Bankowcy obliczyli, co stanie się, jak wejdzie ETS2. Diesel wystrzeli najbardziej

Raport Alior Banku analizuje, jak nowe regulacje wpłyną na tempo dekarbonizacji w Europie oraz na codzienne budżety Polaków. Specjaliści podkreślają, że choć Unia Europejska przewiduje okres przejściowy, efekty systemu mogą być widoczne natychmiast. Wskazują, że mechanizmy rynkowe i walka o zapasy uprawnień do emisji mogą przełożyć się na szybki wzrost kosztów transportu i ogrzewania.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ceny paliw po wejściu ETS2

Według analityków Alior Banku, wprowadzenie ETS2 spowoduje dwuetapowy wzrost cen. Specjaliści wyjaśniają, że początkowy wzrost cen będzie wynikał ze spekulacji rynkowej i gromadzenia zapasów, a z czasem coraz trudniejsza redukcja emisji wymusi dalszy wzrost kosztów. Wskazują, że w 2031 r. cena będzie w pełni kształtowana przez koszt wymuszania redukcji emisji.
W pierwszym r. obowiązywania systemu (czyli w 2028 r.) ceny paliw mogą wzrosnąć nawet o 0,65 zł na litrze benzyny i 0,75 zł na litrze oleju napędowego (bez VAT). Do 2031 r. wpływ ETS2 na litr paliwa może wynieść 1,35 zł dla benzyny i 1,57 zł dla diesla. Eksperci szacują, że sam wzrost cen paliw w 2028 r. może podnieść inflację konsumencką o około 0,9 pkt proc.
Ceny paliw po wejściu ETS2 - prognoza Alior Banku
Ceny paliw po wejściu ETS2 - prognoza Alior BankuAlior Bank/opracowanie własne

Co to jest ETS2 i co się zmieni, gdy wejdzie w życie?

System ETS2 (Emissions Trading System 2) to nowy, unijny system handlu uprawnieniami do emisji. Obejmie on sektory dotąd nieobjęte bezpośrednimi kosztami klimatycznymi, czyli transport lądowy oraz budynki mieszkalne i komercyjne. W przeciwieństwie do dotychczasowego systemu ETS, który dotyczył głównie elektrowni i przemysłu ciężkiego, nowa regulacja wprowadza tzw. model upstream. Oznacza to, że koszt zakupu uprawnień do emisji trafi do dostawców paliw, którzy przeniosą go na ceny dla odbiorców końcowych.
Kluczową różnicą w nowym systemie jest całkowita rezygnacja z przyznawania bezpłatnych uprawnień do emisji. W tym modelu wszystkie certyfikaty EUA (European Union Allowances) będą sprzedawane wyłącznie w drodze rynkowych aukcji. Taka konstrukcja systemu, jak podkreślają eksperci Alior Banku, uniemożliwia łagodne wejście w nowe regulacje i od razu wprowadza pełny koszt emisji na paliwa kopalne wykorzystywane w transporcie i budownictwie.
Nowe regulacje mają ograniczyć zużycie paliw kopalnych w całej UE. Największy nacisk odczują sektor budownictwa, gdzie roczne tempo spadku emisji ma wynosić średnio 8,4 proc., oraz transport, gdzie spadek ma sięgnąć 3,4 proc. Analitycy przewidują, że lata 2029–2030 będą szczególnie trudne, gdy wysokie ceny uprawnień zbiegną się z terminami wymiany źródeł ciepła narzuconymi przez inne unijne dyrektywy. W tym okresie wcześniejsza modernizacja domu może okazać się najskuteczniejszym sposobem ograniczenia przyszłych wydatków.
Analitycy Alior Banku zauważają, że choć wzrost kosztów będzie odczuwalny, przewidziane są mechanizmy wsparcia. Środki ze sprzedaży certyfikatów EUA mają zasilać Społeczny Fundusz Klimatyczny oraz budżety państw członkowskich. Polska może być największym beneficjentem SCF, z możliwością pozyskania nawet 11,4 mld euro, co stanowi 17,6 proc. całej puli środków.

Wpływ ETS2 na przedsiębiorstwa

Wprowadzenie nowego systemu dotknie nie tylko kierowców i gospodarstwa domowe. Analitycy Alior Banku podkreślają, że szczególnie narażone są firmy, dla których transport i ciepło procesowe są kluczowe dla zysku. Wśród najbardziej zagrożonych branż wymieniają przemysł spożywczy, lekki, mineralny, szklarski oraz branżę HoReCa.
System ETS2 ma doprowadzić do redukcji emisji w wybranych sektorach o ponad 25 proc. do 2031 r. Osiągnięcie tego celu będzie wymagało pokonania barier technologicznych i podażowych, takich jak dostępność pomp ciepła czy koszty wdrażania zaawansowanych biopaliw. Eksperci wskazują, że szybka transformacja technologiczna lub ewentualne zmiany w konstrukcji systemu ETS2 mogą złagodzić presję cenową.

Potencjalne zmiany przepisów w ETS2 mogą obejmować zwiększenie dodatkowej puli podaży kontraktów z 20 do 40 mln ton, która jest uruchamiana po przekroczeniu ceny 45 euro za EUA (w cenach z 2020 r.). Według naszych analiz taki alternatywny scenariusz mógłby obniżyć prognozowaną bazową ścieżkę cen średnio o 10–17 proc. Kluczowe byłoby w tym przypadku tempo gromadzenia zapasów przez uprawnione podmioty. Najmocniej spadek presji cenowej odczułyby lata 2030–2031

— twierdzi Marcin Bogusz, specjalista ds. analiz sektorowych w Alior Banku.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu