Tesla rusza z własnym programem dopłat. Możesz jej nie lubić, ale i tak ją kupisz

Były dopłaty, nie ma dopłat! Źródełko w postaci rządowego programu NaszEauto wyschło pod koniec stycznia tego roku, a o nowym na razie nic nie słychać. Elektromobilność w Polsce znów znalazła się na rozdrożu. Czyżby? Klienci Tesli tego nie odczują, bo firma Elona Muska zaproponowała własną formę wsparcia — Teslę Bonus. Jeżeli konkurenci nie zdecydują się na podobny krok, Tesla nie zostawi im dużych szans.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kto kupuje nowe Tesle? Polacy!

Globalnie sprzedaż Tesli maleje i to nie tylko dlatego, że odwracają się do niej klienci niezgadzający się z poglądami Elona Muska. Innym powodem jest to, że Tesla ma starzejącą się gamę produktów i od lat nie zaskakuje już niczym przełomowym. Jak się okazuje, dla polskich kierowców to nie problem. Amerykańskie auta może i są stare konstrukcyjnie, ale konkurentom wciąż trudno je pobić na polu efektywności (niskie zużycie energii), łatwości eksploatacji (sieć Superchargerów i dokładna aplikacja planująca ładowania na trasie) oraz stosunku ceny do osiągów.
Efekt? Utrzymana pozycja lidera na polskim rynku nowych samochodów elektrycznych. Jak informuje Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, w 2025 r. Polacy zarejestrowali 43307 elektryków. Aż 5200 z nich (12 proc.) stanowiły właśnie Tesle. Największym wzięciem cieszył się odświeżony Model Y — trafił do ponad 3000 klientów. Polska to ważny rynek dla Tesli, więc decyzja o wprowadzeniu własnych dopłat nie powinna dziwić.
Jednym z atutów Tesli jest rozwinięta sieć ładowarek Supercharger
Jednym z atutów Tesli jest rozwinięta sieć ładowarek SuperchargerRenata Ratajczak / Auto Świat

Jakie są warunki programu dopłat Tesli?

Założenia oferty promocyjnej są proste — mają zrekompensować klientom brak dopłat z zakończonego programu NaszEauto. W efekcie samochody staniały o równowartość podstawowego wsparcia udzielanego przez rząd, czyli 18750 zł. Co istotne, zniżka jest naliczana automatycznie i nie wymaga składania żadnych wniosków oraz czekania na decyzję. Składając zamówienie, nie trzeba nawet wpisać kodu promocyjnego.
Niestety, ta obniżka cen nie jest stała i skończy się szybciej niż trwał program NaszEauto. Jedynym warunkiem jest to, że odbiór auta musi zostać zrealizowany do 31 marca 2026 r. Z informacji uzyskanych w salonie Tesli przez "Auto Świat" wynika, że dostępność samochodów jest duża i nie jest to sposób na "wypchnięcie" egzemplarzy z poprzedniego rocznika — wszystkie auta są z tego roku produkcji.
Wszystkie auta Tesli objęte rabatem są z tego roku produkcji
Wszystkie auta Tesli objęte rabatem są z tego roku produkcjiTobias Arhelger / Shutterstock

Tesle z dopłatą — ile kosztują przecenione modele?

Zniżka obejmuje wybrane warianty Modelu Y i Modelu 3 — głównie te, które napędzają sprzedaż. Trochę brakuje tu konsekwencji, bo "igrek" w zubożonej wersji Standard łapie się na dopłatę Tesli, a ta sama odmiana Modelu 3 już nie. Kto teraz ją kupi? Raczej nikt, bo jest o 8000 zł droższa od przecenionego SUV-a...
Tak prezentuje się promocyjny cennik poszczególnych wersji:
  • Tesla Model Y Standard (58 kWh / 299 KM) — 166 240 zł
  • Tesla Model Y Long Range (75 kWh / 299 KM) — 191 240 zł
  • Tesla Model Y Premium (75 kWh / 347 KM) — 201 240 zł
  • Tesla Model Y Premium AWD (75 kWh / 514 KM) — 211 240 zł
  • Tesla Model 3 Premium (78 kWh / 320 KM) — 186 240 zł
  • Tesla Model 3 Premium AWD (78 kWh / 498 KM) — 196 240 zł
Tesla wprowadziła własne dopłaty w idealnym momencie. Wykorzystała moment niepewności na rynku po zakończeniu rządowego programu i może na tym sporo zyskać. Oczywiście, o ile inni producenci za chwilę jej nie odpowiedzą, uruchamiają własne promocje. Nie zdziwiłby nas taki ruch.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu