Według najnowszych informacji Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) na 16 stycznia 2026 r. wykorzystano już 92,48 proc. środków programu. To oznacza, że z puli 1,18 mld złotych do rozdysponowania pozostało zaledwie 88,9 mln złotych. Dla porównania — jeszcze pod koniec grudnia 2025 r. stopień wykorzystania budżetu wynosił 80 proc.
Wnioski płyną lawinowo — budżet "NaszEauto" na wyczerpaniu
Obecnie liczba składanych wniosków sięga niemal 300 dziennie, więc środki skończą się jeszcze przed końcem stycznia. "To są ostatnie dni programu dopłat NaszEauto. Sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie, praktycznie z dnia na dzień. Według naszych szacunków środków wystarczy jeszcze na około 2,8 tysiąca wniosków" — komentuje Łukasz Lewandowski, prezes Fundacji EV Klub Polska.
Od startu programu w lutym 2025 r. złożono już 34 tys. 686 wniosków — z czego 76 proc. dotyczy leasingu, a 24 proc. zakupu indywidualnego. Środki pochodzą z Krajowego Planu Odbudowy — początkowo przewidziano 1,6 mld złotych, ostatecznie budżet zmniejszono do 1,08 mld.
Poznaj kontekst z AI
Ile trzeba czekać na wypłatę dotacji z "NaszEauto"?
Tempo rozpatrywania wniosków wzrosło, jednak wciąż występują bardzo duże opóźnienia. Na stronie programu "NaszEauto" widnieje informacja, że 19 stycznia 2026 r. Fundusz rozpatrywał wnioski z 10 lipca 2025 r. Zgodnie z regulaminem wszystkie muszą zostać rozliczone do 30 czerwca 2026 r., a wypłaty dofinansowań powinny być zrealizowane do końca sierpnia.
NFOŚiGW przyjmuje wnioski najpóźniej do 30 kwietnia lub do wyczerpania środków — w praktyce czas na złożenie dokumentów minie już w najbliższych dniach. Potem wnioski będą przyjmowane warunkowo, a wypłata dotacji będzie zależna od dostępności środków. Fundusz podkreśla, że nie wszystkie wnioski zakończą się podpisaniem umowy — część jest zdublowana, niekompletna lub została wycofana przez samych wnioskodawców.
Ile wynoszą dopłaty do elektryków i jakie pojazdy obejmują?
Po zmianach, które nastąpiły w październiku 2025 r., maksymalne kwoty wsparcia do zakupu/leasingu lub wynajmu długoterminowego wynoszą odpowiednio:
- do 40 tys. zł dla pojazdów M1;
- do 600 tys. zł dla pojazdów M2;
- do 70 tys. zł dla pojazdów N1.
W zależności od kategorii pojazdu beneficjentami programu mogą być różne grupy. W przypadku samochodów osobowych (M1) są to osoby fizyczne, prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą (JDG) oraz parki narodowe.
O dotację do małych busów i lekkich samochodów dostawczych (M2 i N1) moga ubiegać się: organizacje pozarządowe (NGO), parki narodowe; państwowe jednostki budżetowe i osoby prawne realizujące zadania edukacyjne, opiekuńczo-wychowawcze, edukacyjne i lecznicze w ramach kontraktu z NFZ, a także jednostki samorządu terytorialnego (placówki edukacyjne, opiekuńczo-wychowawcze i lecznicze).
Co będzie z rynkiem elektryków po zakończeniu programu?
Eksperci zastanawiają się, jak zakończenie programu wpłynie na popyt na samochody elektryczne w Polsce. Jan Wiśniewski, dyrektor Centrum Badań i Analiz Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności (PSNM), zauważa, że po bardzo dobrych wynikach wchodzimy w 2026 r. z umiarkowanym optymizmem. Zwraca uwagę, że w tym roku rekordowe rejestracje BEV przypadły na początek roku, a nie na jego koniec, jak bywało wcześniej. Dodaje także, że zakończenie programu będzie częściowo rekompensowane przez nowe limity amortyzacji aut w przepisach podatkowych.
Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM), podkreśla, że grudzień 2025 r. oraz cały poprzedni rok były rekordowe pod względem rejestracji nowych aut zeroemisyjnych. Wskazuje, że to efekt atrakcyjnego systemu dopłat, w którym wsparcie dla samochodów osobowych i dostawczych sięgało odpowiednio 40 i 70 tys. zł. Faryś zaznacza, że według informacji z Ministerstwa Klimatu i Środowiska nie należy spodziewać się w najbliższym czasie podobnego programu, co może przełożyć się na słabsze wyniki w bieżącym roku. Zwraca jednak uwagę, że popularyzacja aut elektrycznych oraz rosnące znaczenie polityki ESG w firmach mogą złagodzić ewentualny spadek.