Coś w rodzaju GPS z czasów Wielkich Odkrywców. My spróbujemy ustalić w jakim miejscu motoryzacyjnej konstelacji umiejscawia się Dacia Duster. Z całą pewnością to auto znajduje się blisko możliwości finansowych przeciętnego kierowcy. Dacia Duster kosztuje 48.800 złotych za wersję wyposażeniową Lauréate z silnikiem benzynowym 1,6 litra, bez napędu 4x4, ale za to z klimatyzacją i bocznymi poduszkami powietrznymi. Dacia Duster wygląda tak seksownie, że zaprzecza wszelkim sterotypom związanym z rumuńskimi samochodami. Możemy więc bez wahania porównywać ją do konkurencji ze "starej" Europy. Citroën C3 kosztuje mniej więcej tyle samo co Dacia Duster. Opel Astra 1.4 ma prawie tak samo mocny silnik (100 KM) jak Duster (105 KM) - ale czy to usprawiedliwia fakt, że jest droższa o 10 tysięcy złotych? Nissan Cube ma bagażnik o pojemności 1563litrów - prawie tyle co Dacia Duster - ale jego cena w przeliczaniu na złotówki to juz ponad 80 000 zł. Ostatnim autem w naszym porównaniu jest Nissan Quashqai - droższy od Dacii Duster o prawie 30 000 zł. Przesiadka z dacii Duster do Citroena C3 to....upadek.... z pierwszego piętra na parter. Jeszcze przed chwila patrzyło się na jezdnię z wysoka a teraz prawie ociera się rzęsami o asfalt. Mało precyzyjne sterowanie C3 jest jeszcze bardziej uciążliwe niż w Dusterze. Jedno trzeba Citroenowi oddać: łatwo się nim parkuje, nawet w miejscach, gdzie zdawałoby się, że  żadne auto się już nie zmieści. Zachowanie Citroena C3 w zakrętach już nie nastraja tak pozytywnie, ale i Duster lubi być spokojnie prowadzony. Tanie plastiki występują w obydwu autach, ale duże zakupy lepiej pomieszczą się w Dusterze. O bagażniku z pojemnością 1636 litrów właściciele C3 mogą tylko pomarzyć. Ten kto zdecyduje się na Nissana Cube, może zapakować do bagażnika prawie tyle co do Dacii Duster. Kanciasty Japończyk ma 1536litrów ładunkowej przestrzeni. Rustykalny styl Dacii kontra iPodowy styl Cube. No cóż... kwestia gustu. Jedni będą czuli się lepiej w plastikowo-szarym kokpicie Nissana, inni w tanich plastikach Dacii, które wyglądają tak, jakby Rumuni zajmowali się recyclingiem odpadów. Nissan Cube miał być autem....dowcipnym...ale chyba mu się to nie udało. 12 uchwytów na papierowe kubki, wszystkie w rozmiarze mini, strzyżone dywaniki, które zdają się służyć jedynie skuteczniejszemu wyłapywaniu kurzu oraz kolorowe gumki na drzwiach. To wszystko jest śmieszne, ale nie dowcipne. Szkoda, że nie zastosowano więcej typowo japońskich pomysłów jak na przykład naprawdę atrakcyjnie wyglądające rolety przeciwsłoneczne w stylu tych robionych z papieru ryżowego. Pasażerowie Nissana Cube podróżują na obitych pluszem fotelach w komforcie porównywalnym do Dacii Duster. Resorowanie też jest pierwsza klasa, nota bene w Dacii Duster także, ale o tym później.  Przyjemność z jazdy? W Oplach zawsze! Także w nowej Astrze, ale akurat nie z tym silnikiem. 100 koni? Nie wiadomo gdzie one się podziewają. Silnik 1,4litra zachowuje się tak jakby do baku nasypano mu wiadro pigułek nasennych. Wiele mocy tego silnika ginie bezpowrotnie w długich przełożeniach skrzyni biegów. A ta odrobina, która pozostaje ledwie daje radę z napędzaniem dosyć ciężkiego pojazdu - 1396 kg wagi i 442 cm długości. Na pewno Astra jest samochodem wygodnym i cichym w porównaniu do Dacii Duster. Nic dziwnego kiedy Duster przy prędkości 130km/h na piątym biegu osiąga 4000 obr./min na minutę, obrotomierz Astry w takiej sytuacji wciąż oscyluje wokół 3100 obr./min. To właściwość szanująca nerwy i portfel kierowcy. Dalszą część naszego porównania oraz zaskakujący werdykt znajdziecie w galerii artykułu. Zapraszamy do lektury oraz komentowania, a może z Dacią Duster powinniśmy zestawić inne modele? Czekamy na waszą kreatywność.