bez ostrzeżenia zakończyli wcześniejszy program dopłat, co spowodowało kilkumiesięczną zapaść na rynku aut elektrycznych.
Za rządowe dopłaty Niemcy kupują coraz więcej aut z Chin
Na nowych dopłatach, poza Teslą (produkowaną także w Niemczech — wzrost sprzedaży o ponad 300 proc. rok do roku) oraz modelami niemieckich marek — na koszt niemieckiego podatnika — świetnie zaczęły się sprzedawać auta marek z Chin stawiających na elektromobilność, takich jak m.in. BYD (+327,1 proc.), Leapmotor (+318,1 proc.), Xpeng (+211,9 proc.). Oczywiście, te astronomiczne wzrosty wynikają przede wszystkim z faktu, że marki te startowały z bardzo niskich poziomów — w liczbach bezwzględnych grupa Volkswagena jest w Niemczech nadal liderem elektromobilności, a żadna z chińskich marek nie trafiła nawet do pierwszej dziesiątki najpopularniejszych aut elektrycznych.
W samym tylko marcu w Niemczech zarejestrowano ponad 70 tys. aut elektrycznych, co oznacza, że niemal co czwarte nowe auto w Niemczech to elektryk. Mimo dominacji Volkswagena w tym segmencie, w marcu tylko ok. 56 proc. sprzedanych w Niemczech aut elektrycznych pochodziło z niemieckich koncernów, więc niemal połowa dopłat przeznaczana jest na wspieranie importu.
Tylko jeden Niemiec kupił w marcu auto na wodór
A co z innymi napędami? Udział hybryd wśród nowych aut wzrósł o ponad 16 proc. (całkowity udział to już ok. 40 proc.), sprzedaż hybryd plug-in wzrosła o 13 proc., za to diesle, które były niegdyś niemiecką specjalnością, mają teraz 12,8 proc. udziału w rynku nowych aut osobowych, z tendencją spadkową. Co ciekawe, w marcu w Niemczech sprzedało się tylko jedno (!) auto napędzane "paliwem przyszłości", czyli wodorem. Wygląda na to, że Niemcy tę przyszłość mają już daleko za sobą, bo w ostatnich latach liczba ogólnodostępnych stacji tankowania wodoru spadła w ciągu ostatnich dwóch lat z ok. 100 do zaledwie 50 czynnych punktów, a zapowiadane są kolejne zamknięcia.